Wiosną grał w III lidze, teraz jest najlepszy w Ekstraklasie

15.11.2024 (17:00) | Łukasz Grzywaczyk

fot.: Rafał Sawicki

Jeszcze w minionym sezonie Kacper Trelowski mógł liczyć jedynie na występy w trzecioligowych rezerwach Śląska Wrocław. Po kilku miesiącach jest najlepszym bramkarzem w Ekstraklasie z powołaniem do reprezentacji Polski w CV.



 

Epizodu Kacpra Trelowskiego w Śląsku Wrocław nie można zaliczyć do udanych. 21-letni golkiper, uznawany za spory talent Rakowa Częstochowa, nie mógł liczyć na regularną grę w barwach macierzystego klubu, gdzie błyszczał wówczas Vladan Kovacević (latem bieżącego roku sprzedany do Sportingu za 4,81 miliona euro).

Stąd też jednokrotny mistrz Polski przed sezonem 2023/2024 zdecydował się na wypożyczenie wychowanka do wrocławskiego WKS-u, gdzie rywalizować miał z Rafałem Leszczyńskim, mającym za sobą kampanię, w której do ostatniej kolejki walczył z Wojskowymi o utrzymanie.

Starszy z bramkarzy zagrał w dwóch pierwszych meczach sezonu (1:1 Korona Kielce, 1:2 Zagłębie Lubin), a już w trzecim szansę otrzymał Trelowski. Młodzieżowiec zanotował jednak słaby występ, przyczyniając się po indywidualnych błędach do porażki 1:3 ze Stalą Mielec. Na kolejną okazję do gry czekać musiał przez ponad miesiąc, kiedy to Jacek Magiera postawił na niego starciu Pucharu Polski przeciwko Jagiellonii Białystok (0:2). Był to również jego ostatni występ w pierwszym zespole.

Oprócz nieprzekonującej postawy częstochowianina tak niewielka liczba minut w jego wykonaniu uwarunkowana była również fantastyczną formą jego konkurenta. Wspominany Leszczyński w minionej kampanii zachował 13 czystych kont w 33 meczach, tracąc przy tym jedynie 28 goli i będąc kluczową postacią w osiągnięciu sukcesu, jakim było wicemistrzostwo kraju.

W drugiej drużynie Trelowski rozegrał natomiast osiem spotkań, pięciokrotnie nie musząc wyciągać piłki z siatki.

- Nie mogę mieć do nikogo żalu, czy pretensji, bo to ja sam sobie nie pomogłem. Trener robił to, co uważał za słuszne i, jak widać, miał rację, dokonując wtedy takiej decyzji

- mówił „Trelu” w rozmowie z TVP Sport.

Po zakończeniu wypożyczenia wrócił on do Rakowa i nieoczekiwanie wygrał rywalizację z pozostałymi bramkarzami, zadomowiając się między słupkami częstochowskiego klubu. Po 15. kolejkach Ekstraklasy ma on na koncie 90 minut w każdym spotkaniu, aż 10 czystych kont oraz zaledwie pięć straconych bramek, co jest najlepszym wynikiem w lidze.

Dobra dyspozycja 21-latka nie przeszła niezauważona Michałowi Probierzowi, który powołał go październikowe na zgrupowanie kadry.

- Dziś mogę stwierdzić, że wszystko dobrze wyszło. Nie grałem i zimą pojawiało się mnóstwo znaków zapytania, czy to była dobra decyzja. One sprawiały, że każdego dnia na treningu walczyłem o to, aby grać, rozwijać się. Być może to też zadecydowało tym, że po powrocie do Rakowa podniosłem swój potencjał, który przez rok był niewykorzystany

- przyznał młody bramkarz na łamach Przeglądu Sportowego.

Zarówno kariera Trelowskiego, jak i obecna sytuacja Śląska, pokazują, ile znaczy rok w piłce i jak szybko zmienić może się postrzeganie klubu czy zawodników.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.