''Musimy szykować się również na najgorszy scenariusz''. Nowy prezes o przyszłości Śląska

23.02.2025 (22:00) | Marcin Sapuń

fot.: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl

Dwa dni po wyborze Michała Mazura na nowego prezesa Śląska Wrocław, był on gościem audycji w Radiu Wrocław. Nowy włodarz klubu opowiedział m.in. na pytania o najbliższą przyszłość WKS-u. Mazur wciąż wierzy w utrzymanie w Ekstraklasie, ale jak sam mówi, musi być przygotowany również na najczarniejszy scenariusz. 



 

W piątkowy wieczór nowym prezesem Śląska Wrocław został wybrany Michał Mazur. Włodarza klubu wyłoniono w ramach konkursu i decyzji Rady Nadzorczej. 45-latek rozpoczyna swoje urzędowanie, a w niedzielę był gościem Radia Wrocław, w którym rozmawiano przede wszystkim o obecnej sytuacji Trójkolorowych, która po czterech meczach rundy wiosennej wciąż jest zła. W sobotę podopieczni Ante Simundzy przegrali w Kielcach z Koroną 0:2

Do końca sezonu pozostały już tylko trzy miesiące. Jak mówi Mazur, jego nominacja nie sprawi od razu, że drużyna zacznie punktować i wygrywać mecz za meczem, ale jako prezes dołoży wszelkich starań, by zapewnić zespołowi na tyle dobre warunki, by kroplówka z napisem utrzymanie podtrzymywała Śląsk przy życiu jak najdłużej. 

- Jeśli ktoś myśli, że zmiana prezesa spowoduje, że nagle drużyna zacznie wygrywać mecz za meczem, to tak nie wygląda. Tak samo ja nie wejdę na boisko za piłkarzy i nie będę grać. Moim zadaniem będzie przede wszystkim poukładanie sytuacji w spółce. Śląsk jako klub to większy projekt niż tylko pierwsza drużyna, ale oczywiście będę próbował zapewnić zespołowi takie warunki, by wyzwanie, jakim jest utrzymanie, było jak najdłużej realne do zrealizowania

- obiecuje nowy prezes WKS-u. 

Pomimo fatalnych wyników i sytuacji wrocławian w tabeli (14 punktów i osiem oczek straty do bezpiecznego miejsca), Michał Mazur nie zamierza odpuszczać i na to samo podejście liczy od pozostałych pracowników klubu, łącznie z trenerem i piłkarzami. Prezes wystosował też apel do kibiców, by nie odwracali się od drużyny i wspierali ją do ostatniej kolejki. 

- Wychodzę z założenia, że trzeba liczyć na najlepsze, ale również szykować się na najgorsze. Nie dopuszczam do siebie takiego scenariusza, żeby teraz odpuszczać. Absolutnie. Wciąż mamy szanse i póki są nawet matematyczne, musimy zrobić wszystko. Chciałbym, żeby takie podejście mieli wszyscy pracownicy klubu, w tym piłkarze, trenerzy, ale także apeluję bardzo do kibiców, żeby do końca wierzyli w tę drużynę

- mówi 45-latek. 

Bycie prezesem każdej spółki wymaga jednak myślenia przyszłościowego i tworzenia planów na różne scenariusze, również ten, w którym Wojskowi latem 2025 roku są zespołem pierwszoligowym, a nie ekstraklasowym. Michał Mazur tłumaczy to odpowiedzialnością za Śląsk: 

- Oczywiście byłoby absolutnie nieodpowiedzialne z mojej strony, żeby nie szykować się także na ten najgorszy scenariusz. Musimy brać go pod uwagę, ponieważ rzeczywistość pierwszoligowa zasadniczo różni się od rzeczywistości ekstraklasowej i nie można o tym zacząć myśleć w drugiej połowie maja, tylko wcześniej. Nie chcę jednak, żeby moje słowa zabrzmiały jak jakaś kapitulacja. Proszę mi wierzyć, nie jest to w moim charakterze. (...) Musimy być po prostu realistami i twardo stąpać po ziemi. Taka jest moja rola i odpowiedzialność za klub.

Inną poruszoną kwestią w rozmowie z nowym prezesem Śląska była komunikacja z kibicami, która pod koniec kadencji Patryka Załęcznego praktycznie nie istniała (nie licząc wywiadów i listopadowego spotkania z chętnymi na Tarczyński Arenie). Jak będzie z nowym prezesem? Jak sam powiedział, będzie starał się być dostępnym dla fanów i mediów, ale w rozsądnych ramach (przede wszystkim czasowych). 

- Wiem, że bez kibiców nie miałoby sensu w ogóle wychodzenie na boisko, organizowanie meczu, nasza codzienna praca. Jasne jest, że trzeba się z nimi komunikować. Natomiast mówiąc szczerze, nie jestem fanem takiej mikro komunikacji. Nie wyobrażam sobie, przy tych obowiązkach, które ma członek zarządu, przez 24 godziny na dobę być dostępnym dla każdego z kibiców na wszystkich możliwych platformach komunikacyjnych czy społecznościowych. Nie chodzi o to, że jest to kwestia jakiegoś braku szacunku dla nich, absolutnie. Trzeba mieć też przestrzeń na inne działania i będę starał się być dostępny dla fanów i dziennikarzy, oczywiście w jakichś rozsądnych ramach.

- tłumaczy Michał Mazur. 

Nie mogło również zabraknąć tematów właścicielskich. Prezes został zapytany przez jednego ze słuchaczy, czy zgodzi się ze stwierdzeniem, że obecnie Śląskowi bardziej potrzebny jest nowy właściciel niż prezes. - Niekomfortowo się czuję z tego typu pytaniami i to nie tylko teraz, ale również wcześniej, gdy pełniłem inne role. Jestem pracownikiem spółki, byłem i jestem odpowiedzialny za dany sektor pracy i nie ja decydowałem o tym, że spółka Śląska Wrocław stała się własnością miasta - rozpoczął odpowiedź Mazur, mówiąc później, że bardzo dobrze pamięta moment przejęcia klubu przez miasto, gdy ten znajdował się w ówczesnej II lidze. Nowy włodarz klubu nie omieszkał wspomnieć, że na przestrzeni kilkunastu lat wydarzyło się też wiele dobrych rzeczy w czasach, kiedy większościowym lub częściowym udziałowcem spółki była gmina Wrocław. 

W podobnym kontekście zapytano Michała Mazura również o to, czy nie obawia się, że ciężko będzie zachować niezależność, gdy właścicielem Śląska jest miasto?

- Podjąłem od wczoraj już parę decyzji i wszystkie były moje, własne, indywidualne. Nikt na nie nie wpływał. Nie musiałem nigdzie do nikogo dzwonić. Jedynymi reprezentantami miasta, z którymi rozmawiałem od czasu wyboru na stanowisko prezesa, byli członkowie Rady Nadzorczej klubu. Oczywiste jest to, że właściciel ma pełne prawo decydować o strategicznych kierunkach, w jakim idzie spółka. Dotyczy to również sytuacji, w której mówimy o spółce prywatnej. Najważniejsze jest to, by określić zdrowe przestrzenie działania. (...) Odpowiadając wprost - nie, nie boję się i jestem przekonany, że takich sytuacji nie będzie

- podsumował prezes Śląska Wrocław. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.