Patrick Olsen - brakujący puzzel?

14.04.2022 (17:00) | Kacper Rudzik
uploads/images/2022/4/olsenfolmer_6254189d97b58.jpg

fot.: Marcin Folmer

Pojedynek z Rakowem Częstochowa był bardzo ważny dla kilku piłkarzy. W ostatnich dniach wspominaliśmy na łamach naszego portalu Caye Quintanę czy nieobecnego w niedzielę Krzysztofa Mączyńskiego, a teraz poświęcimy kilka słów nt. gry Patricka Olsena.



 

Po ciekawym debiucie w derbach Dolnego Śląska, kibice Śląska nabierali obaw co do dyspozycji duńskiego pomocnika. Został on sprowadzony do Wrocławia celem wzmocnienia środka pola w drużynie, zwiększenia potencjału kreacji po tym, jak zimą WKS opuścił Mateusz Praszelik. W kolejnych jego występach jednak coraz mniej było dobrych zagrań, a zwieńczeniem była zmiana już po 45 minutach pojedynku z Wisłą Płock.

Dla Olsena ta sytuacja zaczynała wyglądać o tyle nieciekawie, że pod wodzą Piotra Tworka coraz lepiej w drugiej linii układała się współpraca duetu Schwarz-Mączyński, a problemem raczej było obsadzenie pozycji dwójki ofensywnych pomocników. Olsen mógł też widzieć w tym pewną analogię do jesiennych doświadczeń z Aarhus, o których opowiedział w naszej rozmowie:

- (...) Po przerwie letniej trener chciał trochę zmienić profil zespołu, chciał abyśmy więcej byli w posiadaniu piłki. Ale do tego doszło wiele pomyłek w wyborach personalnych, nie zdobywaliśmy tyle punktów i z meczu na mecz wylądowałem na ławce. Postawiono na zawodników wybieganych, walczących, pasujących do gry długą piłką i mój styl nie do końca odpowiadał tego typu grze. Ja lepiej się czuję w grze, gdy jesteśmy przy piłce, gdy gramy piłką po ziemi.

Patrząc na wiosenny obrót spraw we Wrocławiu, były zawodnik Interu Mediolan mógł spokojnie stwierdzić, że doświadcza deja vu. "Z pomocą" przybyli jednak piłkarze Lecha, którzy na tyle mocno poturbowali kapitana Śląska, że musiał on na krótko wstrzymać swój udział w treningach. Czy Olsen wykorzystał w niedzielę swoją okazję?

CZESKO-DUŃSKA NIĆ POROZUMIENIA

Ustawiony obok Schwarza Olsen był tym zawodnikiem, który odpowiadał za przesuwanie gry wyżej. Czech zabezpieczał grę i odpowiednio rozprowadzał piłki w głębi pola, a Duńczyk szukał swoich wyżej ustawionych kolegów lub przestrzeni za linią obrony, aby uruchomić Jastrzembskiego bądź Quintanę. Nie uwzględniając stoperów, to Hiszpan wraz ze Schwarzem byli tymi piłkarzami, do których najwięcej podań kierował Olsen - po 4. Jednocześnie był to on był tym zawodnikiem, do którego koledzy kierowali najwięcej podań - łącznie 30 zagrań w jego kierunku. Jak w cyfrach prezentuje się jego występ:

  • Podania: 28/34 (82% - 3 wynik w zespole)
  • Dośrodkowania: 1/1 (100%)
  • Dryblingi: 3/5 (60%)
  • Pojedynki 10/20 (50%)
  • Straty: 8 (4 na własnej połowie)
  • Przechwyty 9 (na połowie przeciwnika)

Dużym plusem występu Olsena była liczba przechwytów na połowie rywala, żaden zawodnik podstawowego składu nie zanotował więcej niż dwa tego typu. Potwierdza to, że sprowadzony zimą gracz potrafi czytać grę i dzięki temu notować przechwyty. Dodatkową zaletą jest zdolność wymuszania faulu, 4-krotnie to na nim nieprzepisowo była przerywana gra, a to było też efektem wchodzenia w dryblingi. Olsen miał najwięcej takich prób - z pięciu trzy były skuteczne.

BEZ STRACHU W PODANIU

Warto przy tym wszystkim przyjrzeć się statystyce podań w porównaniu z Petrem Schwarzem:

  • Podania do przodu - Schwarz: 5/7 (71%) - Olsen: 11/14 (79%);
  • Podania do tyłu - Schwarz: 3/3 (100%) - Olsen: 8/8 (100%);
  • Podania wszerz - Schwarz: 10/10 (100%) - Olsen: 6/8 (75%);
  • Podania progresywne - Schwarz: 5/5 (100%) - Olsen: 8/11 (73%);
  • Dogrania w okolicę bramki - Schwarz: 0 - Olsen 2;

Jak wspomniałem wcześniej, widoczne jest, że Olsen częściej podejmował próby odważnej gry. Uwydatnia się to w w liczbie podań progresywnych oraz podań w okolicę bramki, która już pozwala wywołać bezpośrednie zagrożenie dla rywala. To dzięki tej odwadze w grze swoja szansę miał Quintana, choć oczywiście pomógł tu Tomas Petrasek, który nie przeciął podania. Nie zmienia to jednak faktu, że Olsen był dobrym uzupełnieniem dla bardziej bezpiecznie grającego Schwarza.

I właśnie próby podań, ich kierunki, są bardzo ważne w kontekście gry Śląska. Olsen przychodził po to, aby rozruszać dosyć statyczną grę wrocławian. Znanym problemem było to, że w posiadaniu WKS był zespołem pasywnym, mało który zawodnik podejmował próby ryzykownych zagrań czy poszukania przestrzeni. Dlatego też mogły poprawić się notowania Caye Quintany po zmianie trenera. O ile Piasecki wchodził w szranki ze stoperami Rakowa, o tyle Hiszpan szukał wolnych przestrzeni za obrońcami, z czego chciał korzystać Olsen, to taki ruch i zmysł był ważny przy bramce.

ZAGWOZDKA TWORKA

Przed pojedynkiem z Wisłą Kraków jednym z ciekawszych tematów do rozważenia jest ustawienie i zestawienie pomocy. Czy Piotr Tworek zdecyduje się na kolejny występ Olsena, czy też postawi na kapitana Śląska? A może zdecyduje się na zmianę ustawienia i zmieści całą trójkę - wraz z Mączyńskim - na boisku. To najprawdopodobniej by musiało się odbyć kosztem Jastrzębskiego, bo ciężko uwierzyć, aby teraz zrezygnowano z coraz lepiej funkcjonującej trójki obrońców. 

ZOBACZ też: TAKTYCZNIE: Konsekwencja i poprawa w ofensywie (Raków 1:1 Śląsk)