Dariusz Sztylka wraca do domu. Co z Rafałem Grodzickim?

05.06.2025 (15:32) | Marcin Sapuń

fot.: Paweł Kot/Aleksy Nowosadzki/Wisła Płock

W środę 4 czerwca pracę w Wiśle Płock zakończył Dariusz Sztylka. Jego rozstanie z Nafciarzami po awansie do Ekstraklasy jest już potwierdzeniem, że 47-latek wróci do Wrocławia i ponownie zostanie dyrektorem sportowym. Co w takim razie stanie się z Rafałem Grodzickim, który wciąż jeszcze pełni tę rolę w Śląsku? 



 

O tym, że Śląsk będzie mieć nowego dyrektora sportowego, dowiedzieliśmy się w kwietniu. To wtedy na jaw wyszła informacja, że prezes klubu Michał Mazur miesiąc wcześniej wręczył Rafałowi Grodzickiemu wypowiedzenie, a ten na obecnym stanowisku ma pracować do końca czerwca. Włodarz WKS-u swoją decyzję tłumaczył własnym doborem współpracowników, za których będzie ponosił pełną odpowiedzialność (Grodzickiego zatrudnił Patryk Załęczny). 

- Mniej więcej półtora miesiąca temu została mi powierzona rola prezesa zarządu i od tamtej pory układam spółkę troszeczkę po swojemu, w taki sposób, jaki uważam za stosowne. Jest dosyć naturalne, że zwłaszcza na takim stanowisku, jakim jest stanowisko dyrektora sportowego, chciałbym mieć osobę, za której działalność ponoszę w 100% odpowiedzialność

- przekazał Mazur na antenie Kanału Sportowego. 

W międzyczasie zaczęły pojawiać się pierwsze doniesienia, że osobą, która mogłaby zastąpić Grodzickiego w roli dyrektora sportowego, jest Dariusz Sztylka (o czym pisała też nasza redakcja), który pełnił już tę rolę w Śląsku w latach 2018-2023, a dwa lata temu rozpoczął pracę w pierwszoligowej Wiśle Płock. Jego umowa z klubem z Mazowsza kończyła się 30 czerwca i z tygodnia na tydzień były kapitan Wojskowych był coraz bliżej powrotu do domu. 

Na przełomie maja i czerwca wrocławianie i płocczanie zamienili się miejscami - Śląsk spadł do I ligi, a Wisła po barażach awansowała do Ekstraklasy. Jednak nowa rzeczywistość nie spowodowała, że Sztylka zaczął mieć wątpliwości co do swojej przyszłości.

Potwierdziło się to w środę 4 czerwca, gdy oficjalnie ogłoszono, że kończy on pracę w Płocku (jego umowa została rozwiązana za porozumieniem stron). 

- Dziękuję całej społeczności Wisły Płock za zaufanie i dwa lata wspólnej, ciężkiej pracy, zwieńczonej wykonaniem celu, jakim był upragniony awans do ekstraklasy. Przyszedłem do Klubu w trudnym momencie po spadku do I ligi i od pierwszego dnia zostałem ciepło przyjęty oraz obdarzony zaufaniem przez Zarząd, kibiców oraz współpracowników. Zawsze z pełnym zaangażowaniem wykonywałem swoje obowiązki na rzecz Klubu i cieszę się, że ich rezultatem jest powrót Wisły tam, gdzie jej miejsce. Jeszcze raz dziękuję, życzę powodzenia w nowym sezonie i mówię: Nafciarze, do zobaczenia!

- pożegnał się Dariusz Sztylka. 

Tym samym w ciągu kilku dni 47-latek powinien zostać ogłoszony nowym dyrektorem sportowym Śląska Wrocław. Na pewno jedną z zalet Sztylki jest fakt, że zna on I ligę, w której spędził ostatnie dwa sezony, więc rynek, piłkarze i rywale z drugiego poziomu rozgrywkowego nie są mu obce, dlatego jest idealnym kandydatem na realizację zadania drugiego awansu z rzędu do Ekstraklasy.

DARIUSZ SZTYLKA - SYMBOL ŚLĄSKA XXI WIEKU

Sztylka to rodowity wrocławianin, który w Śląsku spędził połowę swojego życia - jako zawodnik, trener i dyrektor sportowy. Jest obok Krzysztofa Wołczka jedynym piłkarzem, który z WKS-em przeszedł drogę od III ligi do mistrzostwa Polski, a wcześniej wicemistrzostwa i Pucharu Ekstraklasy.

Imponuje kibicom swoim przywiązaniem do zielono-biało-czerwonych barw. Jego decyzja o powrocie do jego Wrocławia tylko to potwierdza - choć dla niektórych jest to zaskoczenie, bo przecież Sztylka rezygnuje z Ekstraklasy na rzecz trzeciego z rzędu sezonu w I lidze. W dodatku Gmina Wrocław po raz kolejny próbuje klub sprzedać i jeśli to się powiedzie, nie wiadomo jaka będzie wizja nowego właściciela.

Wiele osób uważa, że to właśnie Sztylka stworzył drużynę, która w sezonie 2023/2024 zdobyła wicemistrzostwo Polski. To za jego kadencji jako dyrektora sportowego zostali sprowadzeni m.in. Erik Exposito, Nahuel Leiva, Rafał Leszczyński, Petr Schwarz, Patrick Olsen, Patryk Janasik, Jehor Macenko, Łukasz Bejger czy Martin Konczkowski, a wcześniej także m.in. John Yeboah, Przemysław Płacheta, Jakub Łabojko, Wojciech Golla, Mark Tamas, na których Śląsk zarobił niemałe pieniądze. 

Oczywiście nie wszystkie transfery Sztylki były udane, dla przeciwwagi trzeba wymienić taki zawodników jak Caye Quintana, Diogo Verdasca, Guillermo Cotugno, Filip Marković, Marcel Zylla czy Lubambo Musonda.

Dyrektor sportowy zajmuje się także pozyskiwaniem trenerów, tych na swoim koncie Sztylka w Śląsku ma kilku: Vitezslava Lavickę, Jacka Magierę, Piotra Tworka i Ivana Djurdjevicia.

CO DALEJ Z RAFAŁEM GRODZICKIM? 

Fakt, że Rafał Grodzicki zakończy swoją pracę jako dyrektor sportowy, nie oznacza, że odejdzie on ze Śląska, o czym już dwa miesiące temu mówił Michał Mazur. Tak jak informował Bartosz Wieczorek z TVP Sport - Grodzicki jest przymierzany jako szef działu skautingu i miałby ściśle współpracować ze Sztylką. 41-latek zimą udowodnił, że ma nosa do piłkarzy, potrafił w trudnych warunkach pozyskać dobrego napastnika, pomocnika i lewego obrońcę, nie udał się tylko Henrik Udahl. Ponadto sukcesem zakończyło się najpierw sprowadzenie do Wrocławia Ante Simundzy, a następnie przedłużenie z nim kontraktu, w czym Grodzicki miał swój bardzo duży udział. W Śląsku może zostać również Mateusz Kamowski, który pojawił się we Wrocławiu w parze z Rafałem Grodzickim. Obydwaj mieliby nadal pracować razem i zajmować się skautingiem.

Wrocławianie do treningów wrócą w połowie czerwca, a rozgrywki I ligi rozpoczną się 18 lipca. Do tego czasu kilka razy jeszcze będzie głośno wokół wrocławian, a to za sprawą transferów, które nabierają rozpędu. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.