Były gracz Śląska Wrocław był bliski pokonania Leo Messiego
05.07.2024 (14:00) | Adam Mokrzyckifot.: Miłosz Ślusarenko
Równoległe z mistrzostwami Europy w Niemczech jest również rozgrywane Copa America w Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj w nocy Ekwador zmierzył się z Argentyną, a były zawodnik Śląska był bardzo bliski odmienienia losów spotkania i poprowadzenia swojej reprezentacji do wyeliminowania obecnych mistrzów świata i broniących tytułu Copa America Argentyny.
John Yeboah, bo o nim mowa występował w klubie ze stolicy Dolnego Śląska zaledwie przez rok, ale cóż to był za czas w jego wykonaniu. Ekwadorczyk niemieckiego pochodzenia w tym czasie w zielono-biało-czerwonych barwach wystąpił łącznie (Ekstraklasa i Puchar Polski) w 36 spotkaniach, w których strzelił 13 goli i zaliczył dwie asysty. Był jednocześnie liderem drużyny i prowadząc swój były już zespół do utrzymania w lidze.

Po świetnym roku we Wrocławiu odszedł do ówczesnego mistrza Polski Rakowa Częstochowa za półtora miliona euro. Łącznie z bonusami kwota transferu może wynieść niecałe dwa miliony euro.
UŚPIONY POTENCJAŁ
Po przenosinach do Rakowa nie jest już tak kolorowo. Można wysnuć wrażenie, że 24-latek w Częstochowie jest jednym z wielu i jeszcze nie zaprezentował wielkiego potencjału, który w nim drzemie. Ponadto w trakcie minionego sezonu odniósł dwie kontuzje, które wyeliminowały go łącznie z dziewięciu potyczek, przez co nie mógł wskoczyć na najwyższe obroty. W koszulce Medalików wybiegł na boisko 44 razy, zdobywając cztery bramki i zaliczając sześć asyst. Sam Yeboah oraz mało kto, by się spodziewał, że jego nowa drużyna zakończy minione rozgrywki za Śląskiem, który przez dwa lata bił się o utrzymanie do ostatnich kolejek. Jednak coś, czego Ekwadorczyk doświadczył w Rakowie względem Śląska to gra w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów oraz w fazie grupowej Ligi Europy.
Bohater tekstu ma za sobą występy w niemieckich kadrach młodzieżowych, ale zdecydował się na reprezentowanie Ekwadoru, z którego pochodzi jego matka. Czas pokazał, że była to świetna decyzja. Yeboah od momentu debiutu 22 marca 2024 w narodowych barwach wystąpił już sześć razy (mecze towarzyskie i występy na Copa America), zdobywając dwie bramki i zaliczając jedną asystę.
WSCHODZĄCA GWIAZDA REPREZENTACJI EKWADORU?
Szczególnie jego ostatnie podanie w ćwierćfinałowym meczu Copa America mogło okazać się kluczowe nawet w kontekście całego turnieju. Ofensywnie usposobiony gracz pojawił się na murawie w 80. minucie, zmieniając Carlosa Gruezo w momencie, gdy jego kadra przegrywała 0:1. Wcześniej okazję na wyrównanie zaprzepaścił rozpoznawalny na całym świecie Enner Valencia, marnując rzut karny. W drugiej minucie doliczonego czasu gry Yeboah popisał się idealnym dośrodkowaniem, które na bramkę zamienił Kevin Rodriguez, a to oznaczało serię „jedenastek”.
John Yeboah z Rakowa wchodzi na końcówkę meczu i daje szalenie ważną asystę przeciwko Mistrzom Świata! Duma pic.twitter.com/YCpzIb93u9
— Futbolowi Emigranci (@futbolemigranci) July 5, 2024
Ta rozpoczęła się fenomenalnie dla Ekwadorczyków. Jeden z najlepszych, a przez wielu uznawanych za najlepszego piłkarza w historii piłki nożnej Leo Messi zmarnował pierwszy rzut karny. Okazji nie wykorzystali mniej faworyzowani rywale, którzy nie zamienili na bramkę dwóch kolejnych rzutów karnych. Strzelanie dla Ekwadorczyków z rzutów karnych rozpoczął dopiero były zawodnik WKS-u. Finalnie jego reprezentacja pożegnała się z turniejem, ulegając Argentyńczykom 2:4, ale Yeboah nie ma się czego wstydzić i może uznać ten turniej za bardzo udany w swoim wykonaniu.
Tak się wykorzystuje 11, John Yeboah pic.twitter.com/ufHWa5nOue
— Dawid98 (@Dawid_w98) July 5, 2024