Zagłębie Lubin 2:1 Śląsk Wrocław. Wrocławianie gorsi w derbach, Zagłębie wzięło przykład z Górnika (RELACJA)
fot.: Michał Stawarz
W czwartej kolejce Wrocławianie udali się do Lubina, by tam rozegrać derbowe starcie z Zagłębiem.
Trzy zmiany w wyjściowej jedenastce.
Pewne było, że Śląsk do meczu w Lubinie przystąpi w innej jedenastce niż w dwóch ostatnich kolejkach. Zawieszony za czerwoną kartkę w starciu z Cracovią został Lamine Ba, a jego miejsce w wyjściowym składzie zajął Mariusz Malec. Na ławce zasiedli Luka Marjanac i Michał Rosiak, w których miejsce na placu pojawili się Alex Timossi Andersson i Malaly Dembele. W kadrze meczowej nie było również Michała Mokrzyckiego, którego czeka dłuższa przerwa spowodowana poważną kontuzją kolana.
Tak prezentuje się skład Śląska Wrocław na mecz z Zagłębiem Lubin ⚔️
— Śląsknet (@Slasknet) 15 sierpnia 2026
➡️ Trzy zmiany w porównaniu z poprzednim spotkaniem - Dembele, Timossi-Andersson oraz Malec w wyjściowej jedenastce 🔥
Na naszej stronie będziecie mogli śledzić relację live 👇🏻https://t.co/ayU1UjCJXJ pic.twitter.com/raCFScmwUb
O włos od powtórki.
Ostatnie dolnośląskie derby w Lubinie rozpoczęły się dla Śląska fatalnie. Wtedy w pierwszej minucie tego spotkania wynik otworzył Mateusz Grzybek, który w 43. sekundzie sobotniego starcia mógł. to zrobić ponownie. Świetnie piłkę w polu karnym Wrocławian głową zgrywał Marcel Reguła, dobrze uderzył ją wspomniany Grzybek, ale Trójkolorowych od kapitulacji uchronił Karol Niemczycki.
Start spotkania zdecydowanie należał do Miedziowych, którzy całkowicie zdominowali gości. Wojskowi nie potrafili dłużej utrzymać się przy futbolówce i popełniali rażące błędy, czego pokłosiem były cztery rzuty rożne w niespełna 12 minut. Jednak gospodarze byli nieskuteczni i nie potrafili "domknąć" swoich okazji bramkowych. Nie mniej jednak początek został rozegrany całkowicie na zasadach Zagłębia.
Dopiero w okolicach 14. minuty piłkarze WKS-u pierwszy raz na dłużej zagościli na połowie miejscowych. Poszukali bramki otwierającej sobotnie derby. Najpierw Banaszak zagrywał w szesnastkę do Dembele, ale uprzedził go Alomerović, chwilę później Francuz sam podjął decyzję o strzale z dystansu, ale zrobił to bardzo niecelnie.
Spadło tempo.
W 25. minucie ponownie duet Reguła - Grzybek zagroził bramce Śląska. Szybka wymiana podań przed szesnastką i ponownie to wahadłowy Zagłębia finalizował całą akcję, ale zrobił to bardzo lekko i spokojnie piłkę chwycił Karol Niemczycki. Mimo wszystko obraz gry lekko się zmienił i obie ekipy potrafiły się dłużej utrzymać przy futbolówce. Niedługo później po niecelnym uderzeniu Grzegorza Tomasiewicza sędzia główny spotkania Mateusz Piszczelok zarządził przerwę na nawodnienie.
Zabójcza kontra Śląska!
Gdy wydawało się, że bramka dla Zagłębia po jednym ze stałych fragmentów gry to tylko kwestia czasu, Śląsk wyprowadził zabójczy kontratak. Po całkowitym nieporozumieniu defensorów z Lubina, piłkę na wysokości środka boiska świetnie przejął Malay Dembele, który w duecie z Piotrem Samcem-Talarem pognał na bramkę Miedziowych. Tam Francuz po wymianie podań z kapitanem WKS-u zaliczył asystę, a lider Wojskowych otworzył wynik sobotnich derbów, kładąc dwóch obrońców rywala na murawie i notując swoje drugie trafienie w tym sezonie.
Kontra wizytówką Śląska w pierwszej połowie!
To kontra dała Śląskowi jedyną bramkę w pierwszej połowie derbów i to kontrataki powodowały, że Wojskowi byli groźni pod bramką Zagłębia. Fakt, że czyhali na szybkie przejścia z obrony do ataku, idealnie obrazuje to, że do przerwy zawodnicy Ante Simundzy mieli niespełna 30% posiadania piłki. Sam obraz spotkania i styl gry nie powalał, ale po pierwszych 45. minutach wystarczyło to do skromnego jednobramkowego prowadzenia.
Do przerwy Śląsk prowadzi w starciu z Zagłębiem 💪🏻
— Śląsknet (@Slasknet) 15 sierpnia 2026
______________________________________
⏱️ HT #ZAGŚLĄ 🟠 0:1 🟢
⚠️ LIVE 👉 relacja na naszej stronie pic.twitter.com/cy9eLV1HH6
Zagłębie odpowiada po wyjściu z szatni.
Lubinianie dominowali w tym spotkaniu pod wieloma względami, a w szczególności w statystyce stałych fragmentów. Właśnie po jednym z nich Josip Corluka został całkowicie sam przed polem karnym Wrocławian i pewnym strzałem zza szesnastki pokonał zasłoniętego przy interwencji Karola Niemczyckiego. To spowodowało, że plan Zagłębia, by jak najszybciej odrobić straty, został zrealizowany w niespełna siedem minut drugiej połowy.
Wymuszona przerwa i spadek tempa.
W pewnym momencie sędzia Piszczelok zarządził przerwę, spowodowaną utrudnioną widocznością przez oprawę kibiców Zagłębia. Po wznowieniu gry obie ekipy szukały swoich okazji, ale zdecydowanie brakowało konkretów. Aktywny po stronie Śląska był Dembele, ale zawodziła go finalizacja w kluczowych momentach akcji.
Zmiany wniosły ożywienie...
Obie ekipy przeprowadziły roszady w swoich składach. Lubinianie zmienili aż trzech piłkarzy, z kolei w Śląsku boisko opuścili Timossi-Andersson oraz Dembele, a na placu pojawili się Rosiak i Marjanac. Najpierw uderzyli miejscowi, a konkretnie Mlinarić, ale dobrze ustawiony był Karol Niemczycki. Chwilę później to Wrocławianie zaczęli częściej gościć w okolicach szesnastki Miedziowych. W jednej z akcji dośrodkowywał Rosiak, ale Banaszaka uprzedził Alomerović.
Z korzyścią dla Zagłębia.
W 85. minucie meczu gospodarze ponownie mocniej zaatakowali Śląska. Szybkie wznowienie zza linii bocznej boiska, dośrodkowanie w pole karne, gdzie bez większego problemu piłkę opanował Levente Szabo i wpakował ją do siatki bezradnego Niemczyckiego. W ten sposób Lubinianie odwrócili losy spotkania po przerwie i druga porażka odniesiona w identyczny sposób, co raz bardziej zaglądała w oczy Wojskowych.
Śląsk próbował, ale w opłakanych skutkach.
Sędzia przedłużył spotkanie o 10 minut, a wszystko przez wyżej wspomnianą oprawę gospodarzy. Ten doliczony czas nie rozpoczął się dla Śląska najlepiej, z źle wyglądającym urazem boisko opuścił Przemysław Banaszak, co mogło przyprawić o dodatkowe zmartwienia. W miejsce snajpera WKS-u pojawił się debiutant Maksymilian Stangret.
Wojskowi przez większość doliczonego czasu zamknęli gospodarzy w ich polu karnym, ale nie przyniosło to sytuacji bramkowej, która mogłaby uratować choćby jedno oczko w dolnośląskich derbach.
Porażka Śląska w Lubinie...
— Śląsknet (@Slasknet) 15 sierpnia 2026
➡️ Relacja z meczu już wkrótce na naszej stronie 📝 pic.twitter.com/Pm7tZ0nw8F
Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław 2:1
Corluka 52' Szabo 86’ - Samiec-Talar 32'
Zagłębie Lubin: Alomerović - Grzybek, Orlikowski (69' Sypek), Nalepa, Ławniczak, Corluka - Dąbrowski (Michalski 90+10'), Kocaba - Reguła (89' Kolan), Kerk (69' Mlinarić) - Szymczak (69' Szabo)
Śląsk Wrocław: Niemczycki - Andersson (74' Rosiak), Macenko, Malec, Christodoulou, Llinares - Yriarte (89' Ciućka), Tomasiewicz, Samiec-Talar - Dembele (74' Marjanac), Banaszak (90' Stangret)
Żółte kartki: Llinares 10', Tomasiewicz 22'
Sędzia: Mateusz Piszczelok
Frekwencja: 10100
