Banaszak: To od nas zależy, gdzie będziemy na koniec sezonu
fot.: Paweł Kot
Przemysław Banaszak przeciwko Stali Mielec ustrzelił dublet. Najlepszy strzelec Śląska w tym sezonie dwukrotnie nie pomylił się z jedenastego metra i przyczynił się do zwycięstwa Wrocławian 3:2. Co powiedział napastnik w rozmowie z klubowymi mediami?
Przemysław Banaszak: Trzy punkty są najważniejsze. Wygrywaliśmy mecze, więc ja nie mogłem być zły, że zwyciężamy, a ja nie strzelam. Cel mamy wspólny. Cieszę się ze stylu, w którym to zrobiliśmy. Dwa razy traciliśmy bramki, przeciwnik wychodził na prowadzenie, ale na koniec to my strzelamy i wygrywamy. To zwycięstwo bardzo dobrze smakuje! Stal Mielec postawiła nam trudne warunki. Było to widać. Nie daliśmy się jednak złamać i wywozimy z Mielca ten triumf.
O wykorzystywanych rzutach karnych:
Nie chce zdradzać swojego sposobu na rzuty karne. Najważniejsze, że piłka po moich strzałach wpada to bramki, a bramkarz poszedł w złą stronę. Tak to zostawmy. Robimy kolejny krok w kierunku góry i nic innego się teraz nie liczy.
O tabeli i potknięciu rywali:
Nie patrzymy na tabelę i inne zespoły. Mamy wszystko w swoich rękach. To od nas zależy, gdzie będziemy na koniec sezonu. Najważniejszy jest kolejny mecz, który oczywiście chcemy wygrać.
źródło: slaskwroclaw.pl
