Czas zamieszać w ofensywie. Jakim składem na Chrobrego?
19.08.2025 (21:00) | Marcin Sapuńfot.: Miłosz Ślusarenko
Kolejka w środku tygodnia to realia I ligi. Wrocławianie w środę zawitają do Głogowa na mecz z Chrobrym. Jakich zmian naszym zdaniem potrzeba Trójkolorowym i jaki skład proponujemy na najbliższe spotkanie?
Piłkarze Śląska w Opolu nie zachwycili. Gdyby nie bramka Damiana Warchoła w ostatniej akcji meczu, Wojskowi wróciliby do domu z niczym. Jeden punkt warto szanować, choć i tak pozostaje niedosyt, bo goście w pierwszej połowie zmarnowali rzut karny i nie wykorzystali czasu, spędzonego przy piłce.
Wrocławianie mają jeszcze jeden problem, bo z gry na najbliższe dwa mecze wypadł Przemysław Banaszak. Nie jest to jednak efekt jakiegoś urazu, tylko czerwonej kartki, którą napastnik obejrzał w niedzielnym starciu za faul na rywalu. Więcej o całej sytuacji przeczytacie TUTAJ. Utrata 28-latka na starcia z Chrobrym Głogów oraz Wisłą Kraków to osłabienie, bo w trzech ostatnich meczach zawodnik ten zdobył trzy bramki. Jednak w Opolu pozytywny sygnał dał drugi z napastników, czyli wspomniany już wyżej Warchoł.
- Patrząc na treningi i naszą rywalizację o „dziewiątkę”, myślę, że tak. Choć trener lubi „zaszachować”, a ostatnio częściej wyznaczał mi rolę jokera na drugą połowę. Nie mam z tym problemu, chociaż okoliczności bywały trudne — ze Stalą Rzeszów czerwona kartka ustawiła mecz i plan się posypał. Uważam, że bez niej gralibyśmy wtedy najlepsze spotkanie w sezonie
- powiedział po meczu napastnik Wojskowych, pytany, czy będzie on pierwszym wyborem na starcie z rywalem z regionu.
Po wrocławskiej stronie w meczu z Odrą szwankował trochę atak. Podopieczni Ante Simundzy oddali łącznie 11 strzałów (tyle samo, co rywal), ale tylko trzy z nich trafiło w światło bramki. Ofensywa Trójkolorowych nie była już tak skuteczna, jak w dwóch poprzednich domowych spotkaniach, co było widać, oglądając niedzielne starcie obu zespołów. W pierwszej połowie najbardziej zdecydowanym piłkarzem był Jehor Szarabura. Ukrainiec dwukrotnie zdecydował się na strzał zza szesnastki, a ponadto stoczył aż dwanaście pojedynków po ziemi. Jego pełne statystyki znajdziecie w naszym wtorkowym tekście. Konkrety mogliśmy też zobaczyć po stronie Piotra Samca-Talara, którego dwa uderzenia były celne (a łącznie Śląsk oddał ich trzy).
- Uważam, że nie mieliśmy zbyt wielu sytuacji do strzelania gola. Moim zdaniem trochę bardziej powinniśmy się używać skrzydeł, szczególnie gdy Odra stała bardzo nisko w obronie i ciężko było konstruować akcje przed środek
- ocenił po meczu Miłosz Kozak, który zaliczył asystę drugiego stopnia przy golu Warchoła.
JAKIM SKŁADEM NA CHROBREGO?
W drugiej połowie zadziorność z przodu mieli wprowadzić zmiennicy i tak też się stało, szkoda tylko, że tak późno. Przy wyrównującej bramce udział wzięli Kozak, Ortiz i Warchoł. Całkiem mądrze wyglądał właśnie Hiszpan. Choć wciąż miewa momenty, gdy podejmuje złe wybory, to przeciwko Odrze oprócz asysty był precyzyjny w krótkim graniu (10/11, 91%) i zanotował dwa kluczowe podania. Dlatego też w Głogowie dalibyśmy mu szansę występu od pierwszej minuty.
Na "dziesiątkę" przesunęlibyśmy za to Piotra Samca-Talara. Po bardzo dobrym meczu z Ruchem Chorzów Besar Halimi w dwóch kolejnych spotkaniach nie pokazał już tak żywiołowej gry, choć zdaniem Ante Simundzy, środek pola wyglądał lepiej niż ostatnio.
- Uważam, że cała nasza środkowa strefa zagrała dziś lepiej niż w poprzednim meczu. Halimi? W mojej ocenie dziś był lepszy niż ostatnio. Zmiany, których dokonaliśmy, wynikały przede wszystkim z założeń taktycznych, nie z formy indywidualnej. Wierzę, że w następnym spotkaniu ten sektor będzie wyglądał jeszcze lepiej
- powiedział Słoweniec na pomeczowej konferencji prasowej.
W pozostałych formacjach nie przewidujemy na razie zmian, a pełną propozycję składu zobaczycie na poniższej grafice.