Co dalej z Maksymilianem Dziubą? Piłkarz wrócił do Wrocławia po nieudanych testach
fot.: Dawid Kokolski
Maksymilian Dziuba trafił do Śląska latem na zasadzie rocznego wypożyczenia z Lecha Poznań. Choć miał być wzmocnieniem pierwszej drużyny, dziś jest graczem rezerw i nie został włączony do treningów jedynki podczas zimowych przygotowań. Dodatkowo 20-latek ostatnio przebywał na testach sportowych w Polonii Bytom, po których zawodnikowi nie zaproponowano kontraktu. Jaka przyszłość czeka młodego pomocnika?
Latem w Śląsku doszło do dużej rewolucji kadrowej. Z klubem pożegnało się aż 20 zawodników, a nowy dyrektor sportowy ściągnął do Wrocławia 13 nowych graczy. Dwóch z nich zasiliło szeregi Trójkolorowych na zasadzie rocznego wypożyczenia - Antoni Klimek z Puszczy Niepołomice oraz Maksymilian Dziuba z Lecha Poznań. Pierwszy z nich regularnie łapie minuty w I lidze, czego nie można jednak powiedzieć o 20-latku. - Cieszymy się, że będziemy mieli w składzie tak utalentowanego zawodnika. Maksymilian Dziuba będzie cennym wzmocnieniem kadry pierwszego zespołu i jesteśmy przekonani, że może nam pomóc w osiągnięciu naszych celów - mówił pod koniec czerwca Dariusz Sztylka. Choć nadzieje i plany były duże, to po siedmiu miesiącach od tej wypowiedzi wiemy już, że rzeczywistość zdecydowała się napisać własny scenariusz przygody pomocnika w Śląsku.
Dziuba we wrocławskiej drużynie zadebiutował w pierwszym możliwym terminie, bo już w 1. kolejce I ligi przeciwko Wieczystej Kraków. Wtedy młodzieżowiec pojawił się na boisku w 65. minucie. Kolejne spotkanie ze Stalą Rzeszów oglądał już z ławki. Urodzony w 2005 roku piłkarz wystąpił jeszcze w meczu z Wisłą Kraków w sierpniu (21. minut) i był to jego ostatni występ w pierwszej drużynie WKS-u. W kolejnych starciach (oprócz jednego z Pogonią Grodzisk Mazowiecki) Dziuby zabrakło nawet w kadrze meczowej. Pomocnik nie pojechał również z drużyną na spotkania Pucharu Polski do Tomaszowa Mazowieckiego oraz Grudziądza.
Ciężary także w II lidze
Nie mając większych szans na grę w I lidze, Dziuba częściej występował szczebel niżej w zespole rezerw. U Michała Hetela 20-latek rozegrał 11 spotkań, ale od października wchodził na boisko już z tylko ławki, łapiąc średnio zaledwie 17 minut:
33 minuty z Sokołem Kleczew (2:4)
5 minut z Sandecją Nowy Sącz (4:0)
12 minut z KKS-em Kalisz (2:1)
11 minut z ŁKS-em II Łódź (4:1)
23 minuty z GKS-em Jastrzębie (2:2)
W większości spotkań Maksymilian Dziuba występował na skrzydle, ale ani razu nie wpisał się na listę strzelców, nie zanotował również żadnej asysty, więc jego gra w II lidze również niezbyt zachwycała.
Nieudane testy u ligowego rywala
Młodzieżowiec miał prawo czuć się niezadowolony ze swojej dotychczasowej przygody w Śląsku, patrząc, ile minut zagrał w pierwszej drużynie. Dlatego też mocno zastanawiano się nad skróceniem wypożyczenia z Lecha. Zainteresowanie pomocnikiem wciąż wykazują pierwszoligowe kluby, a w jednym z nich Dziuba wziął ostatnio udział w testach sportowych. Mowa o Polonii Bytom, gdzie piłkarz spędził półtora tygodnia, ale zakończyły się one niepowodzeniem i nie zaproponowano mu kontraktu. 20-latek utknął trochę w martwym punkcie, ale jak pisaliśmy wyżej, niewykluczone, że odejdzie on ze Śląska w zimowym okienku transferowym.
Jak na razie Dziuba trenuje z rezerwami, ale na przykład w ostatnim sparingu z Ruchem Chorzów (2:1) zabrakło go w kadrze. Jak usłyszeliśmy, szuka on nowego pracodawcy, więc pierwszeństwo mają stali gracze drugiego zespołu i ci, którzy w styczniu trenowali z jedynką, jak na przykład Adam Ciućka, Wiktor Niewiarowski, Aleksander Wołczek, czy Hubert Muszyński.
Szanse na to, że nagle sytuacja pomocnika we Wrocławiu zmieni się o 180 stopni, są znikome. Wypożyczenie Dziuby z Lecha Poznań dobiega wraz z końcem sezonu. Choć zawiera opcję wykupu, nie wydaje się, aby Trójkolorowi z niej skorzystali.
