Wołczek: Nie chcę do końca ugrząźć za biurkiem (ROZMOWA)

23.06.2025 (08:00) | Marcin Sapuń

fot.: Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl

Miniony sezon był kolejnym udanym dla Akademii Piłkarskiej Śląska Wrocław. Młodzieżowe zespoły zdobyły medale mistrzostw Polski, a rezerwy wróciły do II ligi. O ostatnich tygodniach, ale również planach na kolejne miesiące porozmawialiśmy z dyrektorem Akademii, Krzysztofem Wołczkiem. 



 

Na samym początku chciałbym zapytać, jak pan podsumowałby zakończony sezon? Drużyna U-19 zdobyła wicemistrzostwo Centralnej Ligi Juniorów, U-17 brązowy medal, a rezerwy awansowały do II ligi. 

Do tego dodałbym jeszcze półfinał zespołu U-15 oraz zwycięstwo w lidze drużyny U-16, która grała młodszym rocznikiem. To są oczywiście sukcesy zespołowe, jednak będę cały czas podkreślał, że oczywiście my chcemy i lubimy wygrywać, ponieważ to jest rywalizacja, ale to jest cel pośredni. Celem bezpośrednim jest indywidualny rozwój zawodnika i dostarczenie go do pierwszego zespołu Śląska Wrocław lub próbę transferu zagranicznego i to też będzie jeden z kierunków naszych zawodników w Akademii. 

Czy latem możemy się spodziewać takiego transferu zagranicznego? 

To najprawdopodobniej za wcześnie. Jest to projekt i myślimy o tym w pewnej perspektywie. Teraz po prostu nawiązujemy współpracę z różnymi klubami zagranicznymi. Mamy sporo zdolnych piłkarzy, ponieważ sukcesy naszej Akademii są widoczne również za granicą. Duża grupa naszych zawodników trafia do pierwszego zespołu, drugi zespół awansuje do II ligi i to grając bardzo młodymi zawodnikami, więc pewne kluby zgłaszają się do nas. Chcemy stworzyć pewną ścieżkę dla naszych graczy. Część z nich była już nawet na testach i jest to feedback dla nas, jakim poziomem dysponują zawodnicy w kontekście zagranicznych drużyn i zawodników. Nasi piłkarze byli w FC Porto, Wolfsburgu, Schalke 04, za chwilę będą w Atalancie. 

Od razu zaznaczę, że takie testy nie oznaczają od razu, że będziemy za każdym razem sprzedawać zawodników. Wspólnie z rodzicami będziemy o tym dyskutować i jeśli uznamy, że piłkarz poradzi sobie poza Polską, to też taką ścieżkę w klubie widzimy. Nie wszyscy oczywiście zdołają przejść przez pierwszy zespół, aczkolwiek to jest nasz priorytet. Natomiast powtórzę - jeżeli wspólnie z rodzicami, dyrektorem sportowym i prezesem uznamy, że taka zagraniczna ścieżka, to dany zawodnik będzie mógł nią pójść. 

Wspomina pan o pierwszej drużynie Śląska. Jak spadek wpłynie na działalność Akademii? Czy paradoksalnie w pierwszoligowym klubie szanse na grę młodych graczy będą większe niż w Ekstraklasie? 

Oczywiście, że spadek wpływa na cały klub. Dla Śląska jest to porażka oraz ogromny cios sportowy i finansowy. Nie jest to nic dobrego, ale paradoksalnie można w tej sytuacji znaleźć jakieś plusy tzn. na przykład to, że młodym zawodnikom będzie być może łatwiej dostać się do I ligi niż Ekstraklasy. Natomiast warunki, jakie mają zawodnicy w Akademii w tym momencie, są bardzo dobre. Mamy zespoły w I i II lidze, a dodatkowo drużynę U-19 w Centralnej Lidze Juniorów. Mówiąc o tym, mam na myśli etapy przechodzenia między piłką juniorską a seniorską. To jest dla nich naprawdę dobra sytuacja, ponieważ nie musimy dużej liczby graczy wypożyczać, a to też miała być jedna ze ścieżek rozwoju. Na tym etapie nie widzimy w większości takiej potrzeby, ponieważ mogą na spokojnie przechodzić po kolejnych szczeblach rozwoju w ramach klubu. 

Czy rezerwy mogą liczyć na jakieś wzmocnienia z zewnątrz, czy jednak będziecie skupiać się na przesuwaniu kolejnych zawodników z młodszych roczników między drużynami? 

Oczywiście będą testowani zawodnicy z zewnątrz, ale nie będzie to duża grupa. Plan na ten zespół jest taki, że grają nasi zawodnicy z Akademii. Teraz do treningów z drugim zespołem przyjdzie siedmiu chłopaków z drużyn U-19 i U-17. Ci piłkarze udowodnili swoją moc i potencjał w Centralnych Ligach Juniorów. Ważne będzie też utrzymanie doświadczonych piłkarzy. Proszę pamiętać, że mamy sporo zawodników z roczników 2003, 2004, 2005, którzy będą balansować między “jedynką” a rezerwami i będą też chłopaki z roczników 2007, 2008, a nawet 2009 i ważne jest, żeby mieli oni od kogo się uczyć, gdyż II liga to naprawdę wysoki poziom. Podsumowując, będzie kilku graczy z zewnątrz, ale też możemy wrócić do pewnych zawodników związanych wcześniej z klubem (wychowanków). Jest teraz temat Miłosza Kurowskiego, który rok temu odszedł do Kotwicy Kołobrzeg. Chcemy, żeby do nas wrócił, wiec raczej szukamy piłkarzy przez nas wychowanych i mocno na to stawiamy.  

Oprócz ważnego rozwoju zawodników istotni są też trenerzy. Rok temu z Akademią pożegnał się Sebastian Mordal, który rozpoczął pracę w Lechii Zielona Góra, a teraz odszedł Ryszard Pietraszewski. Jak rozumiem, czasami nie da się po prostu zatrzymać trenerów w Śląsku? 

Działa to na takiej samej zasadzie jak w przypadku piłkarzy - nie da się wszystkich zatrzymać. Sebastian Mordal, czy Ryszard Pietraszewski szukali swojej drogi i podjęli taką decyzję. Oczywiście stawiamy również na rozwój osób ze sztabów szkoleniowych, ponieważ teraz Krystian Rubajczyk, który był analitykiem w U-19, przeszedł do pierwszego zespołu. Miłosz Gładoch został nowym trenerem bramkarzy, a do tej pory był drugim trenerem i przeszedł drogę przez Akademię. Jest jeszcze Paweł Dziakowicz, który pół roku temu pracował z zespołu U-17 został desygnowany na asystenta Ante Simundzy i co najważniejsze, trener jest z niego zadowolony, co udowadnia nam, że dobrze szkolimy nie tylko piłkarzy, ale również szkoleniowców. 

A czy został już wybrany nowy trener zespołu U-19, który przejmie stery po Ryszardzie Pietraszewskim? 

Trwają rozmowy. Sprawdzamy kilku kandydatów, rozmawiamy. Na pewno to jest bardzo ważna rola i w tym momencie mamy trzech kandydatów do objęcia tego stanowiska. Myślę, że to będzie odpowiednia osoba. 

Dwa miesiące temu został pan przedstawiony jako nowy dyrektor Akademii, a będąc precyzyjnym, pełniącym obowiązki do końca czerwca. Czy mógłby pan coś już zdradzić a propos swojej przyszłości w tej roli? 

Tak naprawdę ostatecznej decyzji jeszcze z prezesem nie podjęliśmy, ale jesteśmy blisko takiej, że będę pełnił przez kolejny rok tę funkcję, więc nieoficjalnie można powiedzieć, że pozostanę dyrektorem Akademii na kolejny sezon. 

Długo zastanawiał się pan przed objęciem ten funkcji, gdy została ona panu zaproponowana przez prezesa Michała Mazura? 

Oczywiście, ponieważ tak naprawdę czułem się do tej pory zdecydowanie bardziej trenerem. Byłem nim przez wiele lat, od 2012 roku zacząłem być trenerem grup młodzieżowych i miałem nawet okazję zostać asystentem w pierwszym zespole, gdy szkoleniowcem Śląska został Jacek Magiera i później Piotr Tworek. Dwa lata temu objąłem funkcję koordynatora piłki 11-osobowej i ta rola była już trochę inna. Teraz mija już trzeci miesiąc mojej pracy w roli dyrektora, więc jest to kolejny projekt. Na pewno rola koordynatora już mnie trochę do tego przystosowała i nauczyła pewnych rzeczy. Zresztą funkcjonowanie z Patrykiem Kajderowiczem, Januszem Górą też w jakiś sposób już mnie kształtowało. 

Co do swojej decyzji, zastanawiałem się, bo nie chcę do końca ugrząźć za biurkiem, ale pamiętam, że jednym z moich pierwszych slajdów, które pokazałem pracownikom Akademii, było to, że chcę być dyrektorem na boisku. Zdaję sobie sprawę, że nie da się tego do końca zrobić, bo już to widzę, ale na pewno muszę mieć kontakt z boiskiem, ponieważ ostatecznie to tam mamy największy wpływ na rozwój zawodników. 

Interesuje mnie, jakie były pana cele na pierwsze miesiące pracy w Akademii w roli jej dyrektora i czy udało się je zrealizować? 

Kluczowe są cele Akademii. Proszę pamiętać, że ja kontynuuję pracę, którą rozpoczęliśmy dwa lata temu w grupie takich ludzi, jak Janusz Góra, Patryk Kajderowicz, Krzysztof Wołczek, Mariusz Blecharz, później Kamil Pilarski. Funkcje funkcjami, ale to był i cały czas jest projekt, za którym stoi grupa ludzi. Wierzymy a naszą pracę i ją kontynuujemy. Co jest najważniejsze? Najważniejszy jest rozwój zawodnika i traktuję to tak, że rozwijając trenerów, mamy pośredni wpływ na podnoszenie poziomu u piłkarzy. Stosujemy do tego różne narzędzia, bo ważny jest dla nas rozwój zawodnika pod kątem indywidualnym, ale również całego modelu gry w ujęciu zespołowych zachowań. Wiele działów w Akademii jest tak naprawdę ukierunkowane na podnoszenie jakości naszych zawodników - chcę, by to było kontynuowane, a na niektóre sprawy położony większy nacisk.

Na koniec, jakie są plany na kolejne miesiące? Może jakieś staże, spotkania? 

Niebawem wyjeżdżam do Włoch i pojedzie tam również kilku naszych zawodników w ramach współpracy z włoskimi klubami. Będę w kilku Akademiach z Serie A i Serie B, więc to też świetna okazja do nauki. Na pewno chcemy wzmocnić dział skautingu, ale skupić się na skautingu wewnętrznym, obejmującym Wrocław i Dolny Śląsk, aby trzymać pieczę nad tymi najzdolniejszymi graczami z regionu. Skupiamy się również na dziale fizjoterapii i medycznym. Niedługo będziemy podpisywać umowę z Wydziałem Fizjoterapii przy wrocławskim AWF-ie. Mamy wiele ważnych płaszczyzn i możliwości współpracy z Akademią Wychowania Fizycznego. 

Na pewno kluczowym działaniem, które mamy na samej górze i nie może nam uciec ze względu na bieżące sprawy, to budowa bazy szkoleniowej. Bardzo byśmy chcieli, żeby to się ziściło i jestem w stałym kontakcie z prezesem Mazurem w tej sprawie. Według mnie to strategiczny projekt bardzo potrzebny nie tyle dla Śląska ile dla Wrocławia. Bez internatów, szkół i boisk, skoncentrowanych w jednym miejscu, jest dużo trudniej prowadzić skuteczny proces szkolenia. Obecnie radzimy sobie ze względu na dobrą organizację i współpracę, ale sądzę, że chłopcy i dziewczęta z naszego regionu zasługują, by w tak dużym mieście jak Wrocław te warunki do rozwoju były jak najlepsze.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.