Rekordowe okienko transferowe Śląska Wrocław. Ile zarobił klub?

09.09.2025 (16:00) | Marcin Sapuń

fot.: Miłosz Ślusarenko

W poniedziałek zostało zamknięte w Polsce letnie okienko transferowe, które było dość rekordowe dla Śląska Wrocław. Nie chodzi jednak o przychody, a liczbę sprzedanych zawodników. Wpływy dla klubu mogły być jeszcze większe, gdyby nie niektóre okoliczności.



 

Zakończone właśnie letnie okienko transferowe było jednym z najciekawszym w Polsce w ostatnich latach. Szeregi Ekstraklasy za wysokie kwoty opuścili m.in. Jan Ziółkowiski, Maxi Oyedele, Efthymios Koulouris, Afonso Sousa, czy Dominik Sarapata. Za to najwyższą klasę rozgrywkową wzbogaciły takie nazwiska, jak: Damian Szymański, Kacper Urbański, Sam Greenwood, czy Kamil Piątkowski. 10 z 18 klubów Ekstraklasy pobiło w tym okienku swój rekord transferowy jeśli chodzi o kupno zawodnika. 

"HERE WE GO" WYPOWIEDZIANE DUŻO RAZY

Nie próżnowano również we Wrocławiu, chociaż w tym przypadku więcej możemy powiedzieć nie o wydatkach, a zyskach, czyli sprzedaży. Śląsk latem na zasadzie transferów definitywnych sprowadził trzech graczy: Miłosza Kozaka z Ruchu Chorzów, Jorge Yriarte z SD Eibar oraz Przemysława Banaszaka z Górnika Łęczna. O wiele więcej zawodników wyfrunęło z wrocławskiego gniazdka za gotówkę, choć żaden z nich za rekordową sumę (3 miliony euro za Przemysława Płachetę to jak na razie wynik nie do przebicia). 

Od zakończenia poprzedniego sezonu szeregi WKS-u opuściło aż 20 piłkarzy, z czego ośmiu z nich trafiło do nowych klubów na zasadzie transferu gotówkowego + do tego grona można doliczyć jeszcze dwóch zawodników z Akademii. Tak duża liczba piłkarzy nie została wcześniej sprzedana przez Śląsk w trakcie jednego okienka. Najwięcej Trójkolorowi zarobili na Assadzie Al Hamlawim, bo prawie milion euro, chociaż okoliczności rozstania z Palestyńczykiem pozostawiają dużo do życzenia. Przypomnijmy, że napastnik, który był lubiany we Wrocławiu, postanowił uciec ze zgrupowania w Trzebnicy i tym samym wymusić transfer do rumuńskiej Universitateii Craiova. 

Dwóch zawodników zostało wykupionych przez kluby, w których spędzili ostatnie półrocze na wypożyczeniu. Mowa o Simeonie Petrowie (Fehervar) i Patryku Szwedziku (Chrobry Głogów). W przypadku Bułgara chodzi o kwotę 150 tys. euro, a kwota wykupu polskiego napastnika nie jest znana, ale został on od razu sprzedany do Ruchu Chorzów. Ze Śląskiem pożegnał się również Patryk Klimala. 27-latek ostatni sezon reprezentował barwy australijskiego Sydney FC, ale nie pozostał on na kolejne miesiące na Atypodach. Zamiast tego, wybrał kierunek azjatycki, podpisując kontrakt z FC Seul. Ile zarobili na nim wrocławianie? 300 tys. euro. 

Po spadku podopiecznych Ante Simundzy do I ligi część zawodników zdecydowała się pozostać w Ekstraklasie,ale tylko za dwóch z nich przedstawiciele najwyższej klasy rozgrywkowej musieli zapłacić. Jose Pozo w swojej umowie miał wpisaną niską klauzulę po spadku z ligi, z czego skorzystała Pogoń Szczecin, wykładając tylko 40 tys. euro za hiszpańskiego pomocnika. Z kolei do beniaminka, Wisły Płock przeniósł się Rafał Leszczyński. 

Pomimo że liga wystartowała w połowie lipca, w trakcie sezonu również byliśmy świadkami dwóch transferów wychodzących i to niedawno, bo w zeszłym tygodniu. Do zagranicznych klubów zostało sprzedanych dwóch skrzydłowych. Arnau Ortiz zamienił Wrocław na Madryt, trafiając do drugiej drużyny Atletico. Śląsk na sprzedaży Hiszpana zarobił 300 tys. euro + zagwarantował sobie bonusy i procent od kolejnego transferu. Ekipę Trójkolorowych opuścił też Mateusz Żukowski. Usługami 23-latka już w lipcu zainteresowany był FC Magdeburg, który oferował 300-350 tys. euro, ale została ona odrzucona. Kilka dni później zawodnik doznał złamania piątej kości śródstopia i musiał przejść operację. Pomimo tego Niemcy uznali, że są gotowi podjąć ryzyko i wykupić piłkarza, który dopiero wraca do zdrowia po zabiegu. Jak pisał Piotr Janas z Gazety Wrocławskiej, Wojskowi na transferze skrzydłowego nie zarobili za wiele, ale w klubie uznali, że ze względu na kończący się za rok kontrakt, to ostatni moment, by coś na Żukowskim zarobić. 

Będąc jeszcze w temacie letniego okienka transferowego, nie można zapomnieć o dwóch transferach niepełnoletnich graczy. Bartosz Szywała (rocznik 2009) został sprzedany do Slavii Praga, a Hubert Charuży (2008) zasilił szeregi FC Porto. Według Piotra Janasa wrocławianie na tych dwóch piłkarzach zarobili ponad milion złotych (więcej kosztował skrzydłowy, bo niecały milion).

Transfery wychodzące Śląska Wrocław w letnim okienku transferowym (tylko gotówkowe):

  • Assad Al Hamlawi (Universitatea Craiova) - 1 mln €

  • Patryk Klimala (FC Seul) - 300 tys. €

  • Arnau Ortiz (Atletico Madryt B) - 300 tys. €

  • Bartosz Szywała (Slavia Praga) - ok. 200 tys. €

  • Simeon Petrow (Fehervar) - 150 tys. €

  • Jose Pozo (Pogoń Szczecin) - 40 tys. €

  • Mateusz Żukowski, Patryk Szwedzik, Rafał Leszczyński, Hubert Charuży - dokładne kwoty nie są znane

MOGŁO BYĆ JESZCZE LEPIEJ

Liczba wytransferowanych piłkarzy, mogłaby być większa, ale wrocławianom nie udało się spieniężyć Aleksa Petkowa. Nie było to tajemnicą, że Śląsk będzie chciał sprzedać latem swojego obrońcę. Swego czasu reprezentantem Bułgarii zainteresowany był niemiecki 1. FC Kaiserslautern, ale do skrzynki nadawczej WKS-owi nie wpadła żadna satysfakcjonująca oferta. Tym samym 26-latek został we Wrocławiu, ale nie grał. W połowie sierpnia dość niespodziewanie Petkow podpisał kontrakt z greckim klubem Kifisia FC. Problem w tym, że odbyło się to bez porozumienia ze Śląskiem. Stoper jedyne, co zrobił, to wysłał do klubu pismo o rozwiązaniu kontraktu z winy Śląska. Jakie argumenty padły ze strony piłkarza? "Bezprawne wykluczenie z treningów pierwszej drużyny i meczów bez ważnych powodów sportowych lub dyscyplinarnych" - jest to cytat wprost wyjęty z dokumentu 26-latka. Śląsk z tymi argumentami się nie zgadza i zapowiedział, że:

  • wystąpi do FIFA o dyskwalifikację piłkarza (na cztery miesiące) i zakaz transferowy dla Kifisii (jeśli nakłaniał zawodnika do złamania kontraktu);

  • będzie ubiegał się o odszkodowanie w wysokości klauzuli wykupu z kontraktu Petkowa.

- Pracujemy jeszcze nad całą dokumentacją. Chcemy mieć pewność, że z naszej strony wszystko zostało zapięte na ostatni guzik. Zakładam, że wystąpimy na ścieżkę pod koniec tego tygodnia lub w przyszłym

- mówił kilka dni temu Michał Mazur w rozmowie z Piotrem Potępą.

Cała sprawa z bułgarskim defensorem na pewno szybko się nie zakończy, ale wrocławianie muszą pokazać, że są klubem, który dochodzi swoich praw, szczególnie po ostatnich "akcjach" Al Hamlawiego, Pokornego, czy właśnie Petkowa.

Innym piłkarzem, który latem mógł opuścić Śląsk, był Jehor Macenko. Ukraińcem były zainteresowane dwa kluby zagraniczne i 23-latek był nawet bardzo blisko wypożyczenia do czeskiego Artis Brno (z klauzulą wykupu), ale ostatecznie zawodnik nie dogadał się z nowym pracodawcą, wrócił do Śląska i będzie walczyć teraz o skład w pierwszej drużynie.

Przy Oporowskiej liczono również, że znajdzie się chętny na Simona Schieraka, który rok temu został sprowadzony do stolicy Dolnego Śląska przez Davida Baldę. Niemiec zagrał tylko w dwóch meczach Ekstraklasy i nie znalazł się w planach Ante Simundzy na obecny sezon I ligi, więc został przesunięty do rezerw, gdzie całkiem dobrze się spisuje, bo ma na swoim koncie po dwie bramki i asysty w sześciu spotkaniach i w każdym z nich wchodził na boisko z ławki. Teraz wszystko na to wskazuje, że zostanie w klubie co najmniej do końca roku kalendarzowego.

- Okno transferowe wciąż jest otwarte, więc dopóki się nie zamknie, musimy poczekać. Jeśli nic się nie wydarzy, trzeba będzie na nowo usiąść do rozmów o jego przyszłości. Na dziś Simon jest z nami i wszystko wskazuje, że zostanie w Śląsku

- mówił pod koniec sierpniatrener Śląska II Wrocław, Michał Hetel.

Zarobione przez WKS pieniądze na pewno przydadzą się w klubowym budżecie. Jak tłumaczył prezes Michał Mazur w lipcowym wywiadzie dla TVP Sport, pieniądze, które zarobimy na odejściach piłkarzy, będziemy musieli przeznaczyć na bieżące funkcjonowanie spółki, choć zwolnione kontrakty pozwoliły również na sprowadzenie nowych piłkarzy. Czy przełożą się one na szybki powrót do Ekstraklasy? Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero w czerwcu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.