Zdarzyło się wczoraj: Potknięcie na drodze do mistrzostwa

26.02.2024 (16:00) | Marcin Sapuń
uploads/images/2024/2/damian_filipowski_65d77df9c6595.jpg

fot.: Damian Filipowski

Dokładnie dwanaście lat temu na wrocławskim stadionie doszło do starcia liderującego Śląska z Legią, czekającą na mistrzostwo Polski od 2006 roku. Mecz zaczął się fatalnie dla gospodarzy, a z każdą kolejną minutą, było coraz gorzej. W cyklu "Zdarzyło się wczoraj", przypominamy spotkanie 19. kolejki Ekstraklasy w sezonie 2011/12. 



 

Po osiemnastu kolejkach sezonu 2011/12 Śląsk Wrocław zajmował pozycję lidera z przewagą czterech oczek nad drugą Polonią Warszawa, z którą wygrał w rundzie jesiennej aż 4:0. Oprócz zespołu Czarnych Koszul, na liście pokonanych ekip znalazła się również Legia. W sierpniu przy ul. Łazienkowskiej podopieczni Oresta Lenczyka wygrali 2:1 po golach Madeja i Voskampa. Obaj rywale ponownie stanęli naprzeciwko siebie 26 lutego 2012 roku.

NOKAUT I BEZRADNOŚĆ ŚLĄSKA

Mecz zaczął się fatalnie dla gospodarzy. Kibice jeszcze nie zdążyli dobrze usiąść na krzesełkach, a Legia już objęła prowadzenie. Niewybaczalny błąd popełnił Dariusz Pietrasiak, który zgubił piłkę i pozwolił, by Janusz Gol wyszedł sam na sam z Marianem Kelemenem. Pomocnik nie pomylił się i trafił do siatki. Podrażniony Śląsk prawie natychmiast rzucił się do odrabiania strat. Pomimo braku nominalnego napastnika od pierwszej minuty, defensorzy stołecznego klubu największy problem mieli z upilnowaniem Waldemara Soboty. W 12. minucie po wznowieniu gry przez Sebastiana Milę z rzutu rożnego, piłkę z linii bramkowej po uderzeniu Jarosława Fojuta, wybił Rafał Wolski, który zażegnał tym samym niebezpieczeństwo. Nie minęło 60 sekund, a podopieczni trenera Skorży prowadzili już 2:0. Po sprytnie rozegranym kornerze strzał zza pola karnego oddał Nacho Novo, Kelemen sparował futbolówkę wprost do Janusza Gola, który na raty pokonał słowackiego golkipera WKS-u.

Wrocławianie po szybkich dwóch ciosach próbowali jeszcze nawiązać walkę, ale ich ataki często kończyły się na obrońcach Legii. Po ponad pół godzinie gry po raz kolejny w roli głównej wystąpił Pietrasiak. 32-latek popełnił błąd, z czego skorzystał Daniel Ljuboja, wychodzący na czystą pozycję. Serb został sfaulowany przez winowajcę całego zamieszania, a sędzia ukarał Pietrasiaka czerwonym kartonikiem. Ten opuścił boiska, a kilka sekund później Ljuboja bezpośrednio z rzutu wolnego zdobył trzecią bramkę w meczu. Nokaut stał się jeszcze bardziej bolesny.

Po kolejnym ciosie, trener Lenczyk zdecydował się na pierwszą zmianę (jeszcze przed przerwą). Niewidocznego Dalibora Stevanovicia zastąpił Johan Voskamp. Przed gwizdkiem sędziego, oznaczającym start drugich 45 minut, doświadczony szkoleniowiec zdjął z boiska Mateusza Cetnarskiego. Pomocnika zastąpił obrońca - Tadeusz Socha.

Tuż po zmianie stron ładną akcję lewą stroną przeprowadził Sebastian Mila. Kapitan wrocławian wpadł w szesnastkę gości, mocno wstrzelił piłkę wzdłuż bramki, ale nie zdołał dopaść do niej Voskamp. Legia z kolei drugą część meczu rozpoczęła bardzo komfortowo, pewnie broniąc i dobrze atakując, ciesząc się dodatkowym miejscem na boisku wynikającym z osłabienia gospodarzy. Po ponad godzinie gry na murawie pojawił się jeszcze Sebastian Dudek, ale nie zmienił on w żaden sposób oblicza Śląska, który słabł z każdą kolejną chwilą. W 69. minucie po raz kolejny wykorzystali to goście. Śląsk kompletnie odpuścili krycie przy rzucie rożnym, co wykorzystał Astiz i ładną główką posłał piłkę do siatki i ustalił wynik spotkania na 4:0 dla warszawian. Wrocławianie, co prawda nie stracili pierwszego miejsca w tabeli, ale ich przewaga nad drugą Legią stopniała do dwóch oczek. 

- Jeżeli to był najgorszy mecz Śląska to ja mam nadzieję, że to już mamy za nami

- powiedział po końcowym gwizdku Orest Lenczyk.

HORROR ZAKOŃCZONY HAPPY ENDEM 

Lutowa porażka była dla WKS-u piątą w sezonie i trzecią na własnym stadionie (po 1:2 z Widzewem Łódź i 0:1 z Wisłą Kraków). Aż cztery stracone bramki i to na dodatek z konkurentem do mistrzowskiego tytułu mogły zaboleć. Przy Oporowskiej długo zastanawiano się, jak ten wynik wpłynie na morale i postawę drużyny w kolejnych spotkaniach. 

- Legia dzisiaj była lepsza i zasłużenie wygrała. Musimy podnieść głowy, mamy jedenaście ważnych meczów do wygrania. Były okazje w mojej karierze, gdy puściłem cztery bramki, ale są i takie mecze. Co mogę powiedzieć, byli lepsi w całym spotkaniu. Nie wiem, czy nie wytrzymujemy presji, zobaczymy w następnych jedenastu meczach i musimy się patrzeć tylko na siebie

- zastanawiał się bramkarz wrocławian, Marian Kelemen. 

W następnej kolejce Śląsk po raz kolejny musiał obejść się smakiem zwycięstwa. Tym razem, remisując z Widzewem i tracąc gola na 2:2 w 90+5. minucie. Trafienie to kosztowało dolnośląską ekipę utratę lidera. Kryzys trwał (brak wygranej na wiosnę), ale na początku maja to ostatecznie podopieczni Oresta Lenczyka mogli wznieść ręce ku górze w geście triumfu, czyli zdobytego mistrzostwa Polski.

NIE PIERWSZY I NIE OSTATNI TAKI PRZYPADEK

Historia początku spotkań między Śląskiem a Legią sięga lat 60 XX wieku. Obie ekipy mierzyły się ze sobą aż 102 razy! W piętnastu przypadkach, jedna z drużyn w danym spotkaniu strzeliła co najmniej cztery gole. Tylko dwukrotnie uczyniła to ekipa z Dolnego Śląska.

  • 1964-10-12, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 1:4
  • 1965-06-06, Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 5:0 
  • 1969-03-30, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:4
  • 1975-11-02, Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 4:0
  • 1977-09-10, Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 6:3
  • 1980-09-06, Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 4:0
  • 2000-11-22, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 2:6
  • 2001-09-16, Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 3:4
  • 2008-11-14, Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 4:0 
  • 2012-02-26, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:4
  • 2013-06-02, Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 5:0
  • 2014 -09-13, Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 4:3
  • 2015-07-19, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 1:4
  • 2016-11-27, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:4
  • 2018-02-16, Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 4:1 
  • 2023-10-21, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 4:0 

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:4 (0:3)

Gol 1', 13', Ljuboja 35', Astiz 69'

Śląsk: Kelemen - Celeban, Fojut, Pietrasiak, Mraz - Elsner (64' Dudek), Kaźmierczak - Cetnarski (46' Socha), Stevanović (39' Voskamp), Mila - Sobota

Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Astiz, Wawrzyniak - Kucharczyk (72' Radović), Rzeźniczak, Gol, Wolski (82' Żurek), Novo (59' Żyro) - Ljuboja

Żółte kartki: Elsner, Sobota, Mráz - Wolski, Astiz, Żyro.

Czerwone kartki: Dariusz Pietrasiak (34')

Sędzia: Hubert Siejewicz 

Frekwencja: 32 196 widzów

ZOBACZ też: Kolejny incydent w Ekstraklasie. Butelki rzucone w stronę gracza Śląska

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.