Przykra weryfikacja w ostatnim sparingu (RELACJA)

22.01.2021 (17:17) | Konrad Omieljaniuk
uploads/images/2021/1/cz_600af1d749421.PNG

fot.: youtube.com/slaskwroclaw

Śląsk rozegrał ostatni sparing na obozie w Turcji i ostatni przed ligowym meczem w Mielcu 1 lutego. Rywalem wrocławian była Crvena zvezda i Śląsk tego testu nie zdał. Aktualny lider ligi serbskiej gładko rozprawił się z ekipą trenera Lavicki wygrywając 4:0.



 

Sylwetkę dzisiejszego sparingpartnera Śląska przedstawialiśmy TUTAJ. Do tej obszernej charakterystyki serbskiego potentata warto dorzucić kilka spraw bieżących. Crvena zvezda po rundzie jesiennej w swojej lidze jestem liderem, z dziewięciopunktową przewagą nad Partizanem. Ponadto ekipie z Belgradu udało się zająć drugie miejsce w swojej grupie Ligi Europy i w 1/16 finału tych rozgrywek zmierzą się niebawem z AC Milan. Sparing ze Śląskiem był ich pierwszym na obozie w Antalyi.

Skład z ostatniego sparingu przed ligą zazwyczaj jest wyznacznikiem, jaka jedenastka pojawi się na boisku po wznowieniu rozgrywek. Na jakie ustawienie zdecydował się więc trener Lavicka?

Pierwszy raz podczas tureckiego obozu na boisku pojawił się Patryk Janasik. Z różnych powodów zabrakło Putnockiego oraz Picha. Żadna z drużyn nie narzuciła wysokiego tempa od pierwszych minut. Śląsk początkowo był dobrze zorganizowany, ale brakowało dokładności w kluczowych podaniach w fazie ofensywnej.

Pierwszy celny strzał oddała Crvena zvezda. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z boku boiska, do strzału głową doszedł wyróżniający się w tym spotkaniu Falcineli, ale dobrze ustawiony Szromnik złapał piłkę. Śląsk odpowiedział strzałem Pawłowskiego. Skrzydłowy Śląska zdecydował się na strzał z okolicy 25 metra i zrobił to dobrze. Bramkarz Crveny zvezdy był jednak czujny i sparował piłkę do boku.

Otwarcie wyniku przyszło w 34 minucie. Rzut rożny dla serbów wykonywał Ben, zagranie przedłużył na pierwszym słupku jeden z graczy, piłka trafiła na długi słupek pod nogę Ivanica, który skierował ją do siatki. Wcześniej rywala z radarów stracił Patryk Janasik, który był najbliżej strzelca bramki.

Rywale Śląska poszli za ciosem. W 44 minucie przeprowadzili oni bardzo składną zespołową akcję. Piłka została dograna z prawego skrzydła do Falcinelliego, włoski napastnik elegancko przygotował ją sobie do strzału i mierzonym uderzeniem po długim słupku pokonał bezradnego Szromnika. Śląsk w pierwszej połowie zaprezentował się raczej blado i przegrywał 0:2.

Według słów komentatora z oficjalnego kanału Śląska na youtube, druga połowa została rozegrana piłkami przywiezionymi do Turcji przez wrocławian. Niestety nie odmieniło to obrazu tego sparingu.

Już w 47 minucie Gavric wyszedł sam na sam ze Szrominkiem, po pięknej wymianie piłki na jeden kontakt. W tej sytacji futbolówkę sprzed linii bramkowej wybił wracający za akcją Janasik. W  57 minutcie z  kontratakiem wyszedł Śląsk. Praszelik przytomnie zagrał na prawo do Pawłowskiego, ale ten uderzył bardzo niecelnie, będąc z piłką na skraju pola karnego.

Minutę później kolejną świetną akcję przeprowadziła ekipa z Belgradu. Po wymianie kilku podań piłka trafiła na lewe skrzydło, a precyzyjne dośrodkowanie wykończył Falcinelli. 0:3.

W 73 minucie świetne prostopadłe podanie otrzymał Pavkov i w sytuacji sam na sam ze Szromnikiem się nie pomylił. Crvena zvezda Belgrad prowadziła już 4:0 i był to wynik oddający różnicę między mierzącymi się ekipami.

Śląsk dążył do zdobycia choćby gola honorowego. W 82 minucie Marcel Zylla w kontrataku znalazł się z piłką w sytuacji 3 na 2. Niepotrzebnie wdał się w drybling i stracił piłkę. 3 minuty później wrzutka Stigleca z lewej strony trafiła do Samca-Talara, ale jego strzał z powietrza minął słupek serbskiej bramki. Jeszcze w 90 minucie rzut wolny z dogodnej pozycji wykonywał Stiglec, ale przeniósł piłkę nad bramką.

Śląsk został dzisiaj zdeklasowany przez Crvenę zvezdę Belgrad i przegrał 0:4. Za 3 dni piłkarze trenera Lavicki udadzą się w drogę powrotną do Wrocławia, by już 1 lutego wznowić rozgrywki ekstraklasy meczem w Mielcu.


Śląsk Wrocław: Szromnik - Janasik (Cotugno), Puerto, Tamas, Stiglec - Pałaszewski (Lewkot), Sobota(Szpakowski) - Pawłowski(Samiec-Talar), Praszelik(Makowski), Zylla - Exposito (Piasecki) 


Crvena zvezda Belgrad: Borjan (Popović) - Gajić(Gobeljic), Degenek(Milunovic), Pankov, Rodic (Srnic) - Sanogo (Petrovic), Kanga(Nikolic), Ivanić (Odada), Ben - Bakayoko (Gavrić), Falićineli 

ZOBACZ też: Tamas: Sousa to dobry wybór dla reprezentacji Polski