Łuczywek: Pokazaliśmy bardzo dużo jakości

06.10.2021 (21:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/4/luczywek2_607d867a308c5.jpg

fot.: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl

Drugi trener Śląska Tomasz Łuczywek w rozmowie z oficjalną stroną klubu ocenił wygrany sparing z RB Lipsk (2:1). Naszą relację ze środkowego sparingu z wicemistrzem Niemiec znajdziecie TUTAJ.



 

Tomasz Łuczywek: Wiedzieliśmy z kim przyjdzie nam się zmierzyć, już sama nazwa zespołu mówi wiele. To drużyna grająca w Lidze Mistrzów, wicemistrz Niemiec, więc można było się spodziewać wysokich standardów. Chcieliśmy tym standardom dorównać i myślę, że po tym meczu śmiało można powiedzieć, że drużyna tego dokonała i pokazała bardzo dużo jakości. Takie spotkania budują atmosferę. Zdawaliśmy sobie sprawę, że po nieudanym wyjeździe do Poznania (0:4), taki sparing jak w Lipsku nam się przyda.

Mamy swój model gry i swoją tożsamość, którą nieustannie budujemy. Zawsze staramy się dominować. Są momenty, w których chcemy podchodzić wysoko. Dziś też chcieliśmy grać agresywnie pressingiem, wszystko zadziałało, zdobyliśmy dzięki temu bramkę i należy się z tego cieszyć.

Waldek Sobota na pewno bardzo dobrze czuł się w Niemczech. Teraz jest naszym zawodnikiem i walczy o miejsce w składzie. Dla każdego był to bardzo pożyteczny sparing, również dla Waldka. Wiemy o jego jakości, a dziś tylko udowodnił, że możemy na niego liczyć.

Petr Schwarz, Krzysztof Mączyński, Caye Quintana i Victor Garcia zmagają się z różnymi urazami. Nie wchodząc w szczegóły, cała czwórka powinna być brana pod uwagę na mecz z Rakowem. Mamy jeszcze do niego 10 dni. Spokojnie wyleczą urazy, a za dwa-trzy dni wrócą do pełnych treningów i będziemy się szykować na bardzo ważne spotkanie z Rakowem.

Nie zamykamy się na zawodników. Wiemy jak pracuje akademia i jacy są zawodnicy w drugim zespole. To był mecz dla nich. Oni zobaczyli tę otoczkę i to jak pracuje się w jednej z najlepszych drużyn w Niemczech. To ma być dla nich jak cukierek, który dostali i stopniowo mają grać coraz częściej w pierwszej drużynie, a potem na stałe do niej trafić. Na boisku był też Bartek Boruń, który zagrał więcej minut, ale to zawodnik, który już dużo więcej grał w drugim zespołem. To nasza droga do budowania tych młodych chłopaków i dawania im szansy.

ZOBACZ też: Łyszczarz: Mieliśmy konkretny plan