Zachować licencję na wygrywanie (FELIETON)

13.10.2021 (06:00) | Kacper Rudzik
uploads/images/2021/10/magiera3_61618c4317958.png

fot.: Paweł Kot

Od dziecka uwielbiam filmy z Jamesem Bondem, przede wszystkim za jedną cechę - tytułowy bohater co chwilę mierzył się z kolejnymi przeciwnikami, czasami po kilkakroć. I gdy wydawało się, że przeciwnik tym razem już będzie górą, to ostatecznie James znajdował sposób, aby osiągnąć swój cel i sukces.



 

I obecna sytuacja jakoś tak mi się kojarzy z postacią brytyjskiego bohatera. Śląsk jest w podobnej sytuacji, kiedy to przed chwilą jeden z przeciwników znalazł na niego sposób. Ale już nadarza się sytuacja do odbicia się, pokonania kolejnego wroga na ścieżce do zemsty. Czy Lech będzie Blofeldem tego sezonu - to odpowie przyszłość.

Redakcyjny kolega Kuba Luberda w swoim tekście Taktycznie opisał źródła porażki z Rakowem. W ten weekend będzie czas, aby zmierzyć się istniejącymi problemami i pokazać, że nie ma co skreślać WKS-u w starciach z mocniejszymi rywalami. To będzie pojedynek z teraźniejszością, ale i przeszłością. On też nam trochę nakreśli sytuację nt. dyspozycji Śląska - czy mecz z Lechem traktować jako chwilową słabość, czy też tendencję w starciach z czołówką.

NASTĄPI POWRÓT Z ZAŚWIATÓW?

Wygrana z Lipskiem może podziałać motywująco na zespół. Ten wynik, po dotkliwej porażce z Lechem może poprawić nastroje, choć oczywiście, każdy rozsądnie myślący weźmie poprawkę na to, że był to wyłącznie sparing. Jednak przed sobotnim pojedynkiem z Rakowem może być to mała cegiełka, która zbuduje pozytywny wynik.

Jednak chciałem przede wszystkim w tym fragmencie skupić się na Waldemarze Sobocie. Jako kibic wierzę, że jeszcze do dobrej dyspozycji. Aby pokazał, że prawdziwy obraz tego zawodnika to ten, który obserwowaliśmy na początku ubiegłego sezonu. Że jest jedną z tych osób, które mocno doświadczyły koronawirusa, ale w żadnym wypadku nie zapomniał, jak się w piłkę gra. Tym bardziej, że to nie jest pierwszy jego pozytywny występ, bo w nieszczęsnym pojedynku z Termaliką też dał niezłą zmianę. Ustawiony na lewej stronie wyprowadzał ataki, brał udział w akcjach, mógł dać coś od siebie do odmiany losów spotkania.

Dla takiej szerszej narracji, dla elementu wspomnień w przyszłości, powrót Soboty do gry byłby świetny. Taki mały scenariusz filmowy, oczywiście nie na miarę powrotu Roberta Kubicy do F1, ale jednak pozwalający w przyszłości uśmiechnąć się mówiąc o sezonie 21/22. Nadal wierzę w to, że czekają nas na tyle dobre miesiące, że takich pozytywnych przesłanek będzie więcej.

**

Dzięki za wszystkie komentarze pod poprzednim, oczywiście kontrowersyjnym tekstem. Wiadomo, że możemy mieć różne opinie, nie dyskutuję z prawem do oceny piłkarzy, ba przecież zanim byłem częścią Śląsknetu, to także działałem jako twitterowy hejterek i krytykowałem piłkarzy.

Nadal jednak uważam, że granica między krytyką, a hejtem jest do wyczucia i to taka zwykła ludzka odpowiedzialność, aby w swoich działaniach się nie zapędzać. By robić te rzeczy, które zrobilibyśmy rozmawiając z kimś twarzą w twarz, bo zasłona internetowej anonimowości nie zwalcza z niczego. Zwłaszcza w kontekście pierwszej ligowej porażki, nawet dotkliwej. 

ZOBACZ też: WYPOŻYCZENI: Kadra i ławka