Potwierdzone obawy – Makowski kontuzjowany

09.02.2021 (14:15) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/2/makowski_6022b22f37176.jpg

fot.: Krystyna Pączkowska / slaskwroclaw.pl

Śląsk sobotni mecz w Gliwicach skończył bez gola, bez punktów oraz z dużym niepokojem o stan zdrowia jednego z wyróżniających się tego dnia piłkarzy. Rafał Makowski jest już po badaniach lekarskich, które określiły jego stan.



 

W sobotnim marazmie Śląska na stadionie przy Okrzei jedynym jasnym punktem była zmiana przeprowadzona przez trenera Vitezslava Lavickę już w przerwie. Czeski szkoleniowiec niezwykle rzadko decyduje się na tak szybkie roszady, wejście Rafała Makowskiego przeciwko Piastowi pokazało jednak, że wiedział, co robi. Byłemu zawodnikowi Radomiaka wystarczyło dziesięć minut, by pokazać się z bardzo dobrej strony, oddać jeden z dwóch celnych strzałów Śląska w całym meczu, z gry szybko wyeliminowała go jednak kontuzja.

Jak oficjalnie poinformował dziś klub, Makowski w Gliwicach uszkodził łąkotkę i przeszedł już zabieg, po którym do pełnej dyspozycji powinien wrócić za około cztery tygodnie. O ryzyku takiej diagnozy, w sobotę już na pomeczowej konferencji prasowej na stadionie Piasta mówił trener Vitezslav Lavicka, który przypominał, że Makowski kłopoty z łąkotką miał już wcześniej.

Pierwsza runda po przenosinach z Radomiaka zdecydowanie nie była dla Makowskiego pasmem sukcesów. Poprzedni sezon, ze względu na udział radomian w finale baraży o awans do ekstraklasy, zakończył ekstremalnie późno, a w kolejnych tygodniach nie oszczędzały go kłopoty zdrowotne. Jego jesienny bilans w ekstraklasie zatrzymał się łącznie na 45 minutach rozegranych w pięciu meczach.

- Niedługo po transferze doznał kontuzji przywodziciela, później przytrafił się koronawirus, negatywnych rzeczy było sporo i to wszystko miało wpływ na jego częstotliwość grania. Jesteśmy na stanowisku, że Rafał jeszcze nie pokazał w Śląsku jeszcze tego, na co go stać, ale cały czas bardzo mocno w niego wierzymy

- mówił w połowie stycznia w rozmowie z nami dyrektor sportowy wrocławian Dariusz Sztylka. Jednocześnie podkreślał, jak ważne dla zawodnika będzie właściwe przygotowanie zimowego okresu przygotowawczego i realna walka o miejsce w składzie drużyny trenera Vitezslava Lavicki.

Wejście Makowskiego w Gliwicach, ale i kilka dni wcześniej w Mielcu, udowodniło jego ochotę do udowodnienia swojej jakości na poziomie ekstraklasy, rywalizację nieco ułatwiał mu także los. Od dawna bez formy jest przecież Waldemar Sobota, a Krzysztof Mączyński kolejny raz zmaga się z kontuzją kolana i po drobnym zabiegu powinien wrócić do gry dopiero na początku marca. Gdyby nie kontuzja, Makowski byłby poważnym kandydatem do miejsca w jedenastce na piątkowy mecz Śląska z Wisłą Kraków.

ZOBACZ też: Jest szansa powrotu na trybuny!