Camoes nadal bez bramki. Czy we Wrocławiu doczekają się jego trafień?
fot.: Hubert Łukaszewski
Ieltsin Camoes wciąż czeka na premierowe trafienie w barwach Śląska Wrocław. Kabowerdeńczyk rozegrał już osiem spotkań, ale nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Czy zmiana szkoleniowca pomoże mu odnaleźć skuteczność?
17 bramek - tyle właśnie drużyna Śląska Wrocław zdobyła ich w obecnym sezonie Ekstraklasy. Na ten wynik złożyło się siedmiu zawodników, z czego najwięcej razy do siatki rywala trafiał Przemysław Banaszak (5). Trójkolorowi na ten moment dysponują 10. ofensywą w lidze. Jedynym meczem, w którym Wojskowi nie strzelili gola, było spotkanie z Cracovią w sierpniu (0:0).
Klasyfikacja strzelców Śląska Wrocław w sezonie 2025/26 (Ekstraklasa i Puchar Polski):
5 - Przemysław Banaszak, Piotr Samiec-Talar
3 - Malaly Dembele
2 - Grzegorz Tomasiewicz
1 - Luka Marjanac, Adam Ciućka, Jehor Macenko, Eniss Shabani
Jeśli popatrzymy sobie na powyższe nazwiska, zauważymy, że prawie każdy z napastników z obecnej kadry ma, chociaż tego jednego gola na koncie. Prawie każdy, bo na tej liście wciąż nie ma Ieltsina Camoesa. 27-latek do Śląska trafił na początku września na zasadzie wypożyczenia, a na swój debiut w zielono-biało-czerwonych barwach nie musiał długo czekać, bo wszedł na boisko już w Białymstoku. Reprezentant Republiki Zielonego Przylądka rozegrał dotąd 8 spotkań (315 minut), ale wciąż czeka na swoje premierowe trafienie. Camoes odgrywa rolę głównie rezerwowego napastnika, ale chyba nie ma się co dziwić, jeśli tak jak mówił Ante Simundza, będą grać ci, którzy strzelają. Zawodnik dwa razy dostał szansę gry od pierwszej minuty - z Wisłą Kraków i Odrą Opole.
A jak prezentują się statystyki Camoesa w Ekstraklasie?
5 oddanych strzałów (w tym 2 celne)
4 niewykorzystane okazje
66% celnych podań
56% wygranych pojedynków
Dotychczasowa gra Camoesa na pewno nie zachwyca, tym bardziej że oczekiwania wobec niego były trochę większe, patrząc po jego liczbach np. w duńskiej ekstraklasie. Po poniedziałkowym meczu w Radomiu zapytaliśmy byłego już trenera Śląska Ante Simundzę, jak ocenia dotychczasowy pobyt Kabowerdeńczyka we Wrocławiu.
- Napastnik musi być głodny notowania liczb, nie mówię tego pod kątem technicznym. Dziś widziałem ten głód, ale może te gole nadejdą w następnych spotkaniach. Przeniesienie rzeczy z treningu na mecz to czasem dłuższy, a innym razem krótszy proces. Musi się zaadaptować. Dołączył do nowej drużyny, do nowej ligi
- odpowiedział Słoweniec.
Co dalej? Zmiana szkoleniowca w Śląsku Wrocław może okazać się szansą na nowe otwarcie dla Ieltsina Camoesa. W końcu teraz każdy z zawodników będzie mieć czystą kartę, a może faktycznie, proces adaptacyjny w jego przypadku i zgranie się musi potrwać trochę dłużej. Pytanie, czy nowemu trenerowi uda wydobyć się z 27-latka te cechy, dzięki którym trafił do Wrocławia oraz, czy napastnik wreszcie zacznie pokazywać, dlaczego Śląsk zdecydował się go sprowadzić. W innym przypadku może on podzielić losy Henrika Udahla i Timoteja Jambora, którzy po końcu wypożyczenia wrócili do swoich wcześniejszych klubów.
