Banaszak: Jestem pewny, że gra dwoma napastnikami zacznie przynosić efekty
fot.: Mateusz Porzucek
W niedzielne popołudnie Śląsk Wrocław zremisował z Ruchem Chorzów 2:2. Dziewiąte trafienie w sezonie zanotował Przemysław Banaszak, z którym porozmawialiśmy po końcowym giwzdku. - Wszyscy znamy cel i jest on jasny w szatni taki sam, jak wszyscy oczekują - mówi napastnik.
Jak oceniłbyś występ Śląska w spotkaniu z Ruchem? Bardziej na niedosyt zasługują chyba jednak gospodarze.
Podzieliłbym ten mecz na dwie połowy. W pierwszej uważam, że kontrolowaliśmy spotkanie. Strzeliliśmy gola na 1:1 i miałem takie odczucie wtedy, że jesteśmy w stanie wygrać ten mecz. W drugiej połowie już objęliśmy prowadzenie i lekko zmieniła się też nasza taktyka. Chcieliśmy dowieźć ten wynik do końca, nie stwarzaliśmy już tak dużo sytuacji, choć oczywiście próbowaliśmy. Ruch dobrze reagował na nasze zagrania i finalnie doprowadził z rzutu karnego do wyrównania.
Był to wyrównany mecz moim zadaniem, chociaż może i Ruch miał więcej tych klarownych okazji. Natomiast Śląsk również sobie kilka stworzył, na przykład Piotrek Samiec-Talar, gdzie jeden z obrońców heroicznie wybił piłkę sprzed lini. Michał Szromnik za pierwszym razem był bardzo blisko obrony rzutu karnego, w drugiej połowie udało mu się to nawet, niestety nie zdążył już z dobitką.
W pierwszej połowie dałeś impuls, strzelając gola i to już twoja 9 bramka w tym sezonie. Trzeba przyznać, że jesteś w dobrej formie strzeleckiej.
Cieszę się z tego bardzo. Dużo takich podobnych akcji mieliśmy na treningach, z których też strzelałem gole - mam na myśli wbiegnięcia w strefy. Dobrze, że to też przynosi efekty i dziś udało się trafić do siatki.
W spotkaniu z Ruchem zagrałeś w duecie z Damianem Warchołem. Można było cię widzieć bardziej z boku w niektórych momentach. Jak ci się grało na dwóch napastników i w nowym ustawieniu?
Czuję się dobrze i swobodnie. Jesteśmy trochę innym typem zawodników, więc w takim ustawieniu, a którym graliśmy, mogę schodzić bardziej do skrzydeł. Damian dobrze czuje się schodząc pod piłkę i pomaga też konstytuować akcje. Znamy się dobrze z boiska, więc jestem pewny, że zacznie to przynosić efekty.
Jak przygotowywaliście do rundy pod kątem mentalnym? Wiemy, że ta runda jesienna była poniżej oczekiwań, szczególnie jej końcówka.
Wszyscy znamy cel i jest on jasny w szatni taki sam, jak wszyscy oczekują. Chcemy wygrywać każdy mecz krok po kroku. Nie chcę teraz też pompować, że będziemy teraz niewiadomo jak grać. Naszym założeniem jest przygotowywać się dobrze w mikrocyklu treningowym, aby w dzień meczowy wyglądać już najlepiej jako drużyna.
