TRANSFERY: Kolejna perełka opuszcza Wrocław. To zaskakujący kierunek

TRANSFERY: Kolejna perełka opuszcza Wrocław. To zaskakujący kierunek

fot.:

Niedawno informowaliśmy o odejściu ze Śląska Wrocław do Legii Warszawa czołowego obrońcy aktualnego mistrza Polski U-15 Wiktora Walocha. Niestety to nie koniec odejść młodych zdolnych graczy Akademii Piłkarskiej Śląska. Piast Gliwice właśnie ogłosił podpisanie kontraktu z Maciejem Kucharskim – najlepszym strzelcem grup młodzieżowych w ostatnich latach.



 

Szansa na debiut w Ekstraklasie

Popularny „Kuchy” od lat jest czołowym strzelcem w Polsce, choć grał zazwyczaj przeciwko rywalom rok, a nawet trzy lata starszym. Teraz trafił do kadry pierwszego zespołu Piasta i ma szansę na debiut w Ekstraklasie. Sylwetkę snajpera przedstawialiśmy dwa lata temu przy okazji podpisania jego pierwszego kontraktu z WKS-em. Wkraczał wtedy z przytupem na ogólnokrajowe boiska. Śląsk obronił mistrzostwo Polski U-15, a jednym z głównych autorów sukcesu był właśnie Kucharski. W rundzie wiosennej w fazie grupowej strzelił 20 goli, ustanawiając rekord Centralnej Ligi Juniorów U-15. W półfinałowym dwumeczu ze Stalą Rzeszów zdobył 5 bramek, a w pojedynku o złoto trafił do siatki w konkursie rzutów karnych. Sezon 2024/25 był nie mniej udany. Grał zarówno w CLJ U-17, jak i U-19. Z juniorami młodszymi wywalczył brązowe medale mistrzostw Polski. Przez długi czas prowadził w tabeli strzelców. Zagrał także w 6 meczach CLJ U-19 i zanotował 5 trafień, a klub ze stolicy Dolnego Śląska wywalczył wicemistrzostwo Polski.

Pobijał kolejne rekordy

Jesienią 2025 roku Kucharski, będąc jeszcze juniorem młodszym, notował bardzo dobre występy w ekipie juniorów starszych. Z 10 golami był nie tylko zdecydowanie najlepszym strzelcem Śląska, ale też czołowym snajperem ligi. Niesamowitym wyczynem popisał się w I rundzie Pucharu Polski okręgu Wrocław. W meczu ze Świtezią Wiązów strzelił aż 10 goli! Kucharski trafił na treningi z drugoligowymi rezerwami, ale mimo słabej skuteczności jesienią napastników, nie doczekał się debiutu.

Odsunięcie od drużyny

Zimą doszło do wstępnych rozmów w sprawie przedłużenia kontraktu wygasającego po sezonie. Według relacji rodziny poprosili oni o czas do namysłu, chcieli się przekonać, jaki pomysł ma Śląsk na swojego snajpera, gdzie go widzą za rok, dwa lata. Brak porozumienia przyniósł efekt odwrotny od zamierzonego, Kucharski został przesunięty do treningów z juniorami, a od marca zaczął grać w mocno ograniczonym wymiarze czasowym. Zazwyczaj wchodził na boisko między 65. a 70. minutą. Wiosną strzelił tylko 2 gole. Stracił też miejsce w reprezentacji Polski, gdzie w 23 meczach strzelił 13 goli.

Profesjonalista pełną gębą

Praktyka odsuwania od drużyny graczy, którzy nie podpisują kontraktu, jest dość powszechna, ale trzeba sobie postawić pytanie, czy zawsze słuszna. Czy nie lepiej, jeśli mamy do czynienia z wiodącym zawodnikiem dołożyć wszelkich starań, aby to porozumienie osiągnąć? W tym wypadku zawodnik do końca starał się wywiązać z umowy. Był do dyspozycji na każdym meczu, nie zgłaszał urazu, chciał grać. Można tu wspomnieć Krzysztofa Kurowskiego, który w pewnym momencie też był daleki od porozumienia w sprawie nowego kontraktu. Dostał jednak szansę i jako wychowanek dobrą grą, ale też wielkim sercem do gry pomógł Śląskowi wywalczyć awans (stał się wręcz symbolem walki o Ekstraklasę). Wykorzystana szansa prawdopodobnie pomoże w obopólnej decyzji o pozostaniu we Wrocławiu.

Czas na nowe wyzwania

Kucharski w Śląsku dostał propozycje powrotu do drużyny rezerw, gdzie walczyłby o miejsce z innymi zawodnikami. Dobra dyspozycja w ostatnich latach spowodowała, że pojawiły się konkurencyjne oferty.

– Mówimy o bardzo młodym zawodniku, który z racji wieku w minionym sezonie mógł nawet występować w zespole U-17. W naszym klubie był ważnym punktem drużyny U-19, dostał również szansę zaprezentowania się sztabowi szkoleniowemu zespołu rezerw, ale piłkarz i jego otoczenie liczyli na szybszy przeskok do regularnych występów na poziomie drugiej drużyny. Ta zaliczyła przecież świetny sezon, grała w barażach o awans do I ligi, więc rywalizacja o miejsce i minuty była niezwykle zacięta i stała na bardzo wysokim poziomie

– powiedział nam dyrektor Akademii Przemysław Kaźmierczak.

Najwięcej argumentów przedstawił Piast Gliwice, który zaproponował mu miejsce w kadrze ekstraklasowego zespołu. Czy obietnice zostaną spełnione, a piłkarz wykorzysta szansę? Czas pokaże.

Obserwując jego dotychczasowe postępy i zaangażowanie wierzę, że poradzi sobie z nowym wyzwaniem, czego mu z całego serca życzę. Dziękujemy zawodnikowi za lata gry w Śląsku, za trzy medale CLJ oraz za wiele goli.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.