Hetel: Jesteśmy zawiedzeni jednym punktem

16.11.2025 (16:21) | Krzysztof Rakowicz

fot.: Miłosz Ślusarenko

Rezerwy Śląska Wrocław zremisowały z ostatnim w tabeli GKS-em Jastrzębie (2:2). Trener wrocławian Michał Hetel w pomeczowej rozmowie z nami wyraził swój niedosyt jednym punktem, ocenił przebieg spotkania oraz skomentował formę Wiktora Niewiarowskiego. Rozmowę przeczytacie poniżej.



 

Mimo tego, że pański zespół przegrywał przez większość spotkania, to i tak ostatecznie udało się je zremisować. Natomiast uważam, że po takim meczu można czuć niedosyt.

Na pewno. Jeśli grasz z ostatnim zespołem w tabeli, to wszyscy oczekują zwycięstwa. My też oczekiwaliśmy tego od siebie, ale wiedzieliśmy, że wygrana nie przyjdzie sama. Początek spotkania popsuł nam całość, bo straciliśmy bramki po dwóch kuriozalnych sytuacjach, muszę to jeszcze obejrzeć.

Przez to mieliśmy problemy, musieliśmy gonić wynik, co jest wyzwaniem. Kontrolowaliśmy ten mecz, ale jesteśmy zawiedzeni tym jednym punktem.

Z czego wynikła szybka strata dwóch bramek? Kwestia zlekceważenia rywala?

Mam nadzieję, że nie, ponieważ dużo rozmawialiśmy o koncentracji i gotowości na rywala. GKS ostatnio zanotował dwa remisy. Ale rozmowa to jedno, a boisko to jest drugie.

Wspomniał pan o gonieniu wyniku. Czy ten pośpiech był główną przyczyną braku skuteczności przy wykańczaniu sytuacji?

Kilka sytuacji mogliśmy zamienić na bramkę, ale wiadomo, że do tego potrzeba jakości. Przy tych zmarnowanych szansach tego zabrakło.

Krzysztof Kurowski - zdobywca obu bramek. Momentami na boisku był niewidoczny, ale koniec końców chyba możemy go nazwać bohaterem meczu.

Tak. Dwie bramki jako lewy obrońca... Cieszę się, że je zdobył.

Wiktor Niewiarowski w ostatnich meczach błyszczy formą. Jak pan oceni jego dyspozycję nie tylko na meczach, ale również na treningach? Czy pana zdaniem nadawałby się do treningów z pierwszym zespołem?

Wiktor pokazuje niezłą dyspozycję i wywiązuje się z obowiązków skrzydłowego, chociażby wspomagając zespół bramkami. Pracujemy nad tym, by podtrzymać jego dobrą formę i wierzę, że zapracuje sobie na szansę gry z pierwszym zespołem, ale to już będzie decyzja trenera Ante Simundzy.

Rozmawiał Krzysztof Rakowicz.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.