Simundza: Adaptacja nowych zawodników może chwilę potrwać

Simundza: Adaptacja nowych zawodników może chwilę potrwać

fot.:

Trener Ante Simundza wziął udział w konferencji przed meczem 2. kolejki Ekstraklasy, w którym Śląsk zmierzy się z Rakowem Częstochowa. Co miał do powiedzenia trener Wojskowych?



 

Czy wszyscy są zdrowi?

Tak, wszyscy są gotowi do gry.

Po meczu w Zabrzu mówił pan, że zmiany były kluczowe dla przebiegu meczu. Czy dalej pan uważa, że jakość składu jest wystarczająca?

Po analizie zauważyliśmy, że po przeprowadzeniu zmian zaczęliśmy grać w inny sposób. Szczególnie po stracie pierwszej bramki, chcieliśmy jak najszybciej zdobyć bramkę i znowu wyjść na prowadzenie. Z tego względu powiedziałem, że zmiennicy nie dali nam tego, czego oczekiwałem. Musimy pamiętać, że mamy kilku nowych zawodników, którzy muszą się zaadaptować do miasta, klubu, naszej gry. Czasem trwa to dłużej czasem krócej. To nie jest wymówka, po prostu takie są fakty.

Jednym z takich piłkarzy, na których trzeba dłużej czekać, jest Dembele?

On miał uraz podczas przygotowań, przez ponad tydzień był poza grą i potrzebuje jeszcze trochę czasu.

W przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia, że Karol Niemczycki otrzymał informację, że jest numerem jeden. W meczu wystąpił Michał Szromnik, jak pan oceni te doniesienia?

Media zawsze będą o tym dyskutować, to była moja decyzja. żeby wystąpił Szromnik, który według mnie wystąpił na dobrym poziomie.

Jak ważnym elementem u bramkarzy jest gra nogami? Prawie każde wznowienie Szromnika lądowało na aucie.

Wiemy o tym, to się zdarza, ale to jest jeden z aspektów, który nie jest kluczowy.

Czego spodziewać się po Rakowie w niedzielę, zagrali dobry mecz w eliminacjach do Ligi Konferencji, ale w lidze zaliczyli falstart.

Będą bardzo zmotywowani, przyjeżdżają jako duży klub grający w Europie. My gramy u siebie, przed własną publicznością i liczę na to, że damy z siebie wszystko.

Wspomniał pan, że analiza wykazała zmianę gry Śląska po wprowadzeniu nowych zawodników na boisko. Fizycznie też ta gra nieco opadła. To wynika z tego, że Śląsk jest na innym etapie przygotowania fizycznego od drużyn grających w Europie?

Być może, przed startem Ekstraklasy musieliśmy zaadaptować się do jej intensywności i jakości. Po pierwszym meczu wszyscy się zorientowali, jak duże to jest wyzwanie. Wierzę, że mamy zawodników, którzy temu podołają.

Jak pan ocenia nowych zawodników, to jest ciągle mała próba, ale większość z nich była z wami od początku przygotowań. Wiem, że to są profile, na jakich panu zależało. Jest pan zadowolony z ich jakości?

Kiedy ich analizowaliśmy, wszyscy pokazywali jakość, na której nam zależało. Wracając do poprzedniego pytania, adaptacja piłkarza to proces, który może być dłuższy lub krótszy. Wierzę, że piłkarze z meczu na mecz będą pokazywać coraz większą jakość i umiejętności, których potrzebujemy.

Jak ocenia pan zespół Rakowa po wczorajszym meczu z Valettą. Zagrali inaczej, co według trenera się zmieniło?

Widziałem zorganizowaną drużynę, która wyglądała bardzo dobrze jakościowo. Obejrzałem ich wszystkie trzy mecze. Mieli trochę szczęścia w tym pierwszym meczu z Valettą, szczególnie z rzutem karnym, ale szczęście to coś, co trzeba sprowokować. We wczorajszym meczu pokazali jakość i pokazali że zasługują na grę w Europie.

W poprzednim sezonie Śląsk zagrał z Rakowem w Pucharze Polski. Jak pan porówna te dwie drużyny?

Mają tę samą mentalność, strukturę i zasady. Nie zmienili się aż tak bardzo. Zmienili kilku zawodników, ale mam wrażenie, że szukają piłkarzy o podobnych profilach co rok temu.

Czy ma pan jakieś przemyślenia w związku z tymi zmianami, czy wpłynie to na wyjściową jedenastkę?

Zawsze jest możliwość zmian, chociażby ze względu na to, jak pokazali się piłkarze na treningach. Do wyniku 1:1 osiągaliśmy swoje cele, ale brakowało nam skuteczności w ostatniej tercji. Musimy nad tym popracować.

Pytanie o Iro Christodoulou, on zrobił na panu takie samo wrażenie jak Lamine Ba? Obaj bardzo szybko wskoczyli do składu i dobrze się pokazali.

Tak, myślę że zagrał na bardzo wysokim poziomie, oczywiście zawsze może być lepszy. Nie możemy zapomnieć o Malcu, bo on też bardzo ciężko trenuje i naciska Iro na treningach. Wierzę, że mamy dwóch lewych stoperów, którzy są na wysokim poziomie. Po jednym meczu ciężko jest powiedzieć, że będzie na poziomie Lamine i da drużynie tyle samo jakości.

Czy nowi piłkarze byli też analizowani pod kątem mentalnym i tego ile potrzebują czasu na aklimatyzację?

Ciężko przeanalizować takie rzeczy. Wpływa na to wiele zewnętrznych czynników, z którymi zawodnik sam musi sobie poradzić. Wszyscy są profesjonalistami i wiedzą, dlaczego są w tym zespole. Ja z nimi rozmawiam, piłkarze z większym stażem z nimi rozmawiają, sztab, mamy nadzieję, że to nasze wsparcie skróci ten czas adaptacji. Najważniejsze jest to, jak on sam sobie z tym poradzi.

W poprzednich klubach ci piłkarze często występowali w pierwszych jedenastkach. Jesteście zawiedzeni pod tym kątem, że jeszcze trzeba na nich poczekać, mimo tego, że mieli dużo minut?

To jest zawsze dobra informacja, że przychodzą piłkarze, którzy dużo grali. Jednocześnie muszą się zaadaptować do systemu gry i do ligi. Tylko Tomasiewicz zna Ekstraklasę, więc dla niego to będzie łatwiejsze, ale reszta musi się przyzwyczaić do tych rzeczy. Duża liczba minut w poprzednich klubach tylko im pomaga.

Wiktor Brylonek

Autor

Wiktor Brylonek

Pochodzę z Wrocławia, a na Śląsk chodzę odkąd pamiętam. Obecnie kończę Dziennikarstwo i Komunikację Społeczną na Uniwersytecie Wrocławskim, a w Śląsknecie jestem od 2025 roku. Poza Śląskiem kibicuję Manchesterowi United, lubię też obejrzeć żużel i Formułę 1. Poza sportem, lubię robić zdjęcia i czytać o historii Wrocławia.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.