REZERWY: Podróż po punkty (ZAPOWIEDŹ)

26.09.2021 (08:00) | Mateusz Włosek
uploads/images/2021/9/rezerwy_61474de959e06.png

fot.: Rafał Sawicki

Po pucharowych wojażach przeciwko pierwszej drużynie Zagłebia, rezerwy Śląska Wrocław czeka daleki wyjazd do Suwałk, gdzie zmierzą się z będącymi w dolnej części tabeli Wigrami. Pomimo przegranej 0:3 w Pucharze Polski, to właśnie podopieczni Krzysztofa Wołczka wydają się faworytami tego spotkania. Chociaż patrząc na II ligę, to słowo "faworyt" wielokrotnie okazywało się tracić swoje znaczenie tuż po pierwszym gwizdku sędziego. 



 

Zespół Śląska II Wrocław w środku tygodnia czekał niemały sprawdzian przeciwko Zagłębiu Lubin. Jupitery, spora ilość kibiców oraz fantastyczna derbowa atmosfera – tego wszystkiego mogli doświadczyć młodzi zawodnicy pukający do drzwi ekstraklasowego WKS-u. Na pomeczowej konferencji o podejściu do tego spotkania mówił trener wrocławian, Krzysztof Wołczek

- Zawodnicy dużo sobie obiecywali po tym meczu, ja też, to jest trochę zawód, ale to są rezerwy, drugi zespół, one służą trochę innym celom. Chcieliśmy z tego spotkania wyciągnąć więcej, na razie wyciągnęliśmy doświadczenie, była fajna otoczka, światła, wielu dziennikarzy. To dla nich cenne doświadczenie, oni nie odstają umiejętnościami, tylko doświadczeniem, może też trochę motorycznie od zespołu z ekstraklasy

- powiedział po meczu szkoleniowiec Śląska II Wrocław. 

Z tych słów płynie jeden wniosek – dla młodych adeptów futbolu, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z profesjonalną piłką, wtorkowa potyczka była niezwykle cenną lekcją. Na lekcji tej jednym z najbardziej pojętnych uczniów był Szymon Michalski, który po zejściu Mariusza Pawelca został przesunięty na inną pozycję. 17-latek poradził sobie niczym stary wyjadacz, ubezpieczał swoich kolegów, był tyglem w środku pola, który blokuje poczynania przeciwnika. Nie uszło to uwadze trenera Wołczka, który wspominał nawet na konferencji, że zamienił już słówko na temat Michalskiego z trenerem Magierą. II liga oknem wystawowym na ekstraklasę? 

Trudny wyjazd 

Abstrahując jednak od indywidualności, graczy ze stolicy Dolnego Śląska czeka niesamowicie ciężka podróż. I nie mamy na myśli tutaj tylko logistycznego wyzwania, ale nade wszystko te sportowe. Wigry z 5 dotychczasowych meczów rozgrywanych u siebie przegrały tylko inauguracyjne spotkanie przeciwko Chojniczance (0:4). Kolejne 4 przyniosły im aż 10 punktów, pomimo skromnych wygranych z elbląską Olimpią czy najsłabszym w stawce Sokołem Ostróda (po 1:0). A przecież w tym tygodniu podopieczni Dawida Szulczka ulegli 1:3 Legii Warszawa w Pucharze Polski, pokazując się nie najgorzej na tle mistrza Polski.

Jednak rozgrywki ligowe to nie tylko granie przed własną publicznością, o czym świetnie wiedzą także wrocławianie, który są w tym sezonie jeszcze niepokonani przy Oporowskiej. Gorzej bywa na wyjazdach, na których to zielono-biało-czerwoni od 3 meczów nie zgarnęli kompletu punktów. Zaczęło się od kompromitacji przeciwko krakowskiej Garbarni (1:6), a później był wyjazd do niewygodnych dla wrocławian Chojnic, gdzie tamtejsza Chojniczanka zwyciężyła 2:1. 

Z podniesioną głową 

Z polskiego biegunu zimna wrocławianie także nie mają najlepszych wspomnień, bowiem przegrali tam w poprzednim sezonie 0:2. Odrobili to jednak z nawiązką u siebie, punktując suwalczan 3:0 po dublecie Sebastiana Bergiera i golu Bartosza Borunia. Ten drugi jest świetnym przykładem tego, by zawsze ciężko pracować na swoje cele. Boruń po kontuzji zaliczył znakomite wejście przeciwko KKS-owi Kalisz, strzelając gola i prowadząc zespół Krzysztofa Wołczka do zwycięstwa 2:0 nad ubiegłorocznym uczestnikiem baraży o I ligę. W czwartek udało mu się zagrać w przegranym przez Śląsk pucharowym starciu przeciwko Bruk-Betowi Termalice (0:1) i chociaż początkowo było widać po nim lekką tremę, to cieszy obecność takiego zawodnika na murawie Stadionu Wrocław. 

Taką drogą może pójść większy tabun młodzieży, która pod okiem Mariusza Pawelca i Piotra Celebana ciągle dojrzewa piłkarsko. Konstanty, Szmigiel, Gerstenstein, Maruszak – to tylko kilka nazwisk, które dzisiaj rzucają się w oczy, a za kilka miesięcy możemy ich obserwować na innym poziomie rozgrywkowym. Wygrane z Lechem II Poznań (2:0) czy KKS-em Kalisz (2:0) tylko pokazują, jak szalona (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) jest to kapela. I oby kolejny koncert zagrała w niedzielę o 15:00. 

Wigry Suwałki - Śląsk II Wrocław, niedziela, 26 września, godz. 15:00, Stadion Miejski w Suwałkach 

ZOBACZ też: Gwiazda Wisły Płock pod lupą eksperta: Damian Warchoł