REZERWY: Seria trwa! Goczałkowice-Zdrój - Śląsk II Wrocław 1:2 (RELACJA)

30.03.2024 (15:42) | Krzysztof Banasik
uploads/images/2024/3/ZUKO_6608250e07863.jpg

fot.: Marta Lipnicka

Rezerwy ciągle na szczycie. Podopieczni Michała Hetela wygrali w Goczałkowicach-Zdrój 2:1 (2:0), co pozwoliło im zachować fotel lidera III ligi (gr. III). Zapraszamy na relację z tego spotkania.



 

Do Goczałkowic-Zdrój Śląsk II Wrocław udał się bez trzech podstawowych zawodników – kontuzjowanego bramkarza Bartosza Głogowskiego, a także powołanych na spotkanie z Piastem Gliwice obrońcy Tommaso Guercio i pomocnika Jakuba Jezierskiego.

Miejsce między słupkami zajął Mateusz Górski i był to znakomity występ byłego golkipera akademii Ajaxu Amsterdam. Co prawda nie udało mu się zachować czystego konta, ale w kilku sytuacjach popisywał się świetnymi paradami. Na uwagę zasługuje także kolejny mecz w rezerwach Mateusza Żukowskiego, który w sobotnim starciu pojedynkował się z Łukaszem Piszczkiem – grającym trenerem LKS-u.

Mecz rozpoczął się od wysokiego pressingu Wojskowych, którzy chcieli szybko wyjść na prowadzenie. Gospodarze zostali zepchnięci do defensywy i byli zmuszeni często rozgrywać piłkę… we własnym polu karnym. Po jednej z takich właśnie sytuacji Śląsk wyszedł na prowadzenie – w 19. minucie Żukowski wykorzystał błąd obrońców, przejął piłkę w szesnastce i wpakował ją do siatki. To był bardzo dobry fragment gry rezerwistów, szczególnie widoczny był właśnie Żukowski (choć poza golem był mało efektywny) i dynamiczny Jehor Szarabura.

Gospodarze mogli odpowiedzieć w 33. minucie, wtedy po raz pierwszy Górski musiał wrzucić wyższy bieg. Bramkarz WKS-u miał trochę problemów z centrostrzałem, piłka trafiła pod nogi Wuwera, który oddał mocne, płaskie uderzenie, ale w środek bramki.

Chwilę później było 2:0. Miłosz Kurowski popisał się świetnym prostopadłym podaniem do Jakuba Lutostańskiego, który wygrał pojedynek sam na sam z Klaudiuszem Mazurem. Dwubramkowe prowadzenie do przerwy w meczu wyjazdowym? To była bardzo dobra pierwsza połowa w wykonaniu rezerw.

Po zmianie stron goście oddali piłkę gospodarzom i dużo rzadziej przedostawali się pod pole karne rywala. Podopieczni Łukasza Piszczka mogli szybko zdobyć gola kontaktowego – w 48. minucie Górski popisał się robinsonadą po strzale głową. Zasłużony gol dla Goczałkowic-Zdrój padł 20 minut później. Solową akcją popisał się najlepszy strzelec LKS-u Michał Nagrodzki (9 trafień), który oszukał na lewej stronie Kubę Lizakowskiego i Miłosza Kurowskiego, złamał akcję do środka i pewnym strzałem pokonał Górskiego.

Rezerwy nie miały pomysłu jak zareagować w drugiej połowie, jak podwyższyć prowadzenie. Mogli je utracić, gdyby nie fantastyczna parada Górskiego po strzale z rzutu wolnego – piłka zmierzała w okienko, ale po drodze spotkała rękawice bramkarza Śląska.

Wynik spotkania mógł ustalić Hubert Muszyński – w 84. minucie kapitan rezerw oddał strzał głową po rzucie rożnym, piłka zmierzała do bramki, ale wybił ją jeden z obrońców. Do końca meczu Goczałkowice-Zdrój nieporadnie atakowały i nie były w stanie doprowadzić do wyrównania.

Śląsk II Wrocław pozostaje liderem III ligi (gr. III), a jego seria spotkań bez porażki wynosi już 11.

LKS Goczałkowice-Zdrój – Śląsk II Wrocław 1:2 (0:2)
Nagrodzki 68’ – Żukowski 19’, Lutostański 39’

Goczałkowice-Zdrój: Mazur - Piszczek, Zięba, Domagała, Flasz - Danch, Wuwer, Komandera (84' Magiera), Borek, Nadolski - Nagrodzki

Śląsk II: Górski - Lizakowski, Muszyński, Stawny, Tudruj (88' Pawelec) - Michalski, M.Kurowski (88' Wojtczak), Wołczek - Szarabura (79' Pena), Żukowski (79' Lisowski) - Lutostański (45' Zaborski)

Żółte kartki: Nadolski – Michalski

Sędziował: Paweł Dul

ZOBACZ też: FOTO: Wielkanocne święcenie pokarmów

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.