Banaszak: Wynik nas nie zaskakuje w żadnym wypadku

Banaszak: Wynik nas nie zaskakuje w żadnym wypadku

fot.:

W hicie 28. kolejki pierwszoligowych zmagań Wojskowo zdeklasowali w Warszawie miejscową Polonię, wygrywając 4:0. Po meczu porozmawiał z nami, podstawowy napastnik Wrocławian, Przemysław Banaszak



 

Prośba o kilka słów podsumowania tego meczu, bo wynik jest zaskakujący.

Nie powiedziałbym, że zaskakujący. Byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu i przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo, więc wynik nas nie zaskakuje w żadnym wypadku.

Co spowodowało, że Śląsk dzisiaj był tak bardzo skuteczny w porównaniu do wcześniejszych spotkań?

Nic się nie zmieniło w naszym przygotowaniu, pracowaliśmy tak jak co tydzień i widać, że ta praca przynosi efekty.. Dzisiaj cztery razy wypunktowaliśmy przeciwnika, zachowaliśmy czyste konto i to jest najważniejsze. Przyjechaliśmy tu po to, by wygrać i to zwycięstwo dzisiaj wywozimy.

Fenomenalna postawa Luki Marjanaca, w ogóle całego zespołu, bo widzieliśmy to z trybun, jak bardzo mocno pracowaliście w defensywie. Jakie były założenia taktyczne, bo Polonia wielokrotnie próbowała minąć linię pomocy i grała długie piłki, czy to na Łukasza Zjawińskiego czy to na Daniego Vegę?

Zgadzam się. Byliśmy na to przygotowani. Mieliśmy analizy pod takie zachowanie Czarnych Koszul i wiedzieliśmy, jak się zachowywać w poszczególnych sytuacjach. Dzisiaj było to widać na boisku, że neutralizowaliśmy ich ataki i nie straciliśmy bramki.

Dzisiaj mecz bez gola, ale dużo pracujesz w defnsywie już na połowie rywala, bo przecież gra w defensywie zaczyna się już od napastnika. Obrońcy Polonistów dali się tobie mocno we znaki w dzisiejszej rywalizacji?

Tak, każdy mecz jest ciężki i tutaj także trzeba było się mocno napocić, żeby powalczyć z obrońcami gospodarzy. Najważniejsze jest to, że strzelamy bramki. Gratuluję Luce dzisiejszego hat-tricka, bo to naprawdę fajna rzecz.

Autor

Piotr Junik

Rodowity Ziębiczanin, aktualnie Wrocławianin, kibic Sparty Ziębice, Śląska Wrocław oraz FC Barcelony. Pasjonat piłki nożnej od urodzenia.

„Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna to sprawa życia lub śmierci. Ja jestem rozczarowany taką postawą.
Zapewniam, że to coś dużo, dużo ważniejszego”. - Bill Shankly

Pierwsze mecze na trybunach:

- Ziębice - 7 sierpnia 1996 r. kiedy to w ramach rozgrywek 1/64 finału Pucharu Polski Sparta Ziębice uległa Odrze Wodzisław Śląski 1:2.

- Wrocław - 30 kwietnia 2007 r. kiedy to w ramach rozgrywek II ligi Śląsk Wrocław wygrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała 3:0

Oglądam i śledzę piłkę nożną, koszykówkę, żużel, darta i siatkówkę. W Śląsknecie od 5 maja 2025 roku.
W redakcji piszę teksty i opiekuję się działem "Rywal pod lupą", a usłyszeć mnie można podczas komentowania spotkań oraz na podcaście "Sektor Śląska"

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.