Prezes Śląska: Sprawdzamy statusy różnych trenerów

16.02.2021 (17:30) | Karol Bugajski
uploads/images/2019/12/KoPa_28062018_-14_5d1654bce2010_5e0085013ef4c.jpg

fot.: Paweł Kot

Piotr Waśniewski przyznaje, że Śląsk na początku nowego roku rozczarowuje. Trener Vitezslav Lavicka nie dostał żadnego ultimatum, ale powinien mieć się na baczności.



 

Po tym, jak Śląsk w pierwszych trzech meczach po zimowej przerwie zdobył zaledwie dwa punkty i jedną bramkę, niezadowolenie wśród kibiców rośnie. Drużyna pod wodzą Vitezslava Lavicki już dawno przestała się rozwijać, ma potężne kłopoty ze stwarzaniem okazji bramkowych, a na horyzoncie nie widać symptomów poprawy. Początek tygodnia upłynął pod znakiem spekulacji dotyczących kontaktu Śląska z PZPN w sprawie selekcjonera kadry U-21 Macieja Stolarczyka. Prezes Piotr Waśniewski w rozmowie z Przeglądem Sportowym potwierdza te informacje, choć zastrzega, że… kontakt nie dotyczył zatrudnienia w klubie z Wrocławia.

"Zapytaliśmy, jak wygląda jego sytuacja jako trenera młodzieżówki i czy w przyszłości przewiduje w ogóle powrót do pracy w klubie. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Chcemy mieć rozeznanie i zawsze być gotowi na różne scenariusze, praca skautingowa wykonywana w stosunku do zawodników, dotyczy również trenerów"

- mówi cytowany przez dziennik prezes Śląska.

Co ciekawe, Waśniewski otwarcie przyznaje, że Stolarczyk nie jest jedynym szkoleniowcem, którego status ostatnio sprawdzał klub ze stolicy Dolnego Śląska. Zastrzega, że trener Vitezslav Lavicka nie ma postawionego ultimatum, nie jest też w momencie, w którym za chwilę jego posada może stać się zagrożona. Podkreśla jednak, że styl jest dla niego równie ważny, jak wyniki, a profesjonalny klub zawsze musi być przygotowany na różne warianty rozwoju sytuacji.

"Pierwsze wiosenne spotkania trochę mnie zaniepokoiły. Przyznaję, że gdyby sytuacja naszej drużyny była bardzo dobra, tego typu rozmów byśmy nie mieli. Nie możemy jednak przechodzić obojętnie obok tego, jak Śląsk prezentuje się w ostatnich meczach. Ktoś pomyśli: o co im w ogóle chodzi, przecież Śląsk jest na dobrym piątym miejscu? Trzeba jednak również patrzeć na tabelę pod względem różnic punktowych. Mamy trzy punkty straty do miejsc medalowych, ale i pięć-sześć przewagi nad strefą, w której zaczyna się robić nerwowo

- ocenia Waśniewski w Przeglądzie Sportowym.

Prezes Śląska stwierdza również, że w ostatnim czasie nie widać rozwoju zespołu, na którym zależy wszystkim w klubie, a trener Vitezslav Lavicka podlega presji, tak samo jak piłkarze wychodzący na mecz, więc zapewne zdaje sobie sprawę z sytuacji, w której znalazła się jego drużyna.

Sprzymierzeńcem czeskiego szkoleniowca wrocławian w najbliższym czasie nie będzie terminarz. W najbliższej kolejce Śląsk zagra na wyjeździe z Lechem, zaś w dwóch następnych kolejkach jego rywalami we Wrocławiu będą aktualni lider Pogoń oraz wicelider Legia.

ZOBACZ też: Śląsk szuka trenera?