CLJ U-17: Gol w końcówce zadecydował o porażce w pierwszym finale (RELACJA)
fot.: Miłosz Ślusarenko
W pierwszym finałowym meczu Centralnej Ligi Juniorów U-17 Śląsk Wrocław przegrał 2:3 z Legią Warszawa. O wyniku spotkania zadecydował rzut karny w doliczonym czasie gry. Rewanż już w najbliższą środę.
W finale Centralnej Ligi Juniorów U-17 naprzeciw siebie stanęli triumfatorzy w swoich grupach. Śląsk Wrocław wywalczył 68 punktów i mógł pochwalić się najlepszą ofensywą (112 goli) i defensywą (37). Z kolei Legia Warszawa zdobyła o jedno oczko więcej od sobotnich gospodarzy, a ich bilans bramkowy zatrzymał się na 105:38.
CHARUŻY RATUNKOWYM ŚLĄSKA
Spotkanie przy Oporowskiej zaczęło się od naprzemiennych ataków. W 3. minucie w polu karnym Legionistów dobrze odnalazł się Bartosz Szywała, ale jego strzał został ostatecznie zablokowany. W 12. minucie z kontratakiem wyszli goście, Mozie posłał prostopadłe podanie do Stanisława Gieroby, ale bardzo dobrym wślizgiem popisał się Krzysztof Fałowski, wybijając piłkę na aut.
W 17. minucie sędzia sobotnich zawodów podyktował rzut karny dla Legionistów. Faulowany był Jakub Zbróg, do jedenastki podszedł Gieroba, ale refleksem popisał się Hubert Charuży, broniąc uderzenie napastnika. Natomiast bezradny był już przy dobitce, kiedy futbolówka po podaniu Szczepaniaka pechowo odbiła się do piłkarza WKS-u, Michała Wróblewskiego i wpadła do siatki.
Niefortunna bramka dla @Akademia_Legii. Najpierw Charuży w świetnym stylu wybronił rzut karny Gierobę, ale piłka ponownie trafiła w pole karne i pechowo odbijając się od Michała Wróblewskigo znalazła się w siatce.
— Śląsknet (@Slasknet) June 8, 2024
______________________________________
18' #ŚLĄLEG 0:1 pic.twitter.com/x9M1zYeHzL
Dobra akcja na wyrównanie nadarzyła się w 26. minucie. W pole karne z lewej strony wbiegł Krystian Rostek, ale na wysokości dziesięciu metrów nie miał żadnego partnera, który mógłby pokusić się o strzał. Kibice zgromadzeni na legendarnej Oporowskiej mieli okazję oglądać bardzo dobre, dynamiczne i miejscami efektowne widowisko. Po straconym golu częściej przy piłce utrzymywali się wrocławianie, którzy jak najszybciej chcieli doprowadzić do remisu. Natomiast w 37. minucie sam na sam z golkiperem Śląska wyszedł Szczepaniak, ale 16-latek obronił strzał zawodnika warszawskiej Legii. Na zegarze wciąż widniał wynik 0:1 (utrzymał się do końca pierwszej połowy) i taki rezultat to duża zasługa Charużego, który zanotował na swoim koncie kilka ważnych interwencji.
MECZ ROZKRĘCIŁ SIĘ W DRUGIEJ POŁOWIE
W drugą połowę o wiele lepiej weszli gospodarze. W 51. minucie na tablicy wyników zrobiło się 1:1. Fenomenalnie bezpośrednio z rzutu wolnego przymierzył Oskar Gerstenstein. Po tej bramce zielono-biało-czerwoni ewidentnie nabrali przysłowiowego wiatru w żagle, przedostając się po pole karne Legii z większą częstotliwością.
Co za gol, co za uderzenie, co za fantazja!
— Śląsknet (@Slasknet) June 8, 2024
Oskar Gerstenstein umieścił piłkę w siatce po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego.
______________________________________
51' #ŚLĄLEG 1:1 pic.twitter.com/VkssPJCI1C
W 64. minucie jeden z piłkarzy wypatrzył wychodzącego Igora Kobelczuka, ten jednak uderzył z ostrego kąta po ziemi, przez co jego strzał nie zagroził bramce Zielińskiego. Trzy minuty później padło drugie trafienie dla WKS-u. Zaczęło się od złego wybicia golkipera Legii, następnie na jeden kontakt zagrali Gerstenstein i Igor Maliszewski, a piłka po uderzeniu drugiego z nich znalazła drogę do siatki.
Wrocławianie długo nie nacieszyli się prowadzeniem, bo w 71. minucie gola strzelił Gieroba, wykorzystując podanie Kowacika. Spotkanie pomiędzy dwoma zespołami ewidentnie otworzyło nam się po około godzinie gry. Remis nie zadowalał żadnej z ekip i oba kluby dążyły do lepszej zaliczki przed rewanżem. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu zza pola karnego uderzył Mozie, ale jeszcze lepszą interwencję zanotował bramkarz Śląska.
W ostatniej akcji meczu w polu karnym wrocławian sfaulowany został Gieroba, a sędzia Paweł Horożaniecki od razu wskazał na wapno. Do piłki podszedł tym razem Adkonis i silnym strzałem pokonał Charużego. Tym samym wrocławianie ulegli na własnym boisku Legii. Rewanż już w środę o godzinie 16:00.
Śląsk Wrocław U-17 – Legia Warszawa U-17 2:3 (0:1)
51' O. Gerstenstein, 67' Maliszewski - 18' Wróblewski (s), 71' Gieroba, Adkonis 90+5' (k)
Śląsk Wrocław: Charuży – Cyrek, Fałowski, Pawlik, O. Gerstenstein (77' Cesarz), Wróblewski (88' Pakosz), Cegliński (83' Krzystoń), Maliszewski (77' Zabrzewski), Szywała (62' Kobelczuk), Ciućka (72' Szczygieł), Rostek (66' Kaszub)
Legia Warszawa: Zieliński – Korzeniowski (58' Kowacik), Mikanowicz (79' Lauryn), Leszczyński, Chojecki, Adkonis, Szczepaniak, Mozie, Gieroba, Zbróg, Przybyłko (58' Pollok)
Żółte kartki: Szczepaniak, Adkonis, Chruży
Sędzia: Paweł Horożaniecki
