Simundza: To dodatkowa motywacja, gdy wszyscy są przeciwko nam

Simundza: To dodatkowa motywacja, gdy wszyscy są przeciwko nam

fot.:

Na konferencji prasowej przed meczem z Wisłą Kraków w 9. kolejce Ekstraklasy głos zabrał Ante Simundza. Co powiedział trener Śląska Wrocław?



 

Jakie są wnioski po meczu z Koroną, kiedy nie było Piotra Samca-Talara?

To logiczne, że brakowało nam Piotra Samca-Talara. W drugiej części spotkania zmieniliśmy nieco rytm i intensywność. Przez to też nie cierpieliśmy aż tak przez absencję Samca-Talara w drugiej części meczu z Koroną.

Dużo czasu zajęło panu na wyciągnięcie wniosków czemu Śląsk przegrał?

Przez pierwszą połowę. Też te dwie ostatnie minuty meczu, w których zabrakło nam spokoju. To już się powtarza, zabrakło nam spokoju i stąd właśnie straciliśmy trzy punkty. Problem powtarzający się już od trzech spotkań z rzędu. Na tym musimy rosnąć, budować i uczyć się.

Dwie porażki z rzędu, trzech jeszcze pan nie miał ze Śląskiem? Zwracał pan na to uwagę?

Nie patrzę na to w ten sposób. Oczywiście porażka w dwóch spotkaniach nie jest rzeczą miłą, ale musimy pracować, podnieść poziom w szczególności w grze bez piłki, jak i oczywiście z piłką przy nodze.

Tomasiewicz w ostatnich dwóch meczach schodził w przerwie. Jaki jest z nim problem?

W piłce zawodnicy są w formie lub nie, więc to jest trudny czas dla niego. Ma doświadczenie i mocno pracuje. Z tego względu mamy 22-23 zawodników, którzy mogą się zmieniać. Wszystko zależy od drużyny, od niego samego. Przede wszystkim jak z tej sytuacji się podniesie i jak będzie się rozwijał w dalszych spotkaniach. Nie martwię się o niego, bo wiem, że gdy dostanie szansę, to będzie na wysokim poziomie.

Ostatni mecz z Wisłą z rundy jesiennej to porażka 0:5, czy to był najgorszy pana czas ze Śląskiem?

Bez wątpienia najgorszy moment dla mnie. To najwyższa porażka oczywiście. Nie byliśmy na poziomie, który jest wymagany w tego typu spotkaniach. No tak, musimy to też potraktować jako nauczkę i wykorzystać to jutro, na przykład czego możemy się spodziewać po tym na spotkaniu.

Wtedy hatt-tricka ustrzelił Angel Rodado, ostatnio zaczął też dobrze grać. Czy według pana to najlepszy napastnik w Ekstraklasie?

Ma jakość, jest przede wszystkim groźny w polu karnym, ale nie tylko na niego trzeba zwracać uwagę, a na cały zespół, bo to jest bardzo dobra ekipa. Wszystko zależy od naszej reakcji.

Pan się przygotowywał do meczu w rundzie wiosennej z Wisłą, czy to jest ta sama drużyna?

To zupełnie inna drużyna, ale musimy oczywiście nauczyć się z tego, co było też w tym ostatnim meczu.

Do Krakowa jedziecie w roli underdoga. Jesteście niżej w tabeli, nie ma kapitana, kibice Wisły nie przepadają za wami, waszych kibiców też nie będzie. Jakie znaczenie będą miały aspekty mentalne?

To tylko i wyłącznie motywacja, dodatkowy element motywacji, gdy wszystko jest przeciwko nam. Myślę, że to może zadziałać tylko na dobre. Gdy wszyscy są przeciwko tobie, to znaczy że nie czują się komfortowo i to dobra rzecz.

Czy piłkarze to udźwigną?

To zobaczymy na boisku, natomiast to, co widziałem na treningach w tym tygodniu - wierzę, że tak, że są w stanie dźwignąć tę presję i pokazać się z jak najlepszej strony.

A jak pan podchodzi do tego, że nie będzie waszych kibiców? No bo to jest ich decyzja.

Nie jest to nic nowego, ponieważ podczas ostatniego meczu w Krakowie było dokładnie tak samo. To dodatkowy element motywacji.

Kibice z Krakowa twierdzą, że to dla Wisły będzie najprostszy mecz w tym sezonie, bo jesteście osłabieni? Co pan na to odpowie?

To tylko opinia.

Co pan sądzi o możliwościach Karola Borysa? Prowadził pan go w Mariborze, jak pan go wspomina z tego okresu?

Teraz trudno o nim mówić, bo jest kontuzjowany. Oczywiście, w przeszłości pokazał, że ma talent.

Jak pan zapatruje się na postawę przeciwnika?

Na pewno pokazali, że są bardzo niebezpieczni w fazach przejściowych i chociażby w momencie, gdy są z piłką przy nodze i mają czas na to, żeby pomyśleć, co z nią zrobić. Gdy przeciwnik gra na dużej intensywności, wtedy oni mają problemy.

Czy charakterystyka Jurceca będzie przydatna bardziej, niż Marca Llinaresa w tym meczu?

Oczywiście, jak najbardziej może być przydatny. Chcieliśmy mieć po dwóch dobrych zawodników na pozycje, dlatego też dołączył nas do klubu. Myślę, że to jest dobra informacja dla nas wszystkich i też zarówno dla Marka, jak i dla Jana Jurceca.

Luka Marjanac wykonuje najwięcej sprintów w pana drużynie, czy ten atut może być przydatny? I jaki jest jego problem na początku sezonu?

Tak, oczywiście jest to podobny aspekt co do Grzegorza Tomasiewicza, z tym, że napastnicy mają trochę trudniej, no bo oni pozostają w odpowiedniej dyspozycji dzięki strzelonym bramkom czy też uzyskanym asystom, ale wierzę właśnie, podobnie jak w przypadku Tomasiewicza że będzie tylko lepiej.

Ostatnio dobrze pokazali się Dorian Markowski i Adam Ciućka? Czy ten drugi może wpasować się w taką rolę, jaką pełnił Piotr Samiec-Talar?

To inny profil.

Czy chciałby pan pojedynku z rezerwami Śląska w Pucharze Polski?

To nie temat na teraz.

Jak wygląda rywalizacja w ataku?

Będą grali ci, którzy zdobywają bramki i asysty

Czy spodziewa się pan meczu, w którym przez większość czasu będziecie bez piłki?

Trudno przewidzieć, czy będziemy długi czas bez piłki. Wszystko zależy tak na dobrą sprawę od nas. Ważna jest intensywność i ważne to jest to, jak pewni siebie będziemy, gdy będziemy przy tej piłce

Czy według pana to problem, że drużyny z Ekstraklasy trafiają na siebie w Pucharze? Dla pana to byłby kłopot trafić np. na Lecha czy Górnika?

To jest interesujące, ja nie mam z tym problemu.

Jakub Lewandowski

Autor

Jakub Lewandowski

W redakcji od sierpnia 2025 roku. Zajmuje się zarówno pierwszą drużyną, jak i rezerwami — pisze artykuły i tworzy materiały meczowe. Poza futbolem interesuje się życiem publicznym i często podróżuje.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.