TRANSFERY: Śląsk traci swój talent! Dlaczego?

15.02.2021 (06:00) | Krzysztof Banasik
uploads/images/2021/2/szpakowski_602a10e2a2b42.PNG

fot.: Mateusz Porzucek

Piątkowy wieczór rozgrzał nas do czerwoności po wiadomości, którą podał Piotr Janas z Gazety Wrocławskiej. Według niego, 19-letni Marcin Szpakowski, młodzieżowy reprezentant Polski, nie podpisze nowej umowy ze Śląskiem i po sezonie przeniesie się do Korony Kielce.



 

Środkowy pomocnik, o którym kiedyś pisaliśmy, że to wrocławski diament, nie znalazł się w kadrze na spotkanie z Wisłą Kraków. Vitezslav Lavicka zapytany o sytuację utalentowanego gracza, potwierdził przedmeczowe doniesienia i nie krył rozgoryczenia takim obrotem sprawy:

- Negocjował z nami nowy kontrakt, na obozie w Turcji po rozmowie indywidualnej dostałem informację, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Jestem trochę rozczarowany, że porozumienie nie doszło do skutku. Marcin jest młody i ma potencjał, trenował z pierwszą drużyną i krok po kroku łapał minuty, choć oczywiście więcej występował w drugim zespole. Nie wiem jednak, czy on, czy ktoś inny podjął decyzję, że nie podpisze nowego kontraktu. Życzymy mu wszystkiego dobrego i jest to wielka szkoda, bo miał okazję na łapanie większej ilości minut w pierwszym składzie. Nic na to nie poradzimy, taka sytuacja…

- powiedział na konferencji prasowej czeski szkoleniowiec.

Negocjacje Śląska ze Szpakowskim trwały kilka miesięcy i wydawało się, że klub i agencja reprezentująca zawodnika są bliscy porozumienia. Ostatecznie piłkarz zdecydował się na odejście.

- Marcin w tym sezonie w ekstraklasie zagrał tylko kilkanaście minut. Po przeanalizowaniu wszystkich sygnałów płynących ze Śląska zdecydowaliśmy wspólnie z zawodnikiem, że lepszym miejscem dla jego rozwoju będzie Korona Kielce. Trener Lavicka bardziej docenia piłkarzy doświadczonych, a Marcin jest w takim wieku, że potrzebuje jak najwięcej występów na jak najwyższym poziomie. Występy w 2. lidze nie są szczytem jego możliwości. Nie chcieliśmy też iść drogą podpisania nowej umowy i wypożyczenia do 1. ligi, to naszym zdaniem byłby bardziej ryzykowny ruch niż całkowita zmiana pracodawcy

- powiedział nam Adam Turek z agencji FairSport, która reprezentuje Szpakowskiego. Na rozgoryczenie trenera Lavicki odpowiada:

- Śląsk oczywiście złożył nam propozycję nowej umowy, ale uznaliśmy, że nie jest ona na tyle atrakcyjna sportowo, by z niej skorzystać. Podkreślam - w tej decyzji nie chodzi o pieniądze. Rozmowy ze Śląskiem toczyły się w dobrej atmosferze, niemniej od początku, z co najmniej dwóch powodów, mieliśmy swoje wątpliwości co do realnych szans na regularne występy Marcina w pierwszej drużynie. Po pierwsze - w Śląsku środek pomocy jest bodajże najliczniej obsadzoną formacją. Po drugie - Śląsk prowadzi politykę, w której pierwszoplanowe role wśród młodzieżowców odgrywają zawodnicy ściągani do zespołu z zewnątrz. Z uwagi na to wszystko uznaliśmy, że dla Marcina najkorzystniejszą drogą rozwoju będzie zmiana na klub, w którym będzie miał większe na grę w pierwszym zespole.

Decyzja Szpakowskiego o nieprzedłużeniu wygasającego 30 czerwca kontraktu nie spotkała się oczywiście z dobrym odbiorem przy Oporowskiej. Zawodnik na pewno w tym sezonie nie znajdzie się w kadrze na mecz ekstraklasy i prawdopodobnie będzie musiał zadowolić się jedynie ławką rezerwowych w drugiej drużynie. Trudno przypuszczać, by trener Piotr Jawny stawiał na zawodnika, którego za chwilę nie będzie w klubie, kosztem innego piłkarza, z którym Śląsk może wiązać dłuższe nadzieje.

Ale nie jest przesądzone, że najbliższe miesiące będą dla Szpakowskiego stracone.

- Chcielibyśmy, żeby Marcin trafił do Korony już teraz, na zasadzie transferu gotówkowego. To byłoby najlepsze rozwiązanie dla wszystkich stron - Śląsk mógłby zarobić na nim nieco więcej niż na samym ekwiwalencie za wyszkolenie i miałby szanse na zagwarantowanie sobie dodatkowych profitów, w zależności od rozwoju zawodnika. Marcin oczywiście mógłby liczyć na szybszy debiut w 1. lidze, bo obecnie zdajemy sobie sprawę i wkalkulowaliśmy to ryzyko, że byłby drugoplanową postacią rezerw Śląska. Trwają rozmowy w tej sprawie

- mówi Turek, ale w materiale Weszło czytamy wypowiedź Dariusza Sztylki, dyrektora sportowego Śląska, która nie napawa optymizmem:

- Moglibyśmy przystać na opcję transferu zimą, ale aktualna propozycja Korony nie jest dla nas w żaden sposób atrakcyjna. Przedstawiliśmy swoje warunki, których w Kielcach póki co nie przyjęli.

Ważną rolę w pozyskaniu Szpakowskiego odegrał Maciej Gil, były szef skautingu w Śląsku, który w grudniu przeniósł się właśnie do Korony.

- Marcina znam bardzo dobrze. Jak tylko dowiedziałem się, że jego pozyskanie byłoby możliwe, to podjęliśmy rozmowy. Mamy konkretny plan i ścieżkę rozwoju dla Marcina. To świadomy i rozsądny chłopak. Decyzja należała w stu procentach do niego i wybrał Koronę, by tu się rozwijać

- powiedział nam obecny szef działu skautingu złocisto-krwistych.

Kilka miesięcy temu w swoim zespole Szpakowskiego widział też Tomasz Horwat, ówczesny trener pierwszoligowego GKS-u Tychy, który bardzo dobrze go zna z czasów pracy Oporowskiej - jako trener CLJ U-19, rezerw, a następnie koordynator akademii. W grę wchodziło wypożyczenie, ale Śląsk nie był tym zainteresowany.

Szpakowski trafił do Śląska z Falubazu Zielona Góra w lipcu 2017 roku. W swoim pierwszym sezonie, będąc bardzo ważną postacią drużyny, zdobył wicemistrzostwo CLJ U-18. W 29 spotkaniach zaliczył 12 asyst i 5 goli. Co ciekawe, mistrzostwo zdobyła wtedy drużyna CLJ... Korony Kielce.

W kolejnym sezonie młodzieżowy reprezentant Polski uczył się gry w seniorskiej piłce dzięki występom w rezerwach. Szansę pokazania się w ekstraklasie dostał dopiero w ostatnim meczu batalii 2019/2020, kiedy pojawił się w drugiej połowie przegranego przez Śląsk pojedynku z Lechią Gdańsk. W bieżących rozgrywkach był podstawowym zawodnikiem już drugoligowych rezerw, a trener Lavicka dał mu tylko 16 minut szans w swojej drużynie.

Po piętnastu kolejkach ekstraklasy Śląsk miał najstarszą pierwszą jedenastkę. Średnia wieku wyjściowego składu WKS-u wynosiła 28,56, a najmłodszego w ligowej stawce Górnika Zabrze - 25,08.

ZOBACZ też: WIDEO: Lavicka po #ŚLĄWIS