Powrót Verdaski w dobrym stylu – ''każdy ma być gotowy''

11.05.2022 (20:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2022/5/diogo_627aac4fd496a.jpg

fot.: Paweł Kot

W sobotnim spotkaniu z Pogonią Szczecin do gry w ekstraklasie po prawie dwumiesięcznej przerwy wrócił Diogo Verdasca. Portugalski obrońca uratował punkt wrocławianom i nie wyglądał na zawodnika grającego pierwszy raz od połowy marca. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

O tym, że po marcowym zwycięstwie na stadionie Wisły Płock (2:1) Diogo Verdaski zabraknie w składzie Śląska wiedzieliśmy jeszcze przed końcem meczu w dawnej stolicy Polski. Portugalczyk na Mazowszu został ukarany czwartą żółtą kartką w sezonie i podobnie jak Wojciech Golla, musiał pauzować w pierwszym spotkaniu po przerwie na kadrę z Lechem (0:1). Osłabiony w defensywie Śląsk mocno poobijał się z Kolejorzem (kontuzja Daniela Gretarssona i ostateczne skreślenie Szymona Lewkota przez Piotra Tworka), a Verdaski próżno było szukać w składzie również na pozostałe kwietniowe spotkania ekstraklasy. Portugalczyk w międzyczasie doznał urazu, więc szkoleniowiec wrocławian regularnie stawiał na duet Wojciech Golla – Mark Tamas.

KARTKA WAŻNIEJSZA NIŻ AKCJA

W końcówce sobotniego meczu Śląsk – Pogoń nadszedł czas na powrót do gry byłego zawodnika FC Porto i pomyli się ten, kto sądzi, że skoro Verdasca wszedł dopiero w 80. minucie, to z jego udziałem nie odbyła się żadna akcja godna uwagi. Wręcz przeciwnie, portugalski defensor zanotował dwie kluczowe interwencje, bez których punkt zielono-biało-czerwonych w starciu z faworyzowanymi Portowcami stałby pod dużym znakiem zapytania. Najpierw zanotował idealny wślizg we własnym polu karnym, który uniemożliwił oddanie strzału Luce Zahoviciowi po dośrodkowaniu z lewego skrzydła, a chwilę później zatrzymał niezwykle kontrę napędzaną przez Mariusza Fornalczyka. Za tę drugą interwencję Verdasca został ukarany żółtą kartką, jednak w skali sezonu będzie miała ona zdecydowanie mniejsze znaczenie niż to, co mogło się stać po akcji rezerwowego młodzieżowca Pogoni.

- Diogo był gotowy, każdy jest gotowy, dobrze wszedł, mimo, że długo nie grał. To pokazuje, ze każdy z nich ma jedną myśl, kiedy wchodzi, to pomaga drużynie -

- mówił pytany przez nas po końcowym gwizdku trener Piotr Tworek w stylu niebezpiecznie przypominającym poprzednika.

COŚ DO UDOWODNIENIA

Obecność Verdaski może pomóc Śląskowi w powrocie do nieco solidniejszej gry w defensywie, bo powiedzieć, że w 2022 roku brakuje mu czystych kont, to nie powiedzieć nic. Zielono-biało-czerwoni po zimowej przerwie tylko dwukrotnie zagrali na zero z tyłu – pod koniec lutego, jeszcze pod wodzą Jacka Magiery, z Zagłębiem (0:0) i dwa tygodnie później w debiucie Piotra Tworka z Radomiakiem (0:0). W obu spotkaniach od pierwszej do ostatniej minuty występował Portugalczyk, a ten w nadchodzących starciach ze Stalą oraz Górnikiem Zabrze będzie miał coś do udowodnienia mając w pamięci wydarzenia z rundy jesiennej. W listopadzie nie zagrał przeciwko mielczanom (2:1) po słabszym występie ze Szczecina, zaś kilka dni później jego bardzo udany występ na stadionie czternastokrotnego mistrza Polski po pierwszej połowie przerwała kontuzja (1:3). Teraz ustabilizowanie sytuacji w defensywie może okazać się kluczem do spokojnego przypieczętowania utrzymania przez Śląsk.

ZOBACZ też: Remisami pogoni(ć) spadek (PODCAST)