Wisła Kraków 2:1 Śląsk Wrocław. Śląsk znów traci punkty w końcówce (RELACJA)
fot.: Mateusz Porzucek
Śląsk przegrał w Krakowie z Wisłą, rozgrywając bardzo podobny mecz do tego sprzed tygodnia. Drużyna Ante Simundzy pokazała w tym meczu, jak wiele ma do przepracowania podczas przerwy na reprezentację. Wyraźnie najwięcej trzeba pracować nad końcówkami, ponieważ Wrocławianie znowu stracili punkty tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego.
Strefa spadkowa coraz bliżej
Przed meczem sytuacja Śląska w tabeli nie wyglądała najlepiej. Chwilę przed rozpoczęciem się meczu w Krakowie, zakończył się mecz w Łodzi pomiędzy Widzewem a Wieczystą. Padł tam remis 2:2, który jest dla Wrocławian o tyle niekorzystny, że Wieczysta nadal ma do rozegrania zaległe spotkanie z GKS-em Katowice. Śląsk potrzebował punktów.
Niewiele lepiej wyglądała sytuacja kadrowa WKS-u. O ile wszyscy przyzwyczaili się już do braku Michała Mokrzyckiego, o tyle nadal sen z powiek spędzała myśl o tym, jak drużyna poradzi sobie bez Piotra Samca-Talara. Już w domowym meczu z Koroną widać było, że piłkarze Ante Simundzy cierpią na boisku bez swojego kapitana.
W takim (zmienionym) składzie Śląsk powalczy z Wisłą Kraków! ⚔️
— Śląsknet (@Slasknet) 18 września 2026
Powodzenia, Wrocławianie! ✊#WISŚLĄ pic.twitter.com/n3b4Ed9Mu5
W składzie doszło do kilku zmian. Z przodu szkoleniowiec zdecydował się wystawić Dembele i Camoesa. Do tego w pierwszym składzie mogliśmy zobaczyć Doriana Markowskiego i Jana Jurceca, który zastąpił źle prezentującego się w ostatnim czasie Marca Llinaresa.
Ciężki początek...
Mecz rozpoczęła drużyna z Krakowa. Od początku można było usłyszeć wypełniony stadion w Krakowie, na którym zabrakło kibiców z Wrocławia. Ante Simundza na przedmeczowej konferencji stwierdził, że będzie to tylko dodatkowo motywować jego drużynę. Już w 5. minucie po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć groźną sytuację gospodarzy. Do pola karnego dograł Ertlhaler, a miejsce w jedenastce wywalczył Uryga, który jednak niecelnie uderzył z główki.
Chaos w polu karnym Śląska pojawił się również w 11. minucie, kiedy kolejni obrońcy mieli problem ze skutecznym wybiciem piłki. W końcu nieczyste uderzenie jednego z piłkarzy Wisły obronił Karol Niemczycki.
...i brak poprawy
Pierwszą bramkę zdobył ten, który już w jednym meczu ośmieszył obronę Śląska Wrocław. Ertlhaler dograł piłkę do Dudy, a Angel Rodado wykończył akcję na piątym metrze, wyprzedzając Jehora Macenko. Niemczycki już w 16. minucie musiał wyciągać piłkę z siatki. W kolejnych minutach nie widać było żadnej poprawy w grze Wrocławian. Wisła raz za razem przechodziła przez linię obrońców i pomocników WKS-u. W wykończeniu brakowało jednak pomysłu i skuteczności.
W 27. minucie w okolicy 30. metra faulował Jorge Yriarte, choć po obejrzeniu powtórek decyzja arbitra nie była już taka oczywista. Z rzutu wolnego uderzał Grujcić, ale piłka poszybowała metr nad bramką. Śląsk nadal miał problemy z wyprowadzeniem piłki. Po pół godziny gry, drużyna z Wrocławia oddała zaledwie jeden strzał na bramkę. Wisła w tym czasie uderzała 12 razy.
Promyczek nadziei pojawił się w 35. minucie, kiedy Jurceca z boku boiska faulować Giger. Sędzia ukarał Szwajcara żółtym kartonikiem, a do piłki podszedł Karol Linetty. Wiślacy wybili zarówno piewsze, jak i drugie dośrodkowanie w pole karne. Dwie minuty później rzut rożny po rajdzie wywalczył Malaly Dembele. Dośrodkowanie Camoesa znów zostało wybite. Po chwili dośrodkowywał Jorge Yriarte i do piłki doszedł Dembele, ale piłka poleciała wysoko nad poprzeczką.
Pierwsza ciekawsza sytuacja gości przyszła dopiero w 41. minucie. Jurcec został wypuszczony na skrzydle przez Linettego i mocno dograł piłkę po ziemi do Dembele. Francuz nie sięgnął jednak piłki, niewiele się z nią mijając. Wisła po rzucie rożnym ruszyła z kontratakiem, a silny strzał Youana obronił Karol Niemczycki. Sędzia do pierwszej części nie doliczył nawet minuty. Śląsk schodził do szatni po wyjątkowo słabych 45 minutach.
⏸️ Sędzia nie doliczył nawet minuty do pierwszej połowy. To chyba najlepiej oddaje jej przebieg, niewiele było konkretów i emocji.
— Śląsknet (@Slasknet) 18 września 2026
Liczymy na zdecydowanie więcej po przerwie i przełamanie Śląska! ✊🏻
______________________________________
⏱️ HT' #WISŚLĄ 🔴 1:0 🟢
⚠️ LIVE 👉… pic.twitter.com/l2LHAJTIMS
Druga połowa
Na drugą połowę obie drużyny wyszły bez żadnych zmian. Minutę po rozpoczęciu gry, dobrze z rzutu rożnego dośrodkował Karol Linetty. Malaly Dembele nie dał jednak rady opanować piłki, będąc naciskanym przez obrońców Wisły. W 49. minucie żółtą kartkę po niesprowokowanym ataku otrzymał Youan. Była to druga żółta kartka na prawej stronie Wisły Kraków, co mogło otworzyć możliwości dla drużyny Ante Simundzy.
W 51. minucie strzał na bramkę Niemczyckiego oddał Krzyżanowski. Młodego piłkarza świetnie wypuścił Angel Rodado, ale strzał minął minimalnie bramkę. W 57. minucie znów postraszył Angel Rodado, jednak jego strzał z główki przeleciał ponad bramką.
Nos trenera zadziałał
W 60. minucie Ante Simundza zdecydował się na podwójną zmianę. Z boiska zeszli Andersson i Markowski, a weszli na nie Llinares i Adam Ciućka. Ten drugi, tydzień wcześniej dał naprawdę dobrą zmianę, asystując przy bramce Śląska. Marc Llinares za to, potrzebował zaledwie trzech minut, aby popisać się dwoma niecelnymi dograniami ze skrzydła.
W 65. minucie Wisła bezproblemowo rozegrała piłkę między pomocnikami Śląska. W końcu futbolówka trafiła pod nogi Igbekeme, a ten mając dużo miejsca i czasu, uderzył niecelnie. Cztery minuty później groźnym strzałem popisał się Bozić, jednak przytomnie interweniował Karol Niemczycki. Po tej akcji Jorge Yriarte został zmieniony przez Enissa Shabaniego. Albańczyk szybko zaznaczył się na boisku, kiedy po dobrym rajdzie dogonił go w końcu Igbekeme, a Shabani go sfaulował w ataku.
Na groźny strzał Śląska musieliśmy czekać aż do 74. minuty. Piłka po strzale Dembele musnęła siatkę od góry bramki, a po chwili sędzia i tak odgwizdał spalonego Francuza.
W 76. minucie błysnął ten, który dał również sygnał do walki w meczu z Koroną. Adam Ciućka otrzymał fantastyczne podanie od Enissa Shabaniego na 6. metr i bez wahania wykończył akcję. Warto zauważyć, że Shabaniego uruchomił Marc Llinares, a więc na pochwałę zasługuje również nos trenera Śląska.
Na pewno da się strzelić gola! 👏 18-letni Adam Ciućka w zeszłym tygodniu zaliczył asystę, a teraz sam trafił do siatki!#WISŚLĄ 1:1 https://t.co/UlQpbpyc4M
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 18 września 2026
W kolejnych minutach inicjatywę wyraźnie przejęli gospodarze, których rozjuszyła bramka zdobyta przez Śląsk. Wisła dominowała przez większość spotkania i jej piłkarze nie planowali zaakceptować remisu tego wieczoru. W 82. minucie Ante Simundza zdecydował się wymienić duet napastników. Camoesa i Dembele zmienili Banaszak i Marjanac.
W 84. minucie żółtą kartkę otrzymał Marc Llinares, po wyraźnie spóźnionym wejściu w Ertlhalera. Piłkarze Śląska przez chwilę nawet mieli okazję do skonstruowania ciekawej akcji, ale zbyt wolno się do tego zbierali. Wisła dobrze odbudowywała pozycje i nie dawała dużo czasu na wykończenie akcji.
Angel Rodado znów dał się we znaki obrońcom Śląska. W 87. minucie otrzymał świetne podanie, które przelobowało obrońców Śląska, jednak jego strzał był niecelny. Błąd w tej akcji popełnił Lamine Ba, który złamał linię spalonego. Chwilę po tym żółtą kartkę otrzymał trener Wisły Mariusz Jop, za dyskusje z arbitrem.
Klasyczna końcówka odbiera punkt
W 90. minucie Wisła próbowała jeszcze ataku na bramkę Niemczyckiego, a jeden ze strzałów ofiarnie zablokował Jehor Macenko. Ukrainiec ucierpiał po tej interwencji i chwilę musiał spędzić poza boiskiem. Śląsk został w końcówce zupełnie zepchnięty do obrony. Po faulu Marjanaca Biała Gwiazda miała jeszcze okazję do dośrodkowania w ostatniej akcji spotkania. Niestety, to dośrodkowanie okazało się być zagraniem na wagę trzech punktów.
Futbolówka najpierw odbiła się od głowy Llinaresa, a nastepnie piłkę do siatki wpakował Alan Uryga. Sędzia jeszcze przez chwilę konsultował sytuację z zespołem VAR, jednak po chwili wskazał na środek boiska i zakończył spotkanie. Śląsk po raz kolejny stracił punkty w końcówce spotkania.
Nieprawdopodobna historia... Śląsk znów traci punkty w samej końcówce. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry Uryga doszedł do piłki i głową trafił do siatki. Mimo podejrzenia spalonego bramka została uznana.
— Śląsknet (@Slasknet) 18 września 2026
Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.… pic.twitter.com/dMJK6Omxcm
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 2:1 (1:0)
Rodado 16', Uryga 90'+3' - Ciućka 76'
Śląsk Wrocław: Niemczycki - Andersson (60' Llinares), Macenko, Ba, Malec, Jurcec - Linetty, Yriarte (69' Shabani), Markowski (60' Ciućka) - Camoes (82' Banaszak), Dembele (82' Marjanac)
Wisła Kraków: Łubik - Krzyżanowski, Grujcic, Uryga, Giger - Bozić (83' Mikulec), Igbekeme, Ertlhaler, Duda, Youan (69' Duarte) - Rodado
Żółte kartki: Giger 35', Youan 49' - Shabani 71', Llinares 84', Marjanac 90'+1'
Sędzia: Łukasz Kuźma
