Zmarł Antoni Jawny

Zmarł Antoni Jawny

fot.: Śląsknet

W sobotę 2.09 w wieku 79 lat zmarł Antoni Jawny, człowiek przez lata związany ze Śląskiem.



 

Pan Antoni, dla wielu osób po prostu Toni praktycznie od zawsze był obecny w klubie. Tacy ludzie tworzą DNA i legendę klubu, są w nim nieprzerwanie dziesiątki lat niezależnie od koniunktury i interesów. Zawsze w pełni zaangażowani i oddani Śląskowi. Przez lata w każdym momencie, gdy pojawiało się na obiektach Oporowskiej, księcia Witolda można było spotkać Pana Antoniego. Nie urażając nikogo, dziś takich ludzi nie ma…

Antoni Jawny do Śląska trafił w 1967 roku. Dwa lata później zadebiutował w I lidze. Był to jedyny mecz w tym sezonie, a Śląsk doznał goryczy degradacji. Jawny grał w Śląsku jeszcze cztery lata, kończąc karierę w sezonie, w którym wrocławianie wrócili do elity. Następnie przez wiele lat pracował w klubie, najdłużej jako kierownik techniczny sekcji piłkarskiej. Odpowiadał za sprzęt, boiska, będąc przez lata wzorem organizacji i gospodarności. Po odejściu na emeryturę dalej był regularnie widywany na meczach Śląska, nie tylko pierwszej drużyny, ale także zespołów młodzieżowych  zarówno AP Śląsk, jak i WKS Śląsk. Miał Śląsk w sercu. To przywiązanie do klubu zaszczepił synowi. Piotr Jawny to wieloletni zawodnik Śląska – 220 występów w pierwszej drużynie, przez długi okres kapitan, który po zakończeniu kariery przez dziewięć lat z sukcesami prowadził rezerwy i drużyny młodzieżowe (brąz CLJ, dwa awanse z IV do II ligi).

Rodzinie zmarłego Antoniego Jawnego przekazujemy szczere wyrazy współczucia. Panie Antoni, dziękujemy za lata w Śląsku. Cześć Twojej Pamięci.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.