Kolejne młode talenty idą w świat. ''Chcemy, by europejskie kluby spoglądały w stronę Śląska''
27.08.2025 (22:30) | Marcin Sapuńfot.: Rafał Sawicki
W ostatnim miesiącu szeregi Akademii Śląska opuściło dwóch utalentowanych zawodników - Bartosz Szywła i Hubert Charuży. - Chcemy, by nasza Akademia była w Europie postrzegana jako miejsce, które kształci piłkarzy gotowych do profesjonalnej gry - mówi jej dyrektor, Krzysztof Wołczek. Którzy piłkarze Trójkolorowych mogą w przyszłości podążyć ścieżką swoich kolegów?
W ostatnich latach Akademia Piłkarska Śląska Wrocław może pochwalić się kilkoma sukcesami w różnych kategoriach wiekowych:
- U-19: Wicemistrzostwo Polski w sezonie 2024/25
- U-17: Mistrzostwo Polski w sezonie 2023/24 i brązowy medal w sezonie 2024/25
- U-15: Mistrzostwo Polski w sezonach 2022/23 i 2023/24, półfinał Centralnej Ligi Juniorów w sezonie 2024/25
- U-17 (kobiety): Mistrzostwo Polski w sezonie 2022/23
- Awans rezerw do II ligi w sezonie 2024/25.
Za wynikami sportowymi idzie też rozwój zawodników, chociaż temat ten rozpatrywany jest zawsze pod różnymi kątami i ma różne odcienie. Część z nich dostaje szanse treningów oraz występów w drugim i pierwszym zespole Śląska, ale my dziś skupimy się na tych, którzy w ostatnim czasie zapracowali sobie na transfer zagraniczny.
PIERWSZY TERCET
Pierwszym takim piłkarzem był Karol Borys, określany jako perełka wrocławskiego klubu. Pomocnik w rozgrywkach Ekstraklasy zadebiutował w ostatniej kolejce sezonu 2021/22, gdy miał ponad 15 lat. Przy Oporowskiej dmuchano i chuchano na niego, ale istnieje przekonanie, że nie we Wrocławiu nie zdążył rozwinąć skrzydeł. Często jeździł na zgrupowania młodzieżowych kadr (w tym na mistrzostwa Europy i świata) i w pierwszym zespole wystąpił w tylko 11 spotkaniach (278 minut). Nie licząc reprezentacji Polski, czynnikiem, który sprawił, że Borys nie otrzymywał większej liczby minut, była sytuacja Wojskowych w tabeli, którzy w jednym sezonie walczyli do ostatniej kolejki o utrzymanie, a w następnym o mistrzostwo kraju. Ostatecznie na początku lutego 2024 roku, pomocnik został sprzedany za 2 miliony euro do belgijskiego Westerlo. Dziś za to reprezentuje barwy Mariboru, do którego trafił na zasadzie wypożyczenia.
Z kolei latem 2025 roku wrocławska Akademia posłała w świat dwóch kolejnych graczy, którzy jednak w przeciwieństwie do Karola Borysa, jedynie trenowali z pierwszą drużyną, bez debiutu w niej. Chodzi o Bartosza Szywałę i Huberta Charużego. To medaliści Centralnej Ligi Juniorów ze Śląskiem, którzy stopniowo przechodzili przez kolejne szczeble wiekowe, aż w poprzednim sezonie trafili do piłki seniorskiej, debiutując w trzecioligowych rezerwach WKS-u. Bramkarz (rocznik 2008) wystąpił w 8 meczach, a skrzydłowy (rocznik 2009) zaliczył 18 występów, w których dwa razy wpisał się na listę strzelców. Obaj mieli też okazję trenować z "jedynką", a Szywała na przełomie czerwca i lipca był na obozie w Trzebnicy.
Obaj zdecydowali też kontynuować swoje kariery za granicą. Hubert Charuży przeniósł się do FC Porto, a Bartosz Szywała do Slavii Praga.
- Szywała odszedł, ponieważ bardzo chciał odejść i całe środowisko wokół zawodnika też tego chciało. Trzymam za niego kciuki, bo w umowie transferowej są zawarte stosowne procenty i bonusy, więc nam też zależy, żeby zrobił karierę
- mówił w rozmowie z Gazetą Wrocławską Dariusz Sztylka, dyrektor sportowy Śląska.
- Hubert pierwszego dnia testów trenował w swojej kategorii wiekowej (u-17), natomiast tamtejsi trenerzy, widząc, z kim mają do czynienia, już dzień później przesunęli go do pierwszej drużyny FC Porto. Po zakończonych testach feedback był taki, że są pod wrażeniem wielkich umiejętności tego chłopaka i chcą go u siebie, później zostały już tylko formalności
- opowiadał Miłosz Gładoch, trener bramkarzy w zespole Śląska w niedawnym wywiadzie dla portalu Polska Piłka.
PLAN ROZWOJU PISANY PRZEZ AKADEMIĘ
Dwa zagraniczne transfery niepełnoletnich zawodników w ostatnim czasie to nie jest czysty przypadek. Już w czerwcowej rozmowie z naszą redakcją dyrektor Akademii Śląska, Krzysztof Wołczek mówił o dwóch ścieżkach rozwoju dla młodych piłkarzy - stopniowe przechodzenie z zespołów juniorskich do seniorów i pierwszej drużyny lub transfer za granicę.
- Celem bezpośrednim jest indywidualny rozwój zawodnika i dostarczenie go do pierwszego zespołu Śląska Wrocław lub próbę transferu zagranicznego i to też będzie jeden z kierunków naszych zawodników w Akademii
- tłumaczył 46-latek.
We Wrocławiu liczą, że Szywała oraz Charuży wystrzelą z formą w swoich nowych zespołach, dzięki czemu Akademia WKS-u będzie większym kąskiem dla europejskich klubów w przyszłości.
- Chcemy, aby nazwiska takie jak Bartek Szywała czy Hubert Charuży stały się naszą wizytówką na arenie międzynarodowej. Dążymy do tego, by europejskie kluby regularnie spoglądały w stronę Śląska Wrocław jako źródła piłkarskich talentów
- mówił Krzysztof Wołczek w niedawnej rozmowie z klubowymi mediami.
W KOLEJCE KOLEJNE MŁODE TALENTY?
Letnie odejścia młodych piłkarzy z Akademii nie sprawiły, że w Śląsku nie ma już graczy, z których WKS może mieć w przyszłości dużo pożytku. Wciąż jest kilka nazwisk, które warto zapamiętać.
Jednym z nich jest choćby Adam Ciućka, który podobnie jak Szywała, był w Trzebnicy na obozie przygotowawczym, ale on akurat dostał większą szansę od Ante Simundzy i zadebiutował nawet w I lidze w spotkaniu z Miedzią Legnica. 17-latka ze względu na profil i pozycję dość często porównuje się z Karolem Borysem.
Innym zawodnikiem, który imponuje na boisku, jest Maciej Kucharski. Napastnik z rocznika 2009 pomimo młodego wieku, miał już okazję grać i zdobywać bramki dla juniorów starszych (U-19), a w lipcu pojechał na obóz przygotowawczy z rezerwami. 16-latek w kwietniu tego roku został też zaproszony do siebie przez Akademię Schalke 04 i w jednym z meczów (z PSV Eindhoven U-17) strzelił nawet gola.
- Wysłaliśmy już kilku naszych zawodników na testy do zagranicznych klubów, a kolejne takie wyjazdy są zaplanowane. Nawet jeśli nie zakończą się transferem, traktujemy je jako cenne doświadczenie rozwojowe i punkt odniesienia w konfrontacji z europejską czołówką. Przy takich ruchach nie bez znaczenia jest również aspekt finansowy. Potencjalne wpływy z transferów oraz procenty od przyszłych transakcji pozwolą rozwijać Akademię na wielu płaszczyznach
- wyjaśnia dyrektor Akademii Śląska Wrocław.
Z kolei na temat golkiperów w sierpniowym wywiadzie dla Polskiej Piłki wypowiedział się wspomniany już wcześniej Miłosz Gładoch. Według tego, co przekazał trener golkiperów, Dominikiem Klintem (rocznik 2009) interesuje się Genk, a w ostatnim czasie Tomasz Pytlak (również rocznik 2009) był obserwowany przez skautów Ajaxu, czy nawet FC Barcelony.
- Mamy bardzo utalentowanych bramkarzy, Hubert nie jest w tej sytuacji szczególnym wyjątkiem. Dominikiem Klintem bardzo poważnie zainteresowany jest belgijski Genk, gdzie w niedalekiej przyszłości pojedzie na testy, Tomka Pytlaka byli oglądać we Wrocławiu wysłannicy z Barcelony, czy Ajaxu Amsterdam
- mówił Gładoch.
Obecność wrocławskich zawodników na różnych testach to norma w ostatnim czasie. Charuży przed przenosinami do Portugalii trenował przez tydzień z Wolfsburgiem i Borussią Dortmund, a Karol Borys w samym Manchesterze United. Trzeba liczyć na to, że kolejni piłkarze dadzą dużo radości kibicom, a także zostawią coś po sobie w postaci finansów.