Punkty potrzebne na wczoraj. Zapowiedź meczu Wisła Kraków - Śląsk Wrocław
fot.: Mateusz Porzucek
Śląsk wybierze się na trudny wyjazd do Krakowa, aby po raz ostatni przed przerwą reprezentacyjną powalczyć o punkty w Ekstraklasie. Jak wygląda ostatnia forma Wisły, co z poprzedniej porażki w Krakowie wyciągnęła drużyna Simundzy i na co może liczyć w tym sezonie? Zapraszamy do przeczytania zapowiedzi piątkowego hitu.
Złe wspomnienia
We Wrocławiu nikt nie chce przypominać sobie poprzedniego meczu wyjazdowego z Wisłą. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, w Śląsku nie gra już aż pięciu zawodników z wyjściowej jedenastki tamtego spotkania. Drużyna wzmocniła się w zasadzie na każdej pozycji. Koszmar o straconych pięciu bramkach nadal może jednak spędzać sen z powiek drużynie Ante Simundzy. Tę zmorę można jednak przegonić już w piątkowy wieczór.
Ciężko powiedzieć, że zrobił to marcowy mecz we Wrocławiu. Co najwyżej można stwierdzić, że było to osłodzenie poprzedniej porażki. Walkower we Wrocławiu pewnie jeszcze przez jakiś czas będzie przywoływany przez kolejnych ekspertów i komentatorów, mimo tego że tamten dzień nie miał nic wspólnego z piłką nożną. Sezon 2025/26 zapisze się w historii pojedynków Śląska z Wisłą, jako jeden z ciekawszych i dziwniejszych. Więcej o tamtym dniu przeczytacie w jednej z naszych relacji.
Trudne wejście w elitę
W momencie w którym wydawało się, że w grze Śląska widać coraz więcej pozytywów, z gry wypadł najważniejszy piłkarz wrocławskiej drużyny. Piotr Samiec-Talar na występ będzie musiał poczekać przynajmniej do powrotu z przerwy reprezentacyjnej. WKS wygrał do tej pory jedno spotkanie ligowe, dokładając do tego trzy remisy. Jest to zdecydowanie gorszy wynik od tego, na jaki liczono w stolicy Dolnego Śląska przed sezonem. Choć wszyscy zdawali sobie sprawę z wyzwań, jakie postawi Ekstraklasa, to mało osób spodziewało się, że ta przeprawa będzie aż tak problematyczna.
Śląsk zajmuje ostatnią bezpieczną pozycję w lidze, czekając jednak nadal na zaległy mecz trzeciego beniaminka, a więc Wieczystej Kraków. Drużyna ta ma zaledwie 2 punkty mniej od Wojskowych i wirtualnie są w stanie wyjść ze strefy spadkowej i zepchnąć do niej Wrocławian (Wieczysta ma zaległy mecz z GKS-em Katowice). Pokazuje to jak bardzo Śląsk potrzebuje kompletu punktów, aby móc odetchnąć.
Tym bardziej bolą stracone punkty w ostatnim meczu z Koroną, ale też te w Warszawie z Legią. Brak koncentracji i skupienia w końcówkach, kosztowały Trójkolorowych co najmniej cztery punkty. Z drugiej strony, Śląsk pokazał już w tym sezonie, że potrafi walczyć w ostatnich minutach spotkań. Widać to było w meczach z Widzewem, czy wcześniej z Rakowem Częstochowa.
Biała gwiazda tęskniła za Ekstraklasą
W Krakowie widać, że klub liczył każdy dzień od spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej. Wiślacy rozegrali u siebie już cztery domowe spotkania i wszystkie do tej pory wygrali. Zdobyli aż osiem bramek i stracili tylko dwie, a wszystkie te statystyki dają im rolę lidera w tabeli meczów domowych. W ogólnej tabeli Wisła zajmuje piąte miejsce i na razie jest wyraźnie najsilniejszym z beniaminków. Walka o zwycięstwo będzie więc oznaczać walkę z niezdobytą na razie krakowską twierdzą.
Statystyki
Łącznie meczów: 81
Zwycięstwa Śląska: 34
Remisy: 17
Zwycięstwa Wisły: 30
Bramki 88:86 na korzyść Wisły
Co ciekawe, ostatni mecz nie był jedynym w historii tych drużyn, który został zakończony walkowerem. Aby znaleźć drugie takie spotkanie, należy się cofnąć do sezonu 1992/93 i spotkania we Wrocławiu w ramach 22. kolejki I ligi (ówczesna najwyższa klasa rozgrywkowa). Śląsk wyjątkowo źle wyglądał w tym spotkaniu, a już wtedy drużyna wiedziała, że do samego końca będzie trzeba się bić o utrzymanie. Wisła prowadziła dwiema bramkami po bramkach Dariusza Marca i Zbigniewa Grędy. Atmosfera na trybunach była niespokojna przez większość czasu. Nie pomogły dwie czerwone kartki, które arbiter spotkania pokazał piłkarzom Śląska. Ukarani zostali Lesław Grech i Zbigniew Mandziejewicz.
W pewnym momencie, jeden z kibiców Śląska uznał, że sam wyjaśni z panem Drzewieckim jego sędziowanie. Dyskusja najwyraźniej nie należała do udanych, ponieważ niewiele później arbiter zakończył spotkanie i zaprosił piłkarzy do szatni. Trybuna została ogołocona z drewnianych ławek, które tego dnia sprawdziły się lepiej jako narzędzie do walki z policją. Ówczesnym szkoleniowcem Śląska był Tadeusz Pawłowski. O tym spotkaniu po latach mówił również Jarosław Szandrocho, w książce Ludzie z cienia autorstwa Marcina Borzęckiego:
Moja żona ma anielską cierpliwość, zresztą wiedziała, na co się pisze, skoro kilkadziesiąt lat temu zabrałem ją na pierwszą randkę na mecz Śląska z Wisłą Kraków i to jeszcze na taki, który skończył się awanturą: bijatyki, wyrywane krzesełka, latające nad głowami ławki."
- miło wiedzieć, że ten dzień przyniósł dla Wrocławia, w ostatecznym rozrachunku, przynajmniej dwa jakże cenne uśmiechy.
Zawodnik pod lupą
Jeżeli chcecie przeczytać o najbardziej bramkostrzelnym piłkarzu Wisły, to prosimy o cierpliwość i poczekanie na analogiczny tekst dotyczący pojedynku z Pogonią Szczecin. Z Krakowa niedawno odszedł Jordi Sanchez, który w pierwszych kilku meczach tego sezonu zdobył aż 6 bramek w barwach Białej Gwiazdy. Trafienie numer 7 zaliczył już w barwach nowego klubu. Nie oznacza to jednak, że Wiśle brakuje solidnych napastników. Dwie bramki w ostatnim meczu zdobył Angel Rodado. Na ten moment ma on już na koncie trzy bramki w lidze, a ogólnie dla tej drużyny zdobył już 91 bramek w 146 występach. Kibice Śląska mogą go zresztą pamiętać ze wspominanego wcześniej spotkania, zakończonego wynikiem 5:0. Hiszpan ustrzelił wtedy hat-tricka.
Sytuacja kadrowa
W Śląsku nie wystąpi nadal dwóch kluczowych pomocników. Michał Mokrzycki będzie pauzować przez znaczną część sezonu, a być może nawet do jego końca. Piotr Samiec-Talar nadal musi walczyć ze złamanym nadgarstkiem. Optymistyczny scenariusz zakłada powrót kapitana Śląska do gry po przerwie reprezentacyjnej. Do składu dobija się jednak młodzież. Dobry występ przeciwko Koronie zaliczyli Dorian Markowski i Adam Ciućka, którzy mogą liczyć na więcej minut w nadchodzącym spotkaniu.
Piotr Samiec-Talar miał utrudnione zadanie, ale dał radę odebrać statuetkę dla Piłkarza Miesiąca PKO BP #Ekstraklasa 💪😅
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) 12 września 2026
Gratulacje i szybkiego powrotu do zdrowia! #ŚLĄKOR pic.twitter.com/S4s6j9uhXq
Obsada sędziowska
Sędzia główny: Łukasz Kuźma (Białystok)
Sędziowie liniowi: Piotr Podbielski, Bartosz Tomaszuk
Sędzia techniczny: Arkadiusz Nestorowicz
VAR: Mateusz Złotnicki
Asystent VAR: Paweł Malec
