Simundza: Dla nas każdy przeciwnik jest trudnym rywalem

Simundza: Dla nas każdy przeciwnik jest trudnym rywalem

fot.:

Śląsk przegrał 1:2 z Zagłębiem Lubin, w ramach 4. kolejki Ekstraklasy. Co do powiedzenia miał po meczu trener WKS-u, Ante Simundza?



 

Na początku chciałem pogratulować Zagłębiu zwycięstwa. Strzelili jednego gola więcej niż my. Jeżeli chodzi o mój zespół, no to nie byli dzisiaj na takim poziomie, jaki od nich oczekuje. W szczególności, w pierwszej połowie nie byliśmy na odpowiednim poziomie z piłką przy nodze. W pierwszych 10 minutach wywołali taką presję, jakiej się spodziewaliśmy. Jednocześnie, gdy ustabilizowaliśmy grę i zaczęliśmy grać lepiej, no to skończyło się zdobytym golem dla nas. Wiedzieliśmy, że to rywal opierający grę na długich zagraniach, stałych fragmentach gry - a mimo to straciliśmy bramki właśnie po tym.

Czy ma Pan jakieś zarzuty do swoich piłkarzy o kolejną utratę zwycięstwa przy prowadzeniu?

Warto zwrócić uwagę, że po raz drugi wychodzimy na prowadzenie, na trudnym terenie. Przy wyniku 1:1 w drugiej połowie mieliśmy dwie, trzy sytuacje, gdzie mogliśmy strzelić kolejną bramkę.

Jak zapatruje się Pan na ciężką serię meczów (Widzew, Legia, Pogoń) przed wami?

Dla nas każdy przeciwnik jest trudnym rywalem. Jeśli nie będziemy się rozwijać jako drużyna pod kątem gry z piłką, no to każdy mecz będzie dla nas trudny. W pierwszej połowie nie byłem zadowolony z tego, jak graliśmy z piłką przy nodze, bez piłki wyglądało to nieźle. Po zmianie stron ta gra z piłką uległa poprawie, no ale straciliśmy dwie bramki, więc przegrywamy.

Czy brak realizacji założeń taktycznych wynikał z błędów indywidualnych, podejmowania decyzji czy to jednak z powodu postawy przeciwnika na boisku?

W większości przypadków są to właśnie indywidualne błędy po stronie poszczególnych zawodników. Jeśli nie kryjesz odpowiednio zawodnika, nie stoisz w odpowiednim miejscu, no to trudno potem zrobić coś z tego dobrego. Po to trenujemy, po to zawodnicy na treningach otrzymują wskazówki, jak mają unikać takich sytuacji. Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolony z postawy naszej defensywy. Oprócz tych pierwszych 10 minut, nie pozwoliliśmy naszemu rywalowi na za wiele, poza tymi stałymi fragmentami gry.

Z czego wynikało, że do zmian doszło dopiero w okolicach 70. minuty?

Duży wpływ miała ta przerwa związana z kibicami Zagłębia. Więc, koniec końców to nie była 70. minuta, tylko można powiedzieć 60. Ostatecznie graliśmy do 100. minuty, stąd zmiany właśnie w 70. minucie, chociaż z perspektywy spotkania była to 60 minuta.

Dzisiaj oglądaliśmy na boisku duet Dembele-Banaszak. Skąd wynikała ta zmiana względem poprzedniego spotkania i czy jest Pan zadowolony z dzisiejszej gry Malaly Dembele?

Jestem zadowolony z postawy obu napastników. Jestem zadowolony z postawy obu napastników. Dembele był na nieco wyższym poziomie niż Banaszak.

Dembele grał w miejsce Marjanaca ze względu na styl gry rywali i walkę w powietrzu. Ale wynikało to też że Zagłębie chciało grać długimi piłkami. Dlatego zdecydowałem, że przy tym stylu gry Dembele sprawdzi się lepiej.

Z czego wynikała zmiana Przemysława Banaszaka w końcówce?

To zderzenie po którym Banaszak musiał opuścić murawę, to ja nie do końca rozumiem czemu takie zagranie nie skończyło się żółtą kartką. Nie sugeruję tutaj, że przegraliśmy czy osiągnęliśmy słaby wynik przez sędziego. No ale to kryterium decyzji było tutaj dziwne.

Autor

Mateusz Broda

Wrocławianin. Interesuje się piłką nożną i kibicuje Śląskowi Wrocław od najmłodszych lat. W redakcji od września 2025 roku.
Oprócz piłki nożnej śledzę sporty motorowe oraz koszykówkę.
Lubię podróżować, a przy każdym wyjeździe staram się odhaczyć mecz lokalnego zespołu albo chociaż zobaczyć stadion.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.