Śląsk już w Sankt Gallen. Trwają przedmeczowe szlify (RELACJA I GALERIA)

06.08.2024 (22:50) | Krzysztof Rakowicz

fot.: Paweł Kot

Zespół Śląska Wrocław przyleciał we wtorkowe popołudnie do Szwajcarii i jeszcze tego samego dnia odbył trening na murawie stadionu Kybunpark. To ostatnie szlify wrocławian przed meczem z FC Sankt Gallen.



 

Trójkolorowi bezproblemowo dotarli do Sankt Gallen. Zespół Jacka Magiery tak jak w przypadku Łotwy, przyleciał samolotem, jednak lądował w oddalonym o 85 kilometrów Zurychu. Lot wrocławian trwał ponad godzinę.

- Podróż przebiegła bez problemów, za nami bardzo krótki lot czarterowym samolotem, mniejszym niż tym, którym lecieliśmy do Łotwy. Wszystko przebiegło zgodnie z planem. Przyjeżdżamy tu w lepszych nastrojach

- mówi nam rzecznik prasowy Śląska Jędrzej Rybak.

Do Szwajcarii nie przylecieli jednak wszyscy. Trener Magiera na konferencji prasowej zdradził, że z powodu kontuzji w Polsce zostali:

  • Bartosz Głogowski
  • Łukasz Bejger
  • Mateusz Bartolewski
  • Patrick Olsen
  • Filip Rejczyk
  • Junior Eyamba

Kilka godzin po przylocie, Jacek Magiera i Piotr Samiec-Talar wzięli udział w konferencji przedmeczowej. Oprócz pracowników klubu i naszej redakcji, obecnych było dwóch dziennikarzy, w tym Patricia Loher, z którą rozmowa jest dostępna na naszej stronie. Tuż przed godziną 18 zawodnicy wybiegli na murawę stadionu Kybunpark, by odbyć jednostkę treningową. Pierwszy kwadrans był otwarty dla mediów. Z tej opcji skorzystała wyłącznie nasza redakcja. Śląskowi towarzyszyli szwajcarscy greenkeeperzy, którzy uważnie badali stan boiska. Jedna z pracowniczek zwróciła nawet uwagę fizjoterapeucie Radosławowi Żabskiemu, że ciągnie on wózek na kółkach po murawie.


Kliknij w poniższe zdjęcie, by uruchomić galerię autorstwa Pawła Kota


Mecz z FC Sankt Gallen nie będzie dla WKS-u łatwy, na konferencji prasowej mogliśmy usłyszeć, że najbliższy rywal Śląska jest lepszy od Rygi FC, którą Wojskowi wyeliminowali z rozgrywek Ligi Konferencji UEFA. Szwajcarzy nie odpuszczą i wycisną z siebie maksa – tak natomiast deklarował trener rywala wrocławian Enrico Maassen.

Czeka nas ciekawy pojedynek, bowiem Śląsk był najlepszą defensywą Ekstraklasy w zeszłym sezonie, a FC Sankt Gallen w ostatnich czterech meczach zdobył 13 bramek. Zatem przed wrocławianami ciężkie zadanie, zwłaszcza że będą oni grali na obcym terenie. Co więcej, doping na meczach St. Gallen jest na najwyższym poziomie. Od wielu osób z okolicy mogliśmy usłyszeć, że bilety zawsze schodzą jak ciepłe bułeczki w piekarni, a kibice wspierają swój zespół od pierwszej do ostatniej minuty. Frekwencja na meczu ze Śląskiem będzie jednak mniejsza ze względu, że część dla najbardziej zagorzałych fanów będzie zamknięta, a to dlatego, że są to miejsca stojące, co jest sprzeczne ze standardami UEFY. Rzecznik prasowy gospodarzy powiedział nam, że sprzedano około 12 tysięcy biletów.

- Będzie to ciekawe spotkanie, zagramy na dużym obiekcie w obecności żywej publiczności. Dla nas jednak liczy się wynik dwumeczu, a nie pojedynczego spotkania, dlatego na wynik będziemy spoglądać po spotkaniu we Wrocławiu i liczymy, że będzie on pozytywny, tak jak ostatnio

- dopowiada rzecznik prasowy wrocławian.

Dowiedzieliśmy się także, że trybuna dla kibiców Śląska zostanie otwarta godzinę przed pierwszym gwizdkiem. Inne wskazówki dotyczące całego wyjazdu do Szwajcarii wraz z cenami i linkami są dostępne TUTAJ.

Do meczu coraz mniej czasu, pierwszy gwizdek już w środę 7 sierpnia o godzinie 20:30.


Parterem Śląsknetu podczas dwumeczu z St. Gallen jest Uniwer-Trans

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.