15 lipca – dzień Patryka Janasika

11.07.2022 (12:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/7/janasikpaide_60f0976cdba19.jpg

fot.: Mateusz Kuźniak

Data piątkowych derbów Dolnego Śląsk ma szczególne znaczenie dla Patryka Janasika. Jeśli zawodnik wrocławian popisze się czymś specjalnym w Lubinie, stworzy kolejny odcinek niecodziennej serii.



 

Pierwsza runda Patryka Janasika po transferze z Odry Opole do Śląska Wrocław okazała się bardziej skomplikowana niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Obrońca co prawda zadebiutował w barwach nowego zespołu już w premierowym oficjalnym meczu sezonu 2020/2021 przeciwko ŁKS w Pucharze Polski (porażka po rzutach karnych), później dopadła go jednak kontuzja. Na kolejną okazję do gry musiał poczekać aż do ostatniego weekendu listopada, a do końca 2020 roku ostatecznie tylko raz wystąpił w podstawowym składzie. Przełom przyniósł dopiero początek ligowej wiosny – do drużyny coraz odważniej zaczął wprowadzać go Vitezslav Lavicka, a u Jacka Magiery już wszystko grał od pierwszej minuty.

NIEJEDNO WSPOMNIENIE

Podobnie było od początku ubiegłego sezonu – Janasik rozpoczął w wyjściowej jedenastce oba mecze 1. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy z Paide Linnameeskond, a w rewanżu na Pilczycach wpisał się nawet na listę strzelców. Jego bramka z końcówki pierwszej połowy mocno ułatwiła życie zielono-biało-czerwonym, którzy tego dnia długo mieli problemy z dobraniem się do skóry wicemistrzowi Estonii, a dla Janasika było to drugie trafienie dla Śląska po kwietniowym przeciwko Podbeskidziu (4:3). Co ciekawe, zarówno nazwa klubu spod Klimczoka, jak i data rewanżu z Paide z pewnością wzbudzają u niego pozytywne wspomnienia, jednocześnie stanowiąc atrakcyjną zapowiedź zbliżających się derbów Dolnego Śląska. Nie jest powiedziane, że Janasik wybiegnie w piątek od pierwszej minuty, jednak jeśli tak się stanie, zawodnicy Miedziowych będą musieli mieć go pod szczególną kontrolą.

POWTÓRKI JAK BŁYSKAWICA

Dokładnie 15 lipca 2020 roku po meczu na stadionie w Bielsku-Białej Janasik na chwilę stał się prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnym zawodnikiem I ligi w Polsce. Występujący wówczas w Odrze Opole zawodnik w samej końcówce pierwszej połowy zdecydował się na niesamowite techniczne uderzenie z narożnika pola karnego, które nie pozostawiło szans na skuteczną interwencję Martinowi Polackowi. Mecz szczęśliwie transmitowany był w telewizji, a powtórki lotem błyskawicy obiegły media społecznościowe.

- Koledzy śmiali się wtedy, że to właśnie była nieudana wrzutka, ale ja z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że oddawałem strzał. Zaryzykowałem, uderzyłem i fajnie wyszło. Wiadomo, że na treningach próbuje się różnych rzeczy, chociaż podejrzewam, że gdybym teraz miał to powtórzyć w warunkach niemeczowych to pewnie za żadne skarby by nie wyszło. Udało się w meczu, co pokazuje, że warto próbować i mam nadzieję, że już w barwach Śląska zdobędę jeszcze niejedną taką bramkę -

- mówił Patryk Janasik na początku 2021 roku w rozmowie z nami, którą możecie sobie przypomnieć TUTAJ.

Bramka wychowanka Sokoła Pniewy pozwoliła Odrze złapać kontakt z faworyzowanym przeciwnikiem krótko przed zejściem na przerwę (1:2), po zmianie stron Podbeskidzie utrzymało jednak koncentrację i wygrywając 4:3 na dwie kolejki przed końcem przypieczętowało awans do ekstraklasy. Janasik kilka tygodni później również znalazł się w elicie i w odróżnieniu od Górali pozostaje w niej jednak do dzisiaj, a kibicom Śląska pozostaje mieć nadzieję, że na 15 lipca 2022 roku znowu przygotuje coś wyjątkowego.

ZOBACZ też: Karne przygotowania Śląska