Statystyki nie kłamią: Górnik Zabrze

02.12.2021 (16:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/4/zab_607aaf11ace69.png

fot.: Paweł Kot

Jeśli Śląsk w piątkowy wieczór nie ogra Górnika Zabrze, nazajutrz minie dziesięć lat od jego ostatniego kompletu punktów wywalczonego przy Roosevelta. W poprzednich sezonach ich spotkania naznaczone były remisami, jednak przed spotkaniem 17. kolejki ekstraklasy w szczególny sposób mają coś do udowodnienia.



 

Piłkarze trenera Jacka Magiery jadą na Arenę Zabrze po heroicznym zwycięstwie ze Stalą Mielec. Pomimo gry w osłabieniu od końca pierwszej połowy ubiegłotygodniowego spotkania z ubiegłorocznym beniaminkiem, wrocławianie mogli cieszyć się z bardzo cennej wygranej 2:1. Przeciwko mielczanom już czwartego gola w tym sezonie strzelił Mateusz Praszelik, który powrócił do gry po jednomeczowej pauzie spowodowanej brutalnym faulem Israela Puerto, a w całych minionych rozgrywkach wpisał się na listę strzelców zaledwie raz. Śląsk jest najskuteczniejszą drużyną ekstraklasy w meczach wyjazdowych – 16 bramek poza domem zdobyła do tej pory jeszcze tylko Lechia Gdańsk, a znaczącym wzmocnieniem ofensywy będzie powrót współlidera klasyfikacji strzelców Erika Exposito. Hiszpan w tym sezonie trafił dziewięciokrotnie, a w trakcie weekendu przymusowej pauzy za kartki dogonili go Mikael Ishak z Lecha Poznań oraz Ivi Lopez z Rakowa Częstochowa.

URBAN I MISTRZ ŚWIATA

Górnik Zabrze po raz drugi w sezonie ma na swoim koncie dwa zwycięstwa z rzędu i to jego najlepsza tego typu seria od rozpoczęcia rozgrywek. W sierpniu po wygranych ze Stalą (1:0) oraz Jagiellonią (3:1), nadeszło potknięcie z Piastem (0:1) i na podobny obrót spraw liczymy w piątkowy wieczór. Na ławce czternastokrotnego mistrza Polski spotkamy Jana Urbana, który w latach 2017 – 2018 prowadził Śląsk, a klub z Oporowskiej był jego ostatnim klubem w ekstraklasie aż do podjęcia pracy w Zabrzu pięć miesięcy temu. W dwóch poprzednich spotkaniach Górnika na listę strzelców wpisywał się Lukas Podolski, dla którego to pierwsze bramki w polskiej najwyższej klasie rozgrywkowej. Głównym punktem piłkarskiego CV 36-latka jest oczywiście mistrzostwo świata z 2014 roku, na podkreślenie zasługują jednak również dziesiątki bramek w Bundeslidze dla Bayernu czy Koln oraz Premier League w barwach Arsenalu. Przed transferem do Górnika Podolski grał też we Włoszech, Japonii i Turcji.

SERIA REMISÓW

Śląsk nie wygrał żadnego z poprzednich dziewięciu meczów rozgrywanych na stadionie w Zabrzu. Z poprzedniego triumfu cieszył się jeszcze w sezonie mistrzowskim, gdy pod wodzą Oresta Lenczyka 4 grudnia 2011 roku wygrał 2:0 dzięki bramkom Piotra Celebana oraz Waldemara Soboty. Kolejne spotkania przyniosły mu pięć remisów oraz dziewięć porażek, a podziały punktów szczególnie częste były przy okazji ostatnich spotkań obu zespołów przy Roosevelta. Dość powiedzieć, że remisami zakończyły się cztery poprzednie mecze Górnika ze Śląskiem w Zabrzu (kolejno 2:2, 2:2, 0:0 i 1:1), a inny wynik niż nierozstrzygnięty odnotowaliśmy ostatnio w kwietniu 2016 roku, kiedy gospodarze wygrali po bramce w doliczonym czasie 2:1. Warto jednak pamiętać, że w międzyczasie czternastokrotny mistrz kraju na dwanaście miesięcy zniknął z ekstraklasowej mapy Polski. W poprzednim sezonie remis padł także we Wrocławiu (0:0), a jedyną bramkę w dwumeczu minionego sezonu przeciwko zabrzanom zdobył wchodzący z ławki w kwietniowej rywalizacji Fabian Piasecki.

ZOBACZ też: Magiera: Ten okres może zdekoncentrować