Trenerzy po meczu Olimpia Elbląg 1:4 Śląsk II Wrocław

07.06.2021 (22:35) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/5/jawny_60a68b83625df.png

fot.: Paweł Kot

Trenerzy Olimpii Elbląg Jacek Trzeciak i Śląska II Wrocław Piotr Jawny skomentowali sobotni mecz 37. kolejki II ligi. Drugi zespół zielono-biało-czerwonych pewnie wygrał 4:1, a naszą relację z tego spotkania znajdziecie TUTAJ.



 

Piotr Jawny: Przede wszystkim jesteśmy szczęśliwi z gry i rezultatu, bo Olimpia Elbląg również miała swoje cele. Dobrze weszliśmy w mecz, dość szybko zdobyliśmy bramkę po ładnej akcji – Mateusz Młynarczyk rzucił za plecy, Igor Maruszak wykończył. Później zrobiło się troszeczkę więcej pola, takie rzeczy są zawsze korzystne i po odbiorach tworzyliśmy kolejne sytuacje. 2:0 do przerwy, a po zmianie stron, tak jak większość zespołów grających przeciwko nam, czyli młodym zawodnikom, ma w zwyczaju, Olimpia przeszła do gry bardziej bezpośredniej. Dużo dośrodkowań, wrzutów z autu, rzutów rożnych. Na szczęście robimy też postępy w tym kierunku i nie daliśmy się złamać, strzelić sobie gola ze stałego fragmentu gry.

Natomiast z drugiej strony wyprowadzaliśmy kolejne kontry, po których zdobyliśmy bramki, później honorowy gol dla Olimpii i skończyło się 4:1. Dużo młodych zawodników było dzisiaj na boisku, bo część starszych ma już wolne, niedługo będą się przygotowywali do sezonu z pierwszym zespołem. Również nasz zespół juniorów walczy o medale mistrzostw Polski. Byliśmy zatem w mocno okrojonym składzie, ale tym bardziej cieszymy się, że chłopcy zdali egzamin i w bardzo przekonywujący sposób wygrali to spotkanie.

Jacek Trzeciak: Bardzo ciężko pracowaliśmy na to, żeby znaleźć się w takiej sytuacji, w jakiej byliśmy przed meczem. Po tym spotkaniu mogę natomiast powiedzieć, że jesteśmy mistrzami w komplikowaniu sobie sytuacji. Jest bardzo ciężko – ten mecz był praktycznie kluczowy w rozrachunku całej rundy, całego sezonu. Niestety to co zaprezentowaliśmy nie było najwyższych lotów, a mówiąc szczerze było dramatycznie słabe. Dramatycznie słabe, ponieważ założyliśmy sobie pewien schemat grania i chociaż jestem świadom, że nie wszystkie rzeczy mogą wychodzić, to my nie zrealizowaliśmy z tego po prostu nic i to mi się bardzo nie podobało.

Mieliśmy dosyć poważną rozmowę z chłopakami, myślę, że oni też rozumieją, że nie wyglądało to tak, jak miało wyglądać. Została nam ostatnia kolejka. Przed dzisiejszym meczem byliśmy w sytuacji, w której mogliśmy patrzeć tylko na siebie, natomiast teraz niestety będziemy musieli patrzeć również na innych i inne wyniki. Być może sytuacja, w której jesteśmy pod ścianą, wyzwoli w nas w kolejnym spotkaniu dodatkową adrenalinę i moc do tego, żebyśmy zrobili wszystko co możliwe, żeby się utrzymać. Nie mamy już żadnego marginesu błędu.

ZOBACZ też: TRANSFERY: Młody obrońca zawodnikiem Śląska