Djurdjević: Wszyscy zrobili postęp

Djurdjević: Wszyscy zrobili postęp

fot.:

Trener Śląska Ivan Djurdjević odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem 11. kolejki ekstraklasy z Wartą Poznań. Spotkanie we Wrocławiu zaplanowano na poniedziałek o godzinie 19:00.



 

Jak minęła przerwa na kadrę, czy udało się zrealizować założone plany?

Kiedy jest okres meczów, to zawsze zdarzają się jakieś kontuzje, więc na pewno więcej pracy mieli fizjoterapeuci. Wszyscy będą do dyspozycji oprócz Patryka Janasika i Adriana Bukowskiego, których nie udało nam się doprowadzić do zdrowia. Wraca Konrad Poprawa, to na pewno cieszy. Żaden z zawodników nie wypada po wyjazdach na reprezentację, Karol Borys oraz Dennis Gretarsson wracają i biorą normalnie udział przy ustalaniu kadry. Ten okres służył, by przygotować się na siedem pozostałych meczów ligowych plus Puchar Polski. Michał Rzuchowski też jest coraz bliżej powrotu. Nie zagraliśmy sparingu, ale kilku zawodników wystąpiło w juniorach i rezerwach. Tak przygotowywaliśmy się do tego meczu.

Zawodnicy, którzy byli na kadrze, mają mniejsze szanse na miejsce w podstawowym składzie, czy nie podchodzi pan do tego w ten sposób?

Nie ma to znaczenia. To zawodnicy, którzy grają w reprezentacjach przez swoją jakość. Na pewno ważne, że w piątek już normalnie uczestniczyli w zajęciach, to nam pokazuje, że mogą normalnie być brani pod uwagę.

W przerwach na kadrę często organizowane są różnego rodzaju testy, teraz też coś takiego było?

Tak, już w pierwszych dniach po meczu w Gliwicach (1:1) przeprowadziliśmy testy biegowe oraz siłowe na siłowni. Trenerzy od przygotowania motorycznego monitorują wyniki, toczą dyskusje na ten temat. Wszystko idzie w dobrym kierunku.

Jakieś wyniki pana zaskoczyły, ktoś zrobił wyraźny progres?

Na pewno wszyscy zrobili postęp, sam sposób zmiany pracy sztabu szkoleniowego od razu pokazuje różnicę. Każdy z nich indywidualnie rozmawia z trenerami przygotowania motorycznego, a wyniki są brane pod uwagę w pracy indywidualnej, żeby każdy pracował nad tym, czego mu brakuje. Jesteśmy w tej kwestii na bieżąco.

Udało się rozszyfrować fenomen wyjazdowych meczów Warty? W roli gościa zdobyła 10 ze swoich 11 punktów.

Warta na pewno jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem, pokazała to wielokrotnie. Zespół zwarty, agresywny, nie gra się przeciwko nim łatwo. Nie motywuje jak Lech czy Legia, ale pracujemy nad tym biorąc pod uwagę jaka jest liga. Każdy przeciwnik jest nieprzewidywalny, nieprzyjemny, na każdy musimy wyjść maksymalnie skoncentrowani i zaangażowani, trzeba zawsze walczyć do ostatniej minuty.

Karol Borys urósł po wygranej 5:0 z Anglią w Pucharze Syrenki?

Karol 28 września skończył 16 lat, więc na pewno jest już bardziej dojrzały. Bardzo fajne dziecko, ma dużo pokory, po prostu chce grać, skupia się na tym, co ważne. Gra go cieszy, obojętnie co się dzieje wokół niego, cieszy się życiem. Cały czas to utrzymuje, zaraża tym swoich kolegów. Wrócił bardzo zadowolony z reprezentacji, zagrał, był jedną z wiodących postaci, co tylko potwierdza, że nieprzypadkowo zaczyna u nas grać. Ma potencjał, ale musi to powtarzać.

W ciągu pięciu dni Pucharu Syrenki Borys zagrał trzy mecze, czy to nie jest dla niego tak nagle za dużo?

Tak, może być, po to jest decyzja o przesunięciu go do pierwszego zespołu. Wiemy, jak to bywa w życiu, że z takim zawodnikiem każdy chce być jego szkoleniowcem. To nie jest złe, to jest normalne, ale mieliśmy wiele takich przykładów, że tacy zawodnicy, którzy grali wszystko, do pewnego momentu wyglądało dobrze, ale po dwóch - trzech latach przychodziła kontuzja i zaczęło iść wręcz w odwrotnym kierunku. W środę dostał wolne, w czwartek miał tylko rozruch, a w piątek potrenował już normalnie. Trzeba też podkreślić, że w tych wszystkich wcześniejszych meczach bardzo mało grał, więc nie jest przemęczony. W jego przypadku obserwujemy też skok biologiczny, który go czeka, ale obserwujemy go, rozmawiamy też z jego opiekunami. Dbamy, by wszystko było dobrze.

Nieobecność Janasika, o której pan wspomniał, oznacza, że do wyjściowej jedenastki wróci Dennis Jastrzembski?

Będziemy się przyglądać, bo to jest żywy organizm, trzeba dzień w dzień trenować. Bierzemy pod uwagę kilka wariantów, ale zostało kilka dni do poniedziałku.

Warta w poniedziałek zagra bez podstawowego obrońcy Dimitriosa Stavropoulosa i napastnika Adama Zrelaka, którzy będą pauzować za kartki. Trudniej było przygotować się do tego meczu?

Nie, wiemy, że Warta w przerwie na mecze reprezentacji rozegrała sparing z Pogonią w Szczecinie (1:3). Jak każdy zespół ma swoje wewnętrzne problemy, dylematy, wątpliwości, nie chcemy jednak tracić czasu na to, jak oni mogą wyglądać. Po to mają szeroką kadrę, żeby kolejni zawodnicy mogli wykorzystać szansę w takiej sytuacji. Jesteśmy skupieni na sobie, mamy swoje problemy, chcemy jak najlepiej z jakością wejść w mecz. Im więcej rozmawiamy o przeciwniku, tym więcej on o nas wie.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.