Legenda Śląska Wrocław została patronem stadionu
30.07.2024 (19:46) | Jacek Bratekfot.: Archiwum Tadeusza Pawłowskiego
Radni Strzelina zdecydowali o nadaniu tamtejszemu stadionowi miejskiemu imienia Henryka Kowalczyka. Patron to rodowity strzelinianin i legenda Śląska Wrocław. Z wrocławskim klubem świętował największe sukcesy.
Henryk Kowalczyk jest wychowankiem Strzelinianki Strzelin, z której trafił do Lotnika Wrocław. W sezonie 1974/75 rozpoczęła się jego wielka przygoda ze Śląskiem. W pierwszym roku grał niewiele, ale WKS zajmując trzecie miejsce, zdobył swój pierwszy medal w historii. W kolejnych latach grał już dużo i w znaczącym stopniu przyczynił się do wywalczenia mistrzostwa, dwóch wicemistrzostw Polski, Pucharu Polski oraz awansu do ćwierćfinału Pucharu Zdobywców Pucharów.
Solidny obrońca przez blisko dziewięć lat tworzył z Władysławem Żmudą, Krzysztofem Karpińskim, Mieczysławem Kopyckim, Ryszardem Sobiesiakiem, Pawłem Królem czy Romanem Wójcickim oraz bramkarzami Zygmuntem Kalinowskim, Zdzisławem Kostrzewą i Jackiem Jareckim znakomity blok defensywny. Jedynie zabrakło występu w reprezentacji Polski (zagrał w kadrze B). Przez pewien okres był kapitanem Śląska. W Śląsku rozegrał ponad 200 spotkań, w czym 177 w lidze i 18 w europejskich pucharach.
Po rundzie jesiennej odszedł z WKS-u, zostawiając klub na pozycji lidera. Niestety wiosną bez niego oraz Janusza Sybisa wrocławianie grali dużo gorzej i ostatecznie zakończyli rozgrywki na szóstym miejscu. O tym sezonie napisaliśmy w pierwszym artykule z cyklu „Jacko wspomina”.
Kowalczyk wyjechał do Australii, gdzie dwa lata grał w Polonii Sydney. Po powrocie do Polski trafił do drugoligowej Ślęzy Wrocław. Grał bardzo dobrze, a dodatkowo był bardzo dużym wsparciem dla młodszych kolegów.
Po zakończeniu kariery został trenerem. Był drugim szkoleniowcem w Śląsku, prowadził też Polonię Wrocław, Pogoń Oleśnicę (wywalczył z nią historyczny awans do II ligi), Pandę Wrocław, Spartę Ziębice, KS Strzeliniankę, Świteź Wiązów oraz Bystrzycę Kąty Wrocławskie.
MYŚLISZ STRZELIN, MÓWISZ PAN HENRYK KOWALCZYK
Kowalczyk był nie tylko znakomitym zawodnikiem, ale, co podkreśla niemal każdy, kto miał z nim styczność, dobrym człowiekiem. Był zawsze otwarty i pomocny dla kolegów z drużyny, podkreślał związki ze swoimi drużynami. Mimo że mieszkał poza Wrocławiem, pojawiał się na meczach Śląska i Ślęzy, a także klubowych uroczystościach. Był też wizytówką i ambasadorem klubów z okręgu, w którym mieszkał i pracował. Często można było go spotkać na stadionach w Strzelinie, Ziębicach, Wiązowie, Ząbkowicach i wielu innych. Był zawsze chętny do rozmowy i interesował się swoimi byłymi klubami.
Wspaniale, że jego rodzinny klub uhonorował go w ten sposób. Jest to jedyny z wielkich piłkarzy Śląska, który został patronem rodzimego stadionu.