Magiera o zwolnieniu ze Śląska: Decyzja była bezsensowna. Do końca rundy zdobylibyśmy więcej punktów
13.02.2025 (17:00) | Marcin Sapuńfot.: Paweł Kot
Jacek Magiera na antenie Weszło TV oraz Foot Truck wypowiedział się na temat swojego zwolnienia ze Śląska, do którego doszło w listopadzie 2024 roku. Jak skomentował decyzję władz klubu?
W środę minęły trzy miesiące od zwolnienia Jacka Magiery z posady trenera Śląska Wrocław. Od tego momentu Wojskowi do swojego dorobku dołożyli tylko dwa oczka i wciąż okupują ostatnie miejsce w Ekstraklasie z aż jedenastopunktową stratą do 15. Radomiaka Radom. 48-latka tymczasowo zastąpił Michał Hetel, który poprowadził Trójkolorowych do końca roku, a rundę wiosenną wicemistrzowie Polski rozpoczęli już z Ante Simundzą.
Na temat rozstania się z wrocławskim klubem Jacek Magiera opowiedział w rozmowach z na kanałach Weszło oraz Foot Truck. Szkoleniowiec, z którym Śląsk w poprzednim sezonie wywalczył srebrne medale, uważa, iż listopadowa zmiana na ławce trenerskiej była błędem i gdyby nastąpiła ona miesiąc później, Wojskowi mieliby dziś kilka punktów więcej i wciąż byliby w grze o zdobycie Pucharu Polski.
- Gdyby nie dokonano w listopadzie bezsensownej zmiany trenera, to dzisiaj nowy szkoleniowiec miałby zdecydowanie łatwiejsze zadanie. Śląsk miałby przynajmniej siedem punktów więcej. (...) Zespół grał wtedy z Puszczą, Lechią, Radomiakiem. To były drużyny, z którymi punktowanie było obowiązkiem. Kierunek, jaki obraliśmy, prostował tę drużynę. Dodatkowo myślę, że dalej gralibyśmy w Pucharze Polski.
- powiedział 48-latek na kanale Foot Truck.
Przytoczony wyżej wątek pojawił się również w rozmowie z Pawłem Paczułem z redakcji Weszło. Magiera oprócz braku akceptacji decyzji o zakończeniu współpracy trzy miesiące temu, przypomniał, że Trójkolorowi nie mieli tak naprawdę żadnego planu na dalszą część rundy jesiennej.
- Oczywiście, że się nie zgadzam z tym zwolnieniem, tym bardziej że nie było planu B. Mieliśmy jeszcze mecz zaległy, cztery spotkania do końca rundy. Jeżeli nie byłem projektem prezesa – bo tak przeczytałem – to mogliśmy się rozstać po rundzie, aczkolwiek sądzę, że prezes żałował tych słów, które wypowiedział na spotkaniu z kibicami
- stwierdził były już szkoleniowiec Śląska.
Jacek Magiera wyjawił również, że jeszcze przed oficjalnym komunikatem ze strony prezesa Patryka Załęcznego wiedział, że wkrótce może pożegnać się z pracą. Trener o różnych spotkaniach i wykonywanych telefonach dowiedział się od swoich najbliższego współpracownika i przyjaciela.
- Nie wiem, czy zwolnił mnie Jacek Sutryk, czy Damian Żołędziewski, trudno powiedzieć. Informacje przekazał mi Patryk, ale już wcześniej wiedziałem, że jest rozmowa, bo Marcin Dymkowski był lojalny wobec mnie i poinformował mnie o tym. Doszło do mnie wiele informacji. Że prezes rozmawiał z moim najlepszym kolegą, którego znam od lat dziecięcych, i pytał go o jednego trenera przed meczem z Górnikiem Zabrze. To najbardziej mnie zabolało, że robił to za plecami
- kontynuował 48-latek.
Pomimo zwolnienia Jacek Magiera wciąż kibicuje Śląskowi i w jego odczuciu nie jest to drużyna, która powinna zamykać ligową tabelę. - Dzisiaj Śląsk jest zespołem, który w Ekstraklasie powinien zajmować miejsce między ósmym a dwunastym - przyznał. Przed ekipą WKS-u teraz domowe spotkanie z Widzewem Łódź, które odbędzie się w sobotę 15 lutego o godzinie 14:45.