Co z obsadą drugiego napastnika? Jakim składem na Polonię Warszawa?
fot.: Paweł Kot
28. serię gier w I lidze rozpocznie starcie Polonii Warszawa ze Śląskiem Wrocław. Co na temat formy niektórych z graczy mówił Ante Simundza? Na końcu poznacie naszą propozycję wyjściowej jedenastki WKS-u.
To nie będzie łatwy mecz, ale Wrocławianie jadą do Warszawy z jasnym celem - przedłużenia swojej serii spotkań bez porażki, która obecnie wynosi 6 meczów. Oprócz rehabilitującego się jeszcze Patryka Sokołowskiego trener Ante Simundza będzie mógł skorzystać ze wszystkich swoich podopiecznych, żaden z nich nie wyłapał zawieszenia, ani urazu w ostatnim tygodniu.
Na przedmeczowej konferencji prasowej słoweński szkoleniowiec został zapytany przez dziennikarzy o obsadę kilku formacji, a także poszczególnie nazwiska. Zerknijmy w takim razie, co mówił na ich temat.
O słabszej dyspozycji Timoteja Jambora:
"Ważne dla mnie jest to, że zawodnik ma świadomość, jak ważny jest dla drużyny. Niezależnie od tego, czy zaczyna spotkanie od pierwszej minuty, czy wchodzi na boisko w trakcie meczu, daje z siebie wszystko. Nie ma tutaj mowy o spadku jego formy. Zarówno on, jak i Przemysław Banaszak oraz Luka Marjanac prezentują wysoką jakość. Dla mnie i całego zespołu istotne jest to, że są to napastnicy o różnym profilu i cała trójka może grać razem"
O sytuacji Marko Dijakovicia:
"Musi czekać na swoją szansę. Jest prawdziwym profesjonalistą i bardzo dobrze prezentuje się podczas treningów. Jest przekonany, że jeśli dostanie swoją szansę to ją wykorzysta."
O obsadzie środka pola i możliwości gry tam młodych zawodników (Markowski/Rosiak/Ciućka/Wojtczak):
"To bardzo dobra rzecz, że nasza akademia ma trzech młodych zawodników, którzy mogą wskoczyć do pierwszego zespołu. Adam Ciućka, Dorian Markowski czy Oskar Wojtczak to piłkarze, którzy mogą wejść w każdym momencie na plac gry. Michał Rosiak przychodził tutaj jako prawy obrońca lub wahadłowy. Oczywiście mamy świadomość, że grywał w środku pola, dlatego, jeśli byłaby taka konieczność, mógłby tam zagrać"
Co z tymi napastnikami?
Jesienią głównym problemem Wojskowych była nieszczelna defensywa. Zawodnikom przytrafiały się błędy indywidualne, a drużyna miała problem z zachowaniem czystych kont i pod koniec rundy bolączką były przegrywane lub remisowane spotkania. Dziś na szczęście problem ten został naprawiony i przejście na trójkę stoperów, zaczęło przynosić efekty.
Jednak w ostatnim czasie pomimo dobrych wyników, zaczęto wskazywać na lekkie problemy ze skutecznością. Wrocławianie stwarzają sobie dużo sytuacji, ale nie zawsze je wykańczają, co pokazały ostatnie mecze z Puszczą, czy Pogonią, w których to zespół powinien zdobyć więcej bramek niż tylko jedną. Piłkarze, którzy grali na pozycji napastnika, wiosną zdobyli łącznie cztery bramki, w tym dwie po rzutach karnych. Przemysław Banaszak po powrocie do gry po urazie jest raczej pewniakiem w układance Ante Simundzy, czego nie można jednak powiedzieć o reszcie snajperów, których forma nie jest równa i to chyba największy zarzut do Luki Marjanaca, czy Timoteja Jambora. Słowak zagrał bardzo dobre spotkanie przeciwko Odrze, gdzie popisał się dubletem, ale już w kolejnych meczach jego forma spadła i nie był on już tak wyrazistym punktem. Podobnie jest z Luką Marjanacem, gdzie dobre mecze (jak na przykład z Chrobrym) przeplata trochę gorszymi. Natomiast w ostatnich tygodniach całkowicie zniknął Damian Warchoł, którego nie ma nawet na ławce rezerwowych, co jest jasnym sygnałem, że w oczach szkoleniowca Śląska, przegrywa on rywalizację z wcześniej wymienioną dwójką.
Jakim składem powinien zagrać Śląsk?
Zwycięskiego składu się nie zmienia - powiada jedno z piłkarskich porzekadeł. My z tą tezą na ogół się zgadzamy i również tym razem w naszej propozycji jedenastki Wrocławian nie przeprowadzilibyśmy żadnych zmian. A Wy, jak byście skleili skład Wojskowych na wyjazd do Warszawy? Napiszcie swoje propozycje w komentarzach pod tym tekstem.
