Kolejny talent wyjechał z Wrocławia. ''Starały się o niego kluby z całej Europy''

30.07.2025 (09:00) | Marcin Sapuń

fot.: slavia.cz/Rafał Sawicki

Mówią o nim jako o wielkim talencie, ale nie zdąży zadebiutować w pierwszym zespole Śląska. Swoją karierę postanowił kontynuować poza granicami Polski. Bartosz Szywała ostatnie dwanaście miesięcy może zaliczyć do bardzo udanych. W tekście przypominamy o drodze, jaką przeszedł piłkarz z rocznika 2009 - od młodzieżowych zespołów wrocławian do czeskiego giganta. 



 

Bartosz Szywała do Akademii Piłkarskiej Śląska Wrocław trafił pięć lat temu. Wcześniej swoje pierwsze kroki stawiał w klubach Bolko Bolków oraz Karkonosze Jelenia Góra. Pomocnik wyróżniał się na tle rówieśników i dość szybko piął się po kolejnych drużynach WKS-u, grając ze starszymi od siebie kolegami. W ciągu trzech lat wywalczył aż pięć medali w Centralnej Lidze Juniorów: 

  • Złoto w kategorii U-15 (2023 i 2024)
  • Złoto w kategorii U-17 (2024)
  • Srebro w kategorii U-19 (2025)
  • Brąz w kategorii U-17 (2025)

-  Rozwojowi Bartka przyglądamy się od dłuższego czasu i na pewno będziemy chcieli zrobić wszystko, by mógł zaprezentować w pełni swój potencjał. Jak dotąd prezentuje się bardzo dobrze zarówno w rozgrywkach klubowych, jak i międzynarodowych

- mówił w lutym 2024 roku ówczesny dyrektor Akademii, Janusz Góra. 

Szywała swoje umiejętności miał okazję pokazywać nie tylko we Wrocławiu, ale również w reprezentacji Polski oraz zgrupowaniach Talent Pro dla najbardziej uzdolnionych piłkarzy z poszczególnych roczników. W młodzieżowych kadrach (U-15, U-16 i U-17) rozegrał dotąd 25 meczów, w których zdobył aż 12 bramek

W grze Bartka już jest dużo jakości. To bardzo dobrze dysponowany motorycznie, potrafiący znaleźć się w dogodnej sytuacji zawodnik. Ma zmysł do gry kombinacyjnej. Lubi też przestrzeń, chętnie wdaje się w pojedynki biegowe z rywalami, podczas których szybko zmienia kierunek. Przede wszystkim, jednak jeżeli piłka jest polu karnym, to on chce strzelić gola, jest konkretny

- charakteryzuje 16-latka selekcjoner kadry U-17, Dariusz Gęsior. 

Dla mnie sportowo i mentalnie to jeden z większych talentów, z jakimi przez ponad trzy lata przyszło mi pracować w młodzieżowych reprezentacjach Polski - mówi Mateusz Wiech, kierownik reprezentacji rocznika 2008. Talent Szywały miał swoje odzwierciedlenie w rozwoju. W poprzednim sezonie 16-latek zadebiutował w piłce seniorskiej, występując w trzecioligowych rezerwach Śląska, z którymi awansował do II ligi. "Siwy" w drugim zespole Wojskowych rozegrał 689 minut w 18 meczach, w których dwa razy wpisał się na listę strzelców. Początkowo grał tzw. ogony, wchodząc na ostatni kwadrans, ale z każdym kolejnym tygodniem zyskiwał zaufanie Michała Hetela, aż w rundzie wiosennej wyszedł on w podstawowej jedenastce, a skrzydłowy odpłacił się dobrą grą, czy rajdem przeciwko Polonii Słubice, który zakończył się strzeleniem gola. 

To nie wszystko, bo w czerwcu młody skrzydłowy otrzymał okazję zaprezentowania się przed samym Ante Simundzą, który wziął Szywałę na obóz przygotowawczy pierwszej drużyny. Tam jednak po kilku dniach nabawił się drobnego urazu, przez co nie obejrzeliśmy jego poczynań w żadnym sparingu i taki stan na razie pozostanie bez zmian, a to wszystko za sprawą transferu gotówkowego do Slavii Praga

Fot.: Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl 

Umowa Szywały ze Śląskiem obowiązywała jeszcze przez rok, ale sam zawodnik nie za bardzo chciał zostać we Wrocławiu, licząc na wyjazd za granicę. Była to więc ostatnia szansa dla klubu, aby zarobić na nim większe pieniądze. Chrapkę na nastolatka miało kilka klubów, ale ostatecznie najlepszą ofertę przedstawili Czesi, z którymi 16-latek podpisał umowę do czerwca 2028 roku. Tym samym Szywała został kolejnym graczem Śląska, który jeszcze przed ukończeniem 18. roku życia został wytransferowany za granicę. Półtora roku temu taką osobą był Karol Borys, który przeszedł do belgijskiego Westerlo. 

Kosztowało nas to dużo pracy, o zawodnika starały się kluby z całej Europy. Na koniec to my go pozyskaliśmy, co jest efektem wysiłku całego pionu sportowego. Przygotowaliśmy wiele prezentacji, zaprosiliśmy zawodnika do Pragi, by wszystko obejrzał na miejscu

- mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym Jiri Bilek, dyrektor sportowy Slavii. 

Skrzydłowy oczywiście nie od razu zostanie włączony w szeregi pierwszego zespołu mistrza Czech. Jak zapowiada Bilek, najpierw będzie grać w zespole rezerw, na drugim poziomie rozgrywkowym. Celem są jednak występy w "jedynce", ale do tego jeszcze długa droga i najważniejsze będą stopniowe kroki. - W przyszłości zdecydowanie chciałbym grać w Lidze Mistrzów ze Slavią - powiedział piłkarz po podpisaniu kontraktu. Karierę Szywały na pewno będzie warto obserwować, bo o jego nazwisku jeszcze nie raz będziemy mogli usłyszeć. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.