Eksplozja talentu Samca-Talara. Jaką drogę przebył wychowanek Śląska?

01.07.2024 (08:00) | Kacper Cyndecki

fot.: Paweł Kot

W poprzednim sezonie główną rolę w ataku WKS-u odgrywał oczywiście Erik Exposito, ale bardzo ważnym elementem układanki Jacka Magiery był również Piotr Samiec-Talar, którego forma eksplodowała w ubiegłej kampanii. Jak rozwijała się kariera wychowanka Śląska od najmłodszych lat, aż po otarcie się o powołanie do reprezentacji Polski?



 

Piotr Samiec-Talar to zawodnik, który jest wychowankiem Śląska, jednak pochodzi ze Środy Śląskiej, a do Wrocławia przeprowadził się w bardzo młodym wieku, bowiem miał zaledwie 16 lat. Droga 22-latka do obecnej bardzo dobrej dyspozycji nie była usłana różami, bowiem przez długi okres nie potrafił przejść przez drzwi skierowane do pierwszego zespołu WKS-u. W poprzednim sezonie skrzydłowy strzelił siedem goli oraz zanotował dziewięć asyst, co niewątpliwie jest najlepszym sezonem w wykonaniu Samca-Talara. 

SZYBKA PRZEPROWADZKA 

Piotr Samiec-Talar pochodzi ze Środy Śląskiej, ale dość szybko przeniósł się do Wrocławia. Skrzydłowy był wtedy nastolatkiem, ale na pierwszy rzut oka było widać, że jest utalentowanym zawodnikiem. Przeprowadzki z mniejszych miejscowości do dużych aglomeracji wciągnęły wiele młodych talentów. Piłkarze często dają się ponieść i nie trzymają określonej dyscypliny, przez co duża ilość perspektywicznych adeptów zniknęła w niepamięci, jednak tak nie było z Piotrem Samcem-Talarem. Niewątpliwie dla 22-latka do niełatwych należały początki we Wrocławiu, a najlepiej o jego nastoletnim życiu może opowiedzieć dyrektorka szkoły, do której uczęszczał młody Samiec-Talar.

- Wspominamy go jako uśmiechniętego, sympatycznego ucznia, który zawsze budował pozytywne relacje, zarówno z kolegami jak i nauczycielami. Wymagał indywidualnego podejścia, gdyż  zaangażowanie w sport było w jego przypadku kluczowe . W naszej szkole dostosowujemy ścieżki edukacyne wyrózniajacym się sportowcom, a Piotr z pewnością do nich należał

- powiedziała Katarzyna Zakrzewska — dyrektorka Liceum Ogólnokształcącego Mistrzostwa Sportowego Junior we Wrocławiu, do którego uczęszczał Piotr Samiec-Talar.

DIAMENT WIDOCZNY GOŁYM OKIEM

Piotr Samiec-Talar, to gracz, o którym zawsze mówiło się w kontekście talentu, jednak jakie pierwsze wrażenie na swoich trenerach zrobił młody adept?

- Gdy trenowałem grupy młodzieżowe w akademii Śląska, często mierzyliśmy się z ekipą Środy Śląskiej, w której grał Piotr Samiec-Talar. Wiedzieliśmy, że jest to wielki talent, mimo tego Piotr miał problem z opuszczeniem lokalnej drużyny.  Samiec-Talar był piłkarzem przebojowym, ze świetnymi umiejętnościami taktycznymi oraz technicznymi, oprócz tego miał dobrą lewą nogę. Śląsk od dawna chciał go do siebie sprowadzić, jednak nie było takiej możliwości. W momencie, gdy zostałem trenerem U17, to zadzwoniłem do taty Piotra – Sławomira i zapytałem się, jakie mają plany. Okazało się, że są umówieni na testy w jeszcze jednej akademii i jeżeli tam nie wyjdzie, to chętnie przyprowadzi Piotra do mnie. Na szczęście ułożyło się tak,  że trafił do Śląska. Moje pierwsze wrażenia względem Samca-Talara były takie, że zawsze z moim kolegą – trenerem Markiem Kowalczykiem, mówiliśmy na Piotra Chris Waddle. Był to angielski piłkarz, który był bardzo kreatywnym zawodnikiem, ze świetnym balansem ciała, dryblingiem i właśnie do niego porównywaliśmy Piotra

- mówił w rozmowie z nami trener Piotr Jawny, który prowadził Samca-Talara w rezerwach oraz akademii Śląska. 

26.10.2018 roku - to data, która z pewnością na stałe zapisała się w pamięci Piotra Samca-Talara, bowiem wtedy zadebiutował na ekstraklasowych boiskach. WKS grał z Miedzią Legnica i wygrał okazale, bo aż 5:0, a boczny pomocnik zameldował się na placu gry na trzy minuty. Skrzydłowy zagrał po raz pierwszy w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce w wieku zaledwie 17 lat. Jednak Samiec-Talar w kolejnych dwóch sezonach dostawał tylko końcówki meczów i postanowił coś z tym zrobić. 

CIERPLIWOŚĆ TO DROGA DO SUKCESU

Skrzydłowy WKS-u w młodości bywał niecierpliwy. Esencją tego pragnienia szybkiego grania w Ekstraklasie było zimowe półroczne wypożyczenie do Widzewa Łódź w trakcie kampanii 2020/21. W Łodzi skrzydłowy nie błyszczał, zagrał w 17 meczach i udało mu się zdobyć tylko jedną bramkę. Półroczna wyprowadzka nie przyniosła spodziewanego efektu i przed rozpoczęciem sezonu 2021/22 Samiec-Talar powędrował na kolejne wypożyczenie, tym razem do GKS-u Katowice. Na Górnym Śląsku również nie pokazał swojego całego wachlarzu umiejętności - rozegrał 13 spotkań, w których trafił do siatki rywali tylko raz. 

KTO DAŁ WYFRUNĄĆ SAMCOWI-TALAROWI?

Po nieudanych pobytach na dwóch wypożyczeniach we Wrocławiu powoli wątpiono w umiejętności skrzydłowego ze Środy Śląskiej. Ostatnim dzwonikiem dla ówczesnego młodzieżowca był sezon 2022/23, który okazał się dla gracza WKS-u przełomowy. W edycji 2022/23 22-latek otrzymał duży bagaż zaufania od nowego szkoleniowca Trójkolorowych, czyli Ivana Djurdjevicia. Serb stawiał regularnie na Samca-Talara, bowiem gwarantował mu on minuty młodzieżowca, ale nie tylko z tego powodu były trener Lecha Poznań korzystał z usług wychowanka akademii Śląska, a więc dlaczego Djurdjević dał szansę skrzydłowemu WKS-u?

- Doświadczenie, które zyskałem w Lechu Poznań pokazało mi, że warto stawiać na wychowanków, bo to oni w trudnych momentach w klubie potrafią być tą pozytywną energią, która może zarazić innych. Piotr Samiec-Talar miał trudny okres szczególnie po wypożyczeniach i po powrocie wiedziałem, że to może być jego ostatnia szansa. Mieliśmy dużo indywidualnych rozmów, podczas których przekazałem mu zaufanie i pomimo ciężkiego okresu na początku udało mu się strzelić gola  Jagiellonii i zaliczyć asystę. Myślę, że to był moment, kiedy uwierzył, że to jego czas. Cieszę się,  że mu się udało, ale on sam wie,  że musi się powtarzać i,  że wymagania względem niego jako wychowanka będą coraz większe. Piotr dojrzał, ma w sobie dużo pozytywnego nastawienia, które razem z doświadczeniem pozwolą mu być filarem drużyny

- powiedział w rozmowie z nami Ivan Djurdjević.

WSPANIAŁY SEZON WICEMISTRZOWSKI, ALE GDZIE JEST POPRZECZKA?

Niewątpliwie poprzednią kampanię w wykonaniu Piotra Samca-Talara można nazwać "sezonem życia". 22-latek zanotował dziewięć asyst oraz zdobył siedem bramek w 31 meczach. A wysoką formę piłkarza Śląska docenił nawet selekcjoner Michał Probierz, który bacznie obserwował poczynania skrzydłowego WKS-u i był bliski powołania na Mistrzostwa Europy. Jednak po tak rewelacyjnym sezonie warto zadać sobie pytanie, gdzie jest sufit Piotra Samca-Talara? Z odpowiedzią na to pytanie przychodzi jego były trener, czyli Piotr Jawny. 

-  Myślę, że poprzeczka Piotra jest wyżej i on musi iść do przodu. Samiec-Talar musi zdać sobię sprawę z tego, że to co grał do tej pory to niewiele. Piotrek grał dobrze w drużynie, która za bardzo nie kreowała gry i głównie opierała się na defensywie, kontrataku i wykorzystywaniu słabości przeciwnika.  Natomiast jestem ciekawy jak Piotr wyglądałby w drużynie, która cały czas ma inicjatywę, nieustannie kreuje. Samiec-Talar musiałby wtedy ciągle wygrywać pojedynki na swojej stronie, na pewno byłoby mu w takim zespole zdecydowanie trudniej. Piotr musi zdać sobie sprawę z tego, że grał w zespole, w którym nie było zbyt wielu oczekiwań w grze w ofensywie i jeżeli zrobił dwie lub trzy akcję, to ludzie popadali w euforię i był pozytywnie oceniany. Samiec-Talar absolutnie musi iść do przodu i może to zrobić, bowiem przede wszystkim ma jakość, a gdy jakiemuś zawodnikowi właśnie tego brakuje, to trudno jest mu iść dalej i ta poprzeczka staje się nie do pokonania, ewentualnie może walczyć charakterem. Jednak Piotr ma tą jakość piłkarską, co jest najważniejsze, a resztę jest stosunkowo łatwo osiągnąć, czyli formę fizyczną, spokój mentalny, umiejętności taktyczne

- powiedział nam były szkoleniowiec rezerw WKS-u oraz Podbeskidzia Bielsko-Biała.

A czy Waszym zdaniem Piotr Samiec-Talar wniesie się jeszcze wyżej i w kolejnym sezonie Ekstraklasy pokaże jeszcze więcej swojej jakości? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.