Prezydent Wrocławia po spadku Śląska: Rozumiem, że odpowiadam tylko za porażki?

12.05.2025 (22:30) | Marcin Sapuń

fot.: Rafał Sawicki

Śląsk Wrocław po 17 latach żegna się z Ekstraklasą. Za jednego z winowajców obecnej sytuacji klubu obarcza się prezydenta miasta. Jacek Sutryk w rozmowie z Radiem Wrocław odniósł się do tematu odpowiedzialności za spadek WKS-u do I ligi. - Zachęcałbym do takiego myślenia, że za chwilę trzeba skończyć ten okres rozliczeń i żałoby - mówi. 



 

Ostatniego weekendu kibice Śląska nie będą wspominać dobrze. Najpierw w piątek piłkarze Ante Simundzy przegrali z Górnikiem Zabrze 0:2, a w sobotę i w niedziele trzy punkty zainkasowało Zagłębie Lubin, a potem Lechia Gdańsk. Tym samym wrocławianie stracili matematyczne szanse na utrzymanie w Ekstraklasie i w przyszłym sezonie zagrają w I lidze. 

Do takiego stanu doprowadziło kilka osób, a jednym z wymienianych jest prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk, który rządzi miastem od 2018 roku. W poniedziałkowy wieczór 46-letni polityk zabrał głos na antenie Radia Wrocław. Sutryk został zapytany między innymi o odpowiedzialność za spadek wicemistrzów Polski. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że cała sytuacja to suma kilku czynników, ale główną przyczyną jest wynik sportowy. Prezydent Wrocławia dodał, że chciałby, aby czas rozliczeń jak najszybciej dobiegł końca, bo jego zdaniem jest potrzebna dobra atmosfera, dobra energia, dobra emocja, żeby kibicować Śląskowi. 

- Przypomnę, że Śląsk był - a właściwie to dalej jest - wicemistrzem Polski. Rozumiem, że ja za to nie jestem odpowiedzialny. Rozumiem, że odpowiadamy tylko za porażki? Nie mam problemu, żeby za to odpowiadać. Ja generalnie, jako prezydent, ponoszę odpowiedzialność za całe miasto i za wszystkie działania miejskie. Jeżeli ktoś chce tak tę sytuację widzieć, to niech sobie ją tak właśnie ocenia. To jak zwykle jest funkcją, tak mówiąc matematycznie, wielu bardzo złożonych kwestii, ale przede wszystkim słabego wyniku sportowego. Zachęcałbym do takiego myślenia, że za chwilę trzeba skończyć ten okres rozliczeń, żałoby, szukania czarownic, budowania stosów i palenia na nich tych czarownic. Jest potrzebna dobra atmosfera, dobra energia, dobra emocja, żeby kibicować Śląskowi, bo to jest nasza po prostu marka

- mówi Jacek Sutryk. 

W międzyczasie wokół klubu powrócił temat prywatyzacji. Dwa tygodnie temu radni miasta podjęli uchwałę wyrażającą wolę podjęcia działań zmierzających do sprzedaży klubu. Teraz do 26 maja gmina Wrocław czeka na zgłoszenia chętnych do kupna większościowego pakietu akcji, by móc rozpocząć negocjacje. W przytaczanej rozmowie prezydent po raz kolejny wyraził wolę sprzedaży Śląska, chociaż wątek ten jest wałkowany już od dłuższego czasu. 

Mam nadzieję, że spadek nie wpłynie na sprzedaż, albo nie w sposób istotny. Tak jak zadeklarowałem, my jesteśmy gotowi i przecież my jesteśmy właściwie w tym procesie sprzedażowym od dawna. Nie ma teraz czasu, aby wyjaśnić wszystkie szczegóły, chociaż to jest ważne, bo niektórym wydaje się, że proces sprzedaży jest czymś banalnym, prostym i właściwie do zrobienia od ręki. Tak nie jest. Śląsk nie został dotychczas sprzedany właśnie dlatego, że tych silnych gwarancji od przyszłych potencjalnych nabywców, co do jego finansowania, nie było. Proszę zobaczyć, co się dzieje w Lechii Gdańsk po tym, jak została sprzedana prywatnemu właścicielowi od prywatnego właściciela. Okazuje się, że pieniędzy nie ma i pieniądze w procesie licencyjnym musi wyłożyć miasto. A to tylko są pieniądze w procesie licencyjnym, a gdzie pozostałe środki?

- próbował tłumaczyć gość Radia Wrocław. 

Spadek do I ligi niesie za sobą przymus cięcia kosztów, gdyż budżet klubu na drugim poziomie rozgrywkowym będzie znacząco różnić się od tego ekstraklasowego. Wciąż właścicielem Śląska jest miasto, które w budżecie na 2025 rok zaplanowało środki na piłkarski klub w wysokości 19 milionów złotych. Czy degradacja oznacza, że trzeba będzie przeznaczyć jeszcze więcej pieniędzy? 

Trzeba na pewno zastanowić się nad strukturą wydatków. To jest zadaniem klubu. Klub funkcjonuje jako spółka prawa handlowego. Muszą się oczywiście zastanowić nad redukcją struktury kosztów, a tu musi być też taka struktura, która przecież pozwoli zachować pewną kondycję klubu. To nie może być taka redukcja kosztów, która sprawi, że Śląsk nie będzie konkurencyjny sportowo i nie będzie w stanie nawiązać tej rywalizacji, odbić się i wejść ponownie do ekstraklasy. Dlatego to wszystko trzeba zrobić spokojnie. Przed nami jeszcze dwa mecze, które trzeba dobrze zakończyć. Mecz z Jagiellonią, tutaj w domu, i później mecz z Puszczą. Trzeba je potraktować absolutnie honorowo. Trzeba dać z siebie wszystko. Trzeba tym samym podziękować kibicom za to, że byli. Przecież Śląsk Wrocław to klub z trzecią największą frekwencją w kraju. Wrocławianie kochają futbol i mam nadzieję, że to się nie zmieni

- zakończył Jacek Sutryk. 

Jedno jest pewne, Śląsk potrzebuje zmian, które pozwolą mu jak najszybciej wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. Te na pewno nadejdą, ale jak będą głębokie, zależy już od najwyżej postawionych osób w klubie. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.