REZERWY: Kontuzje kolegów okazały się szansą dla niego. Ściągnięty został jeszcze przez Baldę

29.11.2025 (12:30) | Marcin Sapuń

fot.: Paweł Kot

Urazy i kontuzje podstawowych graczy to duża szansa dla młodych i nowych zawodników, którzy wcześniej nie mieli większych okazji, by grać. Taka sytuacja przydarzyła się w drugiej drużynie Śląska Wrocław. Pod nieobecność Szymona Rygla do podstawowej jedenastki wskoczył Ołeksandr Hawryłenko, który został sprowadzony do klubu latem zeszłego roku.



 

Przed rezerwami Śląska Wrocław jeszcze jeden mecz w tym roku. W niedzielę podopieczni Michała Hetela zmierzą się na wyjeździe z Hutnikiem Kraków, z którym latem przy Oporowskiej zremisowali 1:1. Obecna przewaga sześciu oczek nad strefą spadkową wydaje się dobrym wynikiem, tym bardziej że przed sezonem zastanawialiśmy się, jak poradzi sobie młoda drużyna w II lidze. Na podsumowanie rundy przyjdzie jeszcze czas, a my chcemy się dziś skupić na piłkarzu, który sezon rozpoczynał na ławce, ale pewne okoliczności sprawiły, że stał się później podstawowym stoperem wrocławian.

Ołeksandr Hawyłenko, bo o nim mowa, zasilił szeregi Trójkolorowych latem 2024 roku i został sprowadzony do klubu jeszcze przez Davida Baldę z akademii RB Lipsk. 17-letni wówczas Ukrainiec przedstawiany był jako transfer dla pierwszego zespołu, choć wiadomo było, że nie otrzyma on szansy od razu - najpierw miał się ogrywać w drużynie U-19 i właśnie rezerwach. Jego nazwisko wzbudzało pewne zainteresowanie, ale nie w kontekście sportowym, a bardziej finansowym. Jego pensja miała być dość wysoka jak na wiek i fakt, że nie grał on w pierwszej drużynie. W zeszłym sezonie Hawryłenko wystąpił w 6 meczach (487 minut) Centralnej Ligi Juniorów i 9 spotkaniach III ligi (700 minut). Łatwo zatem obliczyć, że obrońca większość czasu spędził na ławce lub trybunach i to nawet biorąc poprawkę na leczenie kontuzji w lipcu i na początku sierpnia.

Obecne rozgrywki Hawryłenko również rozpoczął z pozycji zmiennika. W pierwszych trzech kolejkach II ligi nie znalazł się nawet w kadrze meczowej rezerw, później siedział na ławce rezerwowych. Na środku obrony oglądaliśmy przeważnie duet Hubert Muszyński&Szymon Rygiel lub Musyński&Mateusz Cegliński. Sytuacja zmieniła się pod koniec sierpnia, gdy groźnej kontuzji nabawił się Rygiel. Podczas jednego z treningów doszło u niego do pęknięcia żuchwy. Michał Hetel, musząc kimś zastąpić 21-latka, mając do wyboru Ceglińskiego lub Hawryłenkę, postawił na tego drugiego, choć zdarzyły się mecze, w których na murawie obok Ukraińca mogliśmy zobaczyć piłkarza z rocznika 2008 (gdy niedysponowany był Muszyński).

O tym, że urazy poszczególnych graczy to szansa m.in. dla 19-latka mówił w październiku trener Hetel w wywiadzie dla naszej redakcji. Ołeksandr Hawryłenko w obecnych rozgrywkach wystąpił w 12 spotkaniach, w tym 11 od pierwszej do ostatniej minuty i łącznie zgromadził na swoim koncie 1035 minut. Jak widać, ma on zaufanie szkoleniowca rezerw i obecnie można o nim mówić jako podstawowym stoperze Śląska II Wrocław.

W drugim zespole WKS-u mamy jeszcze jednego obrońcę, którego do Wrocławia sprowadził David Balda i to jeszcze wcześniej niż Ukraińca, bo w styczniu 2024 roku. Chodzi o Mikołaja Tudruja, który stracił cały poprzedni sezon przez kontuzję. W trakcie letniego okresu przygotowawczego zerwał więzadła w kolanie i dopiero latem tego roku wrócił do treningów. Jednak w tym sezonie nie oglądaliśmy go na boisku ani razu, za to osiem razy był w kadrze meczowej. Jego kontrakt z wrocławskim klubem obowiązuje do czerwca 2027 roku, a Hawryłenki czerwca 2026.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.