Rafał Grodzicki - sylwetka nowego dyrektora sportowego Śląska Wrocław
18.11.2024 (07:00) | Redakcja Śląsknetfot.: Denis Smirnow
Jak przebiegała jego kariera piłkarska? Kto dał mu szansę? Jakie relację miał z kibicami Ruchu? Jakie największe sukcesy odnosił? Czy posiada doświadczenie na stanowiskach dyrektorskich? Co uważają o nim koledzy z kursu dyrektorskiego? Zapraszamy na sylwetką Rafała Grodzickiego.
- Nie ukrywam, trenerowi Lenczykowi zawdzięczam najwięcej. To, że pojawiłem się w Ekstraklasie, zaistniałem w niej - to dzięki trenerowi. Zobaczył coś we mnie i zaufał
- mówił Grodzicki w czerwcu tego roku w wywiadzie dla TVP Sport po śmierci Oresta Lenczyka, byłego szkoleniowca WKS-u.
Rafał Grodzicki urodził się w Krakowie, jest wychowankiem Cracovii. Stamtąd przeniósł się najpierw do LKS-u Niedźwiedź, następnie do Górnika Wieliczki, a kolejnym jego klubem był GKS Bełchatów, w którym pod wodzą Oresta Lenczyka 18 marca 2006 roku zadebiutował w Ekstraklasie w meczu z Arką Gdynia. W barwach GKS-u rozegrał łącznie 32 spotkania, a jego klub w sezonie 2007/2008 sensacyjnie wywalczył wicemistrzostwo Polski.
RUCH CHORZÓW
W lutym 2008 roku przeniósł się do Ruchu Chorzów, w barwach którego w pierwszym sezonie zakończył ligę na 10 miejscu. Jednak już w kolejnych rozgrywkach Niebiescy zaczęli liczyć się w ligowej stawce. Sezon 2009/2010, pod wodzą Waldemara Fornalika, niespodziewanie zakończyli sezon na trzecim miejscu. Grodzicki zagrał w 25 spotkaniach, zdobywając jedną bramkę.
Zespół z Chorzowa w następnych rozgrywkach nie zdołał utrzymać formy z poprzedniej kampanii i sezon zakończyli na 12 miejscu w tabeli. „Grodziu” został mianowanym kapitanem.
W sezonie 2011/2012 wystąpił w 29 spotkaniach, strzelił dwa gole. Był kapitanem drużyny, która do ostatniej kolejki liczyła się w walce o mistrzostwo Polski. Jednak tę rywalizację chorzowianie przegrali ze Śląskiem o zaledwie jeden punkt. Po tym sezonie przeniósł się do... Wrocławia.
HISTORIA W ŚLĄSKU
- Wydaje mi się, że robię krok do przodu przechodząc do Śląska, który będzie grał w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Mam nadzieję, że przede wszystkim będę kontynuował dobrą passę i pomogę tej drużynie w osiąganiu jeszcze lepszych wyników. To, że jestem tutaj, podwójnie zawdzięczam chyba trenerowi Lenczykowi
- podkreślał w rozmowie dla Sportowych Faktów po przyjściu do Wrocławia.
W roku 2012 Grodzicki przeniósł się do Śląska, ówczesnego mistrza Polski, przed którym była kampania w europejskich pucharach. Trenerem tamtego Śląska był wspomniany Orest Lenczyk. „Grodziu” zastępował wtedy odchodzących w tamtych czasie Jarosława Fojuta, Piotrka Celebana i Dariusza Pietrasiaka.
W pierwszym sezonie zdobył superpuchar Polski, zagrał w dwóch przegranych meczach eliminacji do Ligi Mistrzów - z Budućnostą Podgoricą (0:1) i Helsingborgsem (0:3). Później narzekał na uraz pleców i wrócił dopiero na zmagania ligowe, omijając mecze z Hannoverem w kwalifikacjach do Ligi Europy.
W Ekstraklasie rozegrał 17 spotkań, a Wojskowi skończyli sezon na trzecim miejscu. Śląsk dotarł wtedy również do finału Pucharu Polski, w którym Grodzicki zagrał w trzech spotkaniach, w tym w rewanżowym meczu finałowym z Legią Warszawa. Zielono-biało-czerwoni przy Łazienkowskiej wygrali 1:0, ale nie zdołali odrobić strat z pierwszego spotkanie, przegranego na Stadionie Wrocław 0:2.
W sezonie 2013/2014 wrocławianie z dobrej strony pokazali się w eliminacjach do Ligi Europy (m.in. dwumecz z Brugią czy Sevilla), jednak bez udziału Grodzickiego, który leczył wtedy kontuzję pleców.
W lidze aktualny dyrektor sportowy WKS-u zagrał wtedy 23 razy, a Śląsk, po latach spędzonych w górze tabeli, wylądował w grupie spadkowej. Finalnie ja „wygrał” i uplasował się na ósmym miejscu w lidze.
Na początku sezonu 2014/2015 klub szukał oszczędności, więc jednym z pomysłów było rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron, po którym Grodzicki zdecydował o powrocie do Ruchu. We wszystkich rozgrywkach założył koszulkę Śląska 52 razy, zdobywając dwie bramki.
POWRÓT DO CHORZOWA
W sezonie 2014/2015 wrócił na stadion przy ulicy Cichej. Do powrotu namówił go trener, z którym w barwach Niebieskich święcił największe sukcesy, czyli Waldemar Fornalik. Doświadczony stoper miał pomóc drużynie w utrzymaniu się w Ekstraklasie.
W pierwszym sezonie udało mu się to zadanie wykonać, ale w następnych rozgrywkach klub popadał w coraz to większe problemy finansowe, przez co atmosfera w zespole robiła się coraz bardziej nieprzyjemna.
Sam Grodzicki, jako kapitan zespołu, często brał odpowiedzialność za słabą postawę w lidze. Musiał chodzić po gabinetach, w których walczył o wypłaty dla zawodników. W rozmowach z kibicami tłumaczył się za pozycję w lidze. W tamtym czasie nie był on ulubieńcem trybun, często od kibiców słuchając obelg pod jego adresem. W meczu z Pogonią Szczecin, po czerwonej kartce Grodzickiego, jeden „kibic” tak mocno go wyzywał, że ochrona wyprowadziła go ze stadionu
W październiku 2016 roku w rozmowie dla Sport.pl tak komentował sytuację:
- Moja żona nie była na meczu Ruchu i nie będzie. Wyobraźmy sobie, że przychodzi na stadion z dzieckiem, które pyta potem: „Tatusiu, a dlaczego oni na ciebie tak krzyczą” Co ja mam mu powiedzieć? Jak to wytłumaczyć.
Ruch Chorzów sezon 2016/2017 zakończył na ostatnim miejscu w tabeli, spadając z ligi. Sam klub pogrążył się w długach, przez co Komisja Ligi ukarała ich minus czterema punktami za niepłacenie zawodnikom na czas. To był ostatni sezon Grodzickiego w Niebieskich barwach. Łącznie rozegrał w nich 222 spotkania, strzelając 8 goli i notując 12 asyst.
STAL MIELEC I MOTOR LUBLIN
Z Ruchu przeszedł do pierwszoligowej Stali Mielec, dla której łącznie rozegrał 43 spotkania. Ze Stali, już jako doświadczony zawodnik, przeszedł do występującego w III lidze Motoru Lublin. Tam był grającym asystentem trenera Mirosława Hajdy. A nawet „nieformalnym” dyrektorem sportowym.
„Trafiłem do Motoru Lubllin, gdzie byłem już nie tylko piłkarzem, nie tylko grającym asystentem, ale też „nieformalnym” dyrektorem sportowym. Tam panowała tak fatalna kultura zarządzania klubem, że po awansie do II ligi wszystkie obowiązki spadły na mnie: sprawy organizacyjne, dzwonienie do menadżerów, pytanie o dostępność zawodników i tak dalej”
- mówił Grodzicki w wywiadzie dla „Weszło”.
Podczas dwóch sezonów zagrał w Motorze w 48 spotkaniach. Był podstawowym zawodnikiem drużyny, która awansowała do II ligi.
PREZES JUTRZENKI GUBAŁTÓW
Kiedy jako 39-latek opuszczał Lublin, zdecydował się na przejście do Gubałtowa. W pierwszym sezonie Jutrzenki, na poziomie IV ligi, występował jako zawodnik. W lipcu 2022 roku został mianowanym prezesem tego klubu.
W wywiadzie dla Gazety Krakowskiej tak motywował ten ruch:
- Generalnie to nawet nie był mój pomysł, ale stwierdziliśmy razem z poprzednim prezesem, który jest też głównym sponsorem klubu, że aby coś zmienić, a wręcz i odbudować klub po ostatnich dwóch spadkach, potrzebna jest nowa krew i być może jakieś bardziej znane nazwisko.
Niestety dla Jutrzenki, samo nazwisko byłego zawodnika Ekstraklasy nie wystarczyło, bo nie udało się jej awansować ligę wyżej.
EPIZOD DYREKTORSKI W WARCIE POZNAŃ
Rafał Grodzicki w maju 2023 roku objął stanowisko menadżera ds. sportu w Warcie Poznań. Jak informował sam klub – był łącznikiem między zarządem a sztabem szkoleniowym i zawodnikami. Wspierał m.in. W wywiadzie u Tomasz Ćwiąkały mówił, że był odpowiedzialny za trzy transfery Warty: Bogdan Tiru, Tommasa Prikryla i Martona Eppela. Poznański klub nie przedłużył z Grodzickim kończącej się w grudniu 2023 roku umowy, kilka miesięcy później Warta spadła z Ekstraklasy.
W wspomnianym wywiadzie Grodzicki tłumaczył krótki pobyt w Warcie specyfiką klubu i zbyt dużą ilość osób decyzyjnych w strukturach zespołu, przez co praca była mocno utrudniona.
EKSPERT TELEWIZYJNY
Grodzicki był również komentatorem w TVP. Skupiał się głównie przy meczach I i II ligi, a także przy Pucharu Polski.
W wspomnianym wywiadzie dla Tomasza Ćwiąkały, mówił, że łączenie pracy w telewizji z pracą dyrektora sportowego może wyjść tylko na plus. Podkreślał bowiem, że większość uzdolnionych piłkarzy on już zna. Będąc w Śląsku Wrocław, z komentowaniem meczów będzie musiał jednak się rozstać.
KURS DYREKTORA SPORTOWEGO
We wrześniu 2024 roku Grodzicki ukończył drugą edycję kursu na dyrektora sportowego. Wraz z nim na tym kursie byli m.in. Sebastian Mila, Piotr Stokowiec czy Łukasz Trałka.
Ukończenie drugiej edycji kursu na dyrektora sportowego to zaszczyt, ale jeszcze większym zaszczytem było obcowanie z tą grupą ludzi. Za nami 12 intensywnych miesięcy. Czas, który wiele mi dał i pokazał, w jakim kierunku powinienem dalej się rozwijać. pic.twitter.com/yJUruoorVr
— Rafał Grodzicki (@GRodek51) September 12, 2024
- Kurs trwał rok od września 2023 do września tego roku. Zjazdy odbywały się co miesiąc (oprócz miesięcy, w których było otwarte okno transferowe), w różnych klubach Ekstraklasy np.: w Lechu Poznań, Legii Warszawa czy Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, w marcu mieliśmy zjazd w Eindhoven, przyglądaliśmy się pracy PSV. Sam kurs oceniam pozytywnie, przez to, że uczestniczyły w nim różne osoby związane z piłką: trenerzy, piłkarze, analitycy czy inni pracownicy klubów piłkarskich. Taka mieszanka wiedzy „boiskowej” i „teoretycznej”, wymiana poglądów, inne punkty widzenia różnych sytuacji, każdego z nas mocno rozwinęła
- powiedział nam absolwent tego kursu Sebastian Gryglaszewski, który dobrze wspomina Grodzickiego:
- Po Rafale widać, że jest to urodzony lider grupy, który posiada dużo cech przywódczych. Oprócz doświadczenia piłkarskiego, widać u niego dużą wiedzę merytoryczną. Na egzaminie końcowym przygotował prezentację na temat wizji budowania klubu jako dyrektor sportowy, którą przedstawił przed całą grupą. Sama wizja budowy klubu została oceniona przez wszystkich bardzo dobrze. Widać, że ten kurs był potrzebnym uzupełnieniem tego doświadczenia i wiedzy zebranej przez Grodzickiego przez wszystkie lata gry w Ekstraklasie
- uważa aktualny skaut Rakowa Częstochowa, który pozytywnie ocenia ruch Śląsk z zatrudnieniem „Grodzia”:
- W obecnej sytuacji Śląska, potrzebni mu są ludzie związani z klubem. Rafał często wspominał o Śląsku, o jego potencjale. Wracał także do czasów pobytu we Wrocławiu. Nie będzie bał się wejść do szatni i zakomunikować zawodnikom „o co się gra”. Jego przygotowanie mentalne plus doświadczenie zdobyte w Warcie i na kursie, może okazać się dużym wzmocnieniem struktur Śląska
- uważa Gryglaszewski. O zdanie na ten temat zapytaliśmy też Tadeusza Sochę – wychowanka Śląska, z których wygrał mistrzostwo, Superpuchar i Puchar Ekstraklasy:
- Byłem tym wyborem trochę zaskoczony, ponieważ po kadencji Darka Sztylki panowała opinia, że lepiej, gdy dyrektorem sportowym nie jest były piłkarz. Natomiast uważam, że w trudnych chwilach osoby związane z klubem potrafią wywoływać pozytywne reakcje u pozostałych pracowników i piłkarzy, dlatego cieszę, że w sztabie pierwszej drużyny znaleźli się Mariusz Pawelec i Piotr Celeban. Przed Rafałem trudne zadanie znalezienia odpowiedniego trenera. Nie wierzę, żeby Śląsk spadł z Ekstraklasy
- przekonuje rodowity wrocławianin, który obecnie jest głównym skautem pierwszoligowej Stali Rzeszów.
Jak oceniacie wybór władz Śląska? Czy myślicie, że Grodzickiemu uda się pomóc Śląskowi utrzymać w Ekstraklasie?