Czy serial z odejściem Exposito doczeka się końcowego odcinka?
fot.: Rafał Sawicki
Niewątpliwie osoba Erika Exposito wzbudza duże zainteresowanie wśród kibiców Śląska i to nie tylko podczas meczów. W ostatnich osiemnastu miesiącach dosyć często przewijał się temat transferu Hiszpana. Tydzień przed startem sezonu Exposito wciąż jest zawodnikiem WKS-u, ale nie wiadomo, czy znajdzie się w kadrze meczowej na wyjazd do Kielc. Odejście 27-latka wciąż jest możliwe.
Erik Exposito trafił do Śląska latem 2019 roku z hiszpańskiego Las Palmas. 27-latek wystąpił dotąd w 130 meczach, strzelił 39 goli i zanotował 18 asyst. Tym samym został drugim najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii klubu (zaraz za Robertem Pichem). Czteroletnia przygoda środkowego napastnika we Wrocławiu obfitowała w niezapomniane momenty (jak hat-trick w derbach Dolnego Śląska), ale również zanik formy jak w trakcie rundy wiosennej sezonu 2021/22, gdzie Erik tylko dwa razy trafił do siatki. Jednak fakty są takie, że Exposito w każdym sezonie był gwarantem co najmniej dziesięciu oczek w klasyfikacji kanadyjskiej. Hiszpański zawodnik na pewno zostanie także zapamiętany z powodu niedoszłych transferów, które wysypały się na ostatniej prostej. Serial pod tytułem “Odejścia Erika” póki co jeszcze nie zakończył się. Przypomnijmy sobie dwie (a może i nawet trzy) nieudane prób sprzedaży 27-latka i zastanówmy się, czy kibice Śląska będą mogli jeszcze zobaczyć swoją gwiazdę na boiskach ekstraklasy?
BYŁ JUŻ JEDNĄ NOGĄ W CHINACH
Runda jesienna w sezonie 2021/22 w wykonaniu Erika Exposito (10 goli i 5 asyst) oraz podpisanie z Hiszpanem nowej umowy do czerwca 2024 roku spowodowały duże zainteresowanie ze strony zagranicznych klubów i możliwość zarobku dużej sumy za swojego napastnika. W zimowym okienku po napastnika Wojskowych zgłosił się klub Changchun Yatai. Po dość burzliwych negocjacjach, Chińczycy ostatecznie doszli do porozumienia ze Śląskiem, a wrocławianie mieli zarobić ponad 2,5 miliona euro (co w porównaniu z obecnymi kwotami robi wrażenie). Do sfinalizowania umowy pozostały już tylko kwestie indywidualnego kontraktu, a przy Oporowskiej już prawie wszyscy pogodzili się z odejściem swojego najlepszego zawodnika.
- Erik jest już jedną nogą, a powiedziałbym, że też nawet kawałkiem drugiej nogi po drugiej stronie. Transfer powinien być lada moment zatwierdzony, także nie chcę powiedzieć, że na 100 procent, bo różne sytuacje się zdarzały, ale na 99 procent w Śląsku już nie będzie
- powiedział trener Jacek Magiera po pierwszym meczu rundy wiosennej z Lechią Gdańsk.
Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, dobrze, że szkoleniowiec zielono-biało-czerwonych zostawił sobie ten jeden procent, bowiem ostatecznie do żadnego transferu nie doszło. Chińczycy przekroczyli zawarty w umowie termin sfinalizowania przenosin Exposito i temat upadł. Jak pisał Piotr Janas z Gazety Wrocławskiej, kością niezgody była kwestia "zabezpieczeń" w umowie samego zawodnika. Chodziło o konkretnie dwa zapisy, których nie było na wcześniejszym etapie negocjacji. Pierwszy z nich zakładał że jakakolwiek absencja piłkarza, która trwać będzie dłużej niż miesiąc (kontuzja, choroba, cokolwiek innego), będzie podstawą do rozwiązania kontraktu z winy piłkarza. Drugi punkt mówił, że ewentualny spór w powyższym zakresie rozstrzygać ma chiński organ, a nie Sąd Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie. Oczywiście agencja reprezentująca interesy hiszpańskiego napastnika nie zgodziła się, by dodać powyższe zapisy, a druga ze stron nie była skłonna odpuść. Temat przenosin Exposito do Chin upadł, a wrocławska dziewiątka w rundzie wiosennej strzeliła tylko dwa gole.
W CZĘSTOCHOWIE TEŻ CHCIELIBY MIEĆ TAKIEGO NAPASTNIKA
Latem 2022 roku przy Oporowskiej doszło do wielu zmian kadrowych, ale we Wrocławiu udało się zatrzymać Erika Exposito. 27-latek jesienią zdobył sześć bramek i zaliczył dwie asysty. Pomimo niewątpliwego spadku formy w porównaniu z 2021 rokiem, napastnik wciąż pozostawał łakomym kąskiem dla klubów z Azji, Włoch, a nawet Polski. I właśnie w tym wątku zatrzymajmy się na naszym krajowym podwórku. W trakcie przerwy zimowej w poprzednim sezonie po zawodnika Śląska zgłosił się Raków Częstochowa. Według Tomasza Włodarczyka, wicemistrzowie Polski zaoferowali 700 tysięcy euro + Sebastaiana Musiolika. Wstępnie kluby nawet się dogadały, ale na drodze do finalizacji transferu stanęły wymagania finansowe Exposito.
Po zakończonym sezonie, w którym Trójkolorowi zajęli piętnaste miejsce, a Hiszpan zdobył siedem bramek i dołożył pięć asyst, Medaliki jeszcze w czerwcu ponownie wysłali zapytanie o zawodnika WKS-u. Tym razem zaproponowali 500 tysięcy euro, ale oferta nie została ostatecznie przyjęta i Raków wycofał się.
- Obaj zawodnicy (Exposito i Conrado z Lechii Gdańsk) byli na liście zawodników, którymi się interesowaliśmy i analizowaliśmy. Mogę już jednak powiedzieć, że żaden z tych graczy najpewniej nie trafi do Rakowa
- informował przewodniczący rady nadzorczej Wojciech Cygan w rozmowie z portalem goal.pl.
TO ZNOWU SIĘ STAŁO. TRANSFER UPADŁ NA OSTATNIEJ PROSTEJ
Jeśli temat sprzedaży Erika przewijał się zimą 2022 i 2023, niemal pewnym było, że kolejna próba nadejdzie w trakcie letniego okienka. Jeszcze w trakcie zeszłego sezonu, zapowiadał to ówczesny prezes Śląska Piotr Waśniewski, twierdząc, że klub nie narzeka na oferty za swojego hiszpańskiego zawodnika. Pierwsza z nich pojawiła się od FC Baniyas ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, czyli klubu z najwyższej klasy rozgrywkowej w kraju. Szejkowie za wrocławskiego asa zaoferowali niecałe 500 tysięcy euro, ale Trójkolorowi wstrzymali się z jej przyjęciem, bowiem liczyli na większe pieniądze. Kilkanaście dni później od łotewskich dziennikarzy wypłynęła informacja o zainteresowaniu Exposito ze strony Ryga FC. Jej właścicielem jest bogaty Rosjanin, który w swoim portfolio posiada cztery kluby, a napastnik z Półwyspu Iberyjskiego mógł trafić na Łotwę lub do cypryjskiego Pafos, w którego władaniu również jest właściciel Rygi.
Jednak najbardziej korzystna oferta dla klubu i samego piłkarza napłynęła z Turcji, a dokładnie Eyupsporu z drugiego poziomu rozgrywkowego, gdzie trenerem jest słynny Arda Turan, były gracz Barcelony. Śląsk na transferze 27-latka miał zarobić pół miliona euro, a sam piłkarz dzień po niedzielnej prezentacji przy Wejherowskiej wyleciał do Hiszpanii, by dopełnić formalności przed testami i przenosinami do Stambułu. Co stało się w międzyczasie? Turcy zaczęli kombinować i zmieniać zapisy w indywidualnej umowie Exposito, więc Hiszpan wycofał się i wrócił do Wrocławia. Był to już drugi transfer spalony na ostatniej prostej. Czy będzie trzecie podejście?
Wyjazd Erika Exposito, o którym mówił w Canal+ trener Magiera, to wylot do , celem ogarnięcia papierów przed transferem do
— Piotr Janas (@Piotr_Janas) July 15, 2023
Temat wrócił. Ma się udać, bo chodzi o ten sam klub co poprzednio i te same warunki. W przypadku @Erikexposito23 niczego jednak nie można być pewnym pic.twitter.com/ernpeGdqY0
STANOWCZE SŁOWA TRENERA MAGIERY NA TEMAT EXPOSITO
Napastnik WKS-u co prawda przyjechał z powrotem na Dolny Śląsk, ale nie pojechał z drużyną do Niemiec, by zagrać w ostatnim sparingu przed startem sezonu (1:2 z Erzgbirge Aue). Dlaczego? Hiszpan otrzymał zgodę, by porozumieć się z potencjalnie nowym pracodawcą. Mowa o FC Baniyas, o którym pisaliśmy już wyżej. W sytuacji upadku transferu do Turcji, klub z Oporowskiej i sam Erik zdecydowali się ponownie przystąpić do rozmów z drużyną ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. O braku swojego zawodnika wypowiedział się trener WKS-u Jacek Magiera, który był gościem programu na antenie Canal+Sport.
- Powiedziałem Erikowi, że jest to ostatni raz, kiedy postanowiliśmy go puścić i może do nas wrócić w środę lub czwartek. Musi się zadeklarować i wziąć odpowiedzialność za drużynę oraz to w jakim miejscu jesteśmy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że wraca i za trzy tygodnie mi powie, że chce gdzieś jechać. Jeżeli teraz wróci, to już później nie będzie mojej zgody na to, żeby gdzieś tam w ostatnich godzinach wyjeżdżał z szacunku dla zespołu i wzięcia odpowiedzialności na swoje barki.
- przyznał 46-letni szkoleniowiec.
To stanowcze słowa Jacka Magiery, który w kwietniu pomimo sytuacji zespołu nie bał się odsunąć od składu Erika Exposito, mówiąc mu wprost, że jeśli chce wrócić do drużyny, musi o siebie zadbać. Czy przygoda hiszpańskiego napastnika we Wrocławiu dobiegnie końca? Widać, że obie strony (klub i zawodnik) są zdeterminowane, by przyklepać transfer. Tym bardziej, że jeśli Exposito zostanie na kolejny sezon i nie przedłuży umowy ze Śląskiem, już zimą będzie mógł podpisać umowę z nowym pracodawcą.
