Bez niespodzianki: Warta – Śląsk 3:1 (RELACJA)

Bez niespodzianki: Warta – Śląsk 3:1 (RELACJA)

fot.:

Kiedy gospodarze sami sobie wbili piłkę do własnej bramki, WKS mógł się łudzić, że nie wyjedzie z Grodziska Wielkopolskiego z niczym. Jednak po golach Zrelaka, Szmyta i Szczepańskiego przyszło kolejne rozczarowanie. Pali się ziemia pod nogami trenera Djurdjevicia. I pod Śląskiem.



 

Po fatalnym występie przeciwko Piastowi trener Djurdjević nie zaproponował rewolucji w składzie. Doszło do dwóch zmian, w tym jednej wymuszonej. Wobec urazu Janasika z konieczności do łask wrócił Victor Garcia, a miejsce w jedenastce z powodów sportowych stracił Michał Rzuchowski, który w ostatnich tygodniach był najczęściej grającym środkowym pomocnikiem, lecz Śląskowi nic dobrego to nie przyniosło. Od pierwszej minuty pojawił się za niego Dennis Jastrzembski, który miał wspomóc w ofensywie duet Yeboah–Exposito.

PREZENT OD WARTY

Śląsk przystępował do meczu w Grodzisku Wielkopolskim jako zespół, który strzela najmniej goli na wyjeździe (9 w 13 spotkaniach), a ogólnie ma średnią goli na mecz mniejszą niż 1 (25 w 27 spotkaniach). A zatem wrocławianie – pisząc żartobliwie – już po trzech minutach zrobili wynik ponad stan, bo błyskawicznie objęli prowadzenie. Tyle że jest to nieco mylące, ponieważ gospodarze po rzucie rożnym wykonanym przez Patricka Olsena sami sobie wbili piłkę do siatki. Trzeba jednak oddać to, że WKS wywalczył korner po ładnej akcji tej dwójki, która jako jedyna jest w stanie zaproponować coś w ofensywie Śląska. Wiadomo, o kim mowa.

PREZENT OD ŚLĄSKA

Wrocławianie utrzymali prowadzenie raptem przez kilka minut. Maenpaa oddał strzał z powietrza zablokowany przez Poprawę, do piłki dopadł Adam Zrelak i zdobył swojego siódmego gola w sezonie. Potem Słowak trafił do siatki po raz drugi, gdy po wrzutce z lewego skrzydła obrońcy zupełnie zgubili go z radarów, ale po analizie VAR sędzia odgwizdał minimalnego spalonego. W tym momencie Warciarze mieli już kontrolę nad meczem, ale nie mieli prowadzenia. Z pomocą przyszedł im Rafał Leszczyński, który za lekko podawał do Schwarza, piłkę przeciął Szczepański, przejął ją Kajetan Szmyt i precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego dał poznaniakom drugą bramkę. A Śląsk – mimo zdobytego gola – kończył pierwszą połowę bez celnego strzału.

CELNY STRZAŁ PO PRZERWIE. JEDEN

W przerwie trener Djurdjević wymienił Hiszpanów – Nahuel zastąpił bezproduktywnego Garcię – i w konsekwencji zmienił ustawienie. Trzeba przyznać, że coś w grze Śląska ruszyło. Schwarz szarżował w narożniku pola karnego, ale jego strzał trafił… w narożną chorągiewkę. Yeboah po dwójkowej akcji z Exposito wyszedł na niemal czystą pozycję, ale piłkę spod nóg Niemca wyłuskał bramkarz Warty. Pokonać Adriana Lisa powinien Schwarz po świetnym dośrodkowaniu Exposito, jednak czeski pomocnik nieczysto trafił piłkę głową.

VAR ZABIERA GOLA SZWEDZIKOWI

Zemściło się to trzecim golem dla Warty. Matuszewski zagrał do Szczepańskiego, który był szybszy od Poprawy i strzałem po ziemi obok wychodzącego Leszczyńskiego przypieczętował zwycięstwo podopiecznych Dawida Szulczka. Śląsk jeszcze pomachał szabelką i nawet trafił do siatki za sprawą rezerwowego Patryka Szwedzika. Młody napastnik przytomnie skorzystał z podania Jastrzembskiego i kiksu Yeboaha, ale w momencie trącenia piłki przez Niemca o czubek buta spalił tę akcję.

Warta Poznań – Śląsk Wrocław 3:1 (2:1)

Zrelak 11’, Szmyt 29’, Szczepański 69’ – Ivanow 3’ (sam.)

Warta: Lis – Kiełb (44 Kościelny), Stavropoulos, Szymonowicz, Ivanov, Matuszewski, Szmyt, Maenpaa (72 Miguel Luis), Żurawski (64 Kopczyński), Szczepański (71 Destan), Zrelak (64 Savić)

Śląsk:  Leszczyński – Verdasca (78 Stawny), Poprawa, Bejger, Konczkowski, Schwarz (72 Szwedzik), Olsen, Garcia (46 Nahuel), Yeboah, Jastrzembski, Exposito

Żółte kartki: Żurawski – Olsen, Verdasca, Konczkowski, Nahuel

Sędzia: Bartosz Frankowski

Widzów: 1756

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.