Djurdjević: Wiemy, jaki to jest mecz dla naszego klubu i kibiców

Djurdjević: Wiemy, jaki to jest mecz dla naszego klubu i kibiców

fot.:

W meczu 21. kolejki ekstraklasy Śląsk Wrocław zagra na wyjeździe z Widzewem Łódź. Co do powiedzenia przed meczem w Łodzi miał trener WKS-u Ivan Djurdjević?



 

Czego możemy spodziewać się w jutrzejszym meczu? Forma Śląska wiosną jest niczym sinusoida. Czy z Łodzi wrócimy chociażby z jednym punktem?

Każdy mecz planujemy wygrać. Wiemy, jaki to jest mecz dla naszego klubu i kibiców, jesteśmy tego świadomi. Są to dodatkowe emocje, związane z publicznością ,z relacjami naszych kibiców z tym klubem. Na pewno czeka nas emocjonujące spotkanie. Takie sinusoidy biorą się z tego, że ten zespół jest bardzo młody. Ci piłkarze biorą te emocje do siebie, nie są na tyle dojrzali, żeby to kontrolować. Cały czas zespół jest w emocjach. W takich kryzysach zespół dojrzewa.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna w klubie?

Petr Schwarz, Patryk Janasik i Szymon Michalski, tych zawodników na pewno z nami nie będzie, reszta jest zdrowa. 

Czy po tak długiej przerwie Daniel Gretarsson jest już w rytmie meczowym? Jest w stanie zagrać od pierwszej minuty?

Każdy zawodnik, który zaczyna z nami trenować, jest brany pod uwagę albo do wejścia z ławki, albo rozpoczęcia od pierwszych minut. Leo trenuje z nami już od dwóch tygodni, więc jest brany pod uwagę na ten mecz. 

Patryk Szwedzik - nowy zawodnik Śląska. Jak trener ocenia jego pierwsze treningi? 

Patryk za już za sobą dwa sezony w I lidze, nie jest to na razie zawodnik, który nas ratuje, ma potencjał i z upływem czasu może zacząć rywalizować o pozycję czy to na skrzydle, czy w ataku. Na razie widać, że zderzył się z nową rzeczywistością. 

Czy ustawianie Michała Rzuchowskiego w parze z Adrianem Bukowskim to coś, co będzie chciał trener stosować? Czy było to rozwiązanie na mecz z Koroną Kielce?

Michał grał wtedy wyżej, niestety nie wyszło nam to, bo żaden zespół nie wyszedł wysoko. Nie chcieliśmy też pozbawiać gry w pierwszym składzie Adriana Bukowskiego, bo jest w dobrej formie, dlatego Michał zagrał wyżej.

Dennis Jastrzembski rzadko gra w wyjściowym składzie, jak wygląda jego sytuacja?

Błędne jest patrzenie, że ktoś zaczyna lub nie zaczyna w wyjściowym składzie. Nahuel też wszedł z ławki, ale dał dobrą zmianę. Dennis nie jest aż tak potrzebny w meczach, gdzie przeciwnik jest wycofany. Jest to zawodnik, który potrzebuje przestrzeni. 

Mecz z Koroną był kolejnym meczem z beniaminkiem, którego Śląsk nie wygrał. Widzew też jest beniaminkiem. Czy trudniej się gra przeciwko takim zespołom, czy po prostu tak się układa?

W ekstraklasie nie ma faworytów. Każdy z niżej notowanych zespołów robi transfery - Korona czy Miedź. Nie ma w tej lidze meczów łatwych. Każdy z każdym może wygrać. 

Przygotowuje trener specjalnie zespół do specyficznej atmosfery w Łodzi? Atmosfery gorącej, prawdziwego piłkarskiego święta?

Zespół lubi taką atmosferę, gdzie jest dużo kibiców. Z takimi zespołami zazwyczaj dobrze gramy. Każdy z zawodników chce zagrać w takim meczu i liczymy, że ta atmosfera tylko nas podbuduje. 

Nahuel stracił miejsce w pierwszym składzie po meczu z Zagłębiem, później wchodzić z ławki w pozostałych spotkaniach. Czy były to dobre zmiany? 

Matias wchodził w obu meczach z ławki, jednak dużo nam dał. Będziemy wybierali odpowiedni moment dla każdego z zawodników. Matias dobrze pracuje, więc jest brany pod uwagę przed meczem z Widzewem.

Wraca Daniel Gretarsson, jedyny lewonożny stoper. Ostatnio na tej pozycji zagrał Łukasz Bejger. Jeśli będzie pan rozważał jego grę, to na jego nominalnej pozycji pół-prawego stopera?

Łukasz zagrał też na tej pozycji w Szczecinie, wtedy nie było wątpliwości, bo Śląsk wygrał. Teraz zrobił błąd. Jest to młody zawodnik. Każdy z obrońców może zagrać na każdej pozycji. Leo również może zagrać na środku i lewej stronie. 

W ostatnich meczach nie było Karola Borysa, który został powołany do reprezentacji. Czy znajdzie się jutro w kadrze meczowej? 

Tak, Karol jest z nami. Złapał lekki uraz podczas jednego z meczów w reprezentacji, jednak to nic poważnego. 

Widzew lubi dominować, lubi utrzymywać się przy piłce. Śląsk lubi oddać piłkę i wykorzystać kontry... 

Tak, każdy z tych meczów ma inny kontekst, ma inną historię. Widzew od jakiegoś czasu nie wygrał meczu, chcemy to wykorzystać. Chcemy być otwarci na wszystkie scenariusze podczas meczu. Piłka jest nieprzewidywalna, chcemy być zespołem, który będzie reagować. Nam takie mecze pasują, więc chcemy go wygrać. 

Czy Nahuel Leiva ma być długoterminowo zawodnikiem środka pola, czy planowany jest jego powrót na skrzydło?

Nahuel przyszedł do nas po rocznej przerwie po kontuzji. Na dzisiaj jest zawodnikiem na pozycję numer ,,dziesięć". Zawodnik, który grał w takich klubach jak Nahuel, ma ambicję, żeby wrócić na właściwe tory, ta ambicja czasami przeszkadza. Nahuel przepracował okres przygotowawczy aż za bardzo. Nabiera jednak rozpędu i jest bliżej pierwszego składu. 

Adrian Bukowski pokazuje, że można wejść z niższego poziomu i dać jakość. Czy ma pan na oku jakiegoś zawodnika z drugiej drużyny?

Nie, na ten moment jest Adrian. Każdy młody zawodnik chciałby szybko zmienić poziom, Adrian jest jednak tego świadomy i dźwiga to mentalnie. Adrian był już blisko po meczu z Lechią, niestety wtedy złapał kontuzję. Na zajęciach jest z nami również Łukasz Gerstenstein. Prezentuje się nieźle. Każdy z moich zawodników jest pod obserwacją. 

Petr Schwarz optymistycznie wypowiadał się o swojej kontuzji. Sugerował, że przerwa potrwa krócej niż dwa miesiące. Czy zmieniły się przewidywania co do powrotu Czecha?

Przewidywania a rzeczywistość to dwie różne rzeczy. Każdy z zawodników może ten czas przyśpieszyć. Nie wywieramy presji, każdy uraz ma proces leczenia. Trzeba być cierpliwym.

W tym sezonie jest limit czasu na boisku młodzieżowców, który trzeba wypełnić. Czy z tyłu głowy trener ma świadomość, że trzeba to zrobić, żeby nie płacić kary?

Jeśli zawodnik zasługuje na to, żeby grać, to gra. Na ten moment mamy ponad 100 minut przewagi.

W meczu z Koroną piłkarze Śląska popełnili siedem fauli. Czy trener zwraca na to uwagę?

My nie jesteśmy zespołem, który bazuje na sile, walce. Na końcu liczy się wynik. Teraz czeka nas bardzo ważny mecz, w którym walka się przyda. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.